<?xml version='1.0' encoding='UTF-8'?><?xml-stylesheet href="http://www.blogger.com/styles/atom.css" type="text/css"?><feed xmlns='http://www.w3.org/2005/Atom' xmlns:openSearch='http://a9.com/-/spec/opensearchrss/1.0/' xmlns:georss='http://www.georss.org/georss' xmlns:gd='http://schemas.google.com/g/2005' xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'><id>tag:blogger.com,1999:blog-3756757223612399438</id><updated>2012-01-03T15:22:44.819+01:00</updated><category term='Bez pieczenia'/><category term='Serniki'/><category term='Placuszki i naleśniki'/><category term='Bez-cukrowo'/><category term='Ciasta'/><category term='Desery'/><category term='Dodatki'/><category term='Zupy'/><category term='Torty'/><category term='Muffinki'/><category term='Napoje'/><category term='Drożdżowe'/><category term='Tarty i tartaletki'/><category term='Pralinki'/><category term='Weekendowa Cukiernia'/><category term='Babeczki'/><category term='Mrożone'/><category term='Paplanina'/><category term='Ciasteczka'/><category term='Mazurki'/><category term='Przetwory'/><category term='Brownie'/><category term='Bułki'/><category term='Babki'/><title type='text'>Moja słodka kuchnia</title><subtitle type='html'>czyli pierwsze kroki w temacie gotowania</subtitle><link rel='http://schemas.google.com/g/2005#feed' type='application/atom+xml' href='http://ginwkuchni.blogspot.com/feeds/posts/default'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3756757223612399438/posts/default?max-results=100'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ginwkuchni.blogspot.com/'/><link rel='hub' href='http://pubsubhubbub.appspot.com/'/><link rel='next' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3756757223612399438/posts/default?start-index=101&amp;max-results=100'/><author><name>gin</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06905248107139422233</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_17Mnkme6ww8/Sw1PQ-Kf4gI/AAAAAAAAAAM/ccySzRuQ_0g/S220/oczko.jpg'/></author><generator version='7.00' uri='http://www.blogger.com'>Blogger</generator><openSearch:totalResults>123</openSearch:totalResults><openSearch:startIndex>1</openSearch:startIndex><openSearch:itemsPerPage>100</openSearch:itemsPerPage><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3756757223612399438.post-3935729749542696501</id><published>2011-03-23T09:37:00.000+01:00</published><updated>2011-03-23T09:37:07.653+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Paplanina'/><title type='text'>Zapraszam</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: center;"&gt;Zapraszam na&amp;nbsp;&lt;a href="http://razadobrze.blogspot.com/"&gt;&lt;b&gt;nowego bloga&lt;/b&gt;&lt;/a&gt;.&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Ot tak, po prostu.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3756757223612399438-3935729749542696501?l=ginwkuchni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ginwkuchni.blogspot.com/feeds/3935729749542696501/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://ginwkuchni.blogspot.com/2011/03/zapraszam.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3756757223612399438/posts/default/3935729749542696501'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3756757223612399438/posts/default/3935729749542696501'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ginwkuchni.blogspot.com/2011/03/zapraszam.html' title='Zapraszam'/><author><name>gin</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06905248107139422233</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_17Mnkme6ww8/Sw1PQ-Kf4gI/AAAAAAAAAAM/ccySzRuQ_0g/S220/oczko.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3756757223612399438.post-8040860391072488802</id><published>2010-10-26T21:02:00.000+02:00</published><updated>2010-10-26T21:02:07.643+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Paplanina'/><title type='text'>Kulinarni blogerzy dla Kubusia</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Byłam w domu. W Polsce. Przez cały tydzień. Było cudownie, a fakt, że niemalże zupełnie odcięto mnie od internetu, tylko pogłębił wrażenia. Czas minął błyskawicznie, w niedzielę wróciliśmy na stare śmieci. Nie na długo jednak - już dziś dostaliśmy klucze do nowego mieszkania. Póki co wynajmowanego, ale jestem w siódmym niebie. Moje cztery kąty... Właściwie to sporo więcej - i bardzo, bardzo mnie to cieszy. W końcu będę mogła do woli szaleć w kuchni, sprzątać, kiedy najdzie mnie ochota i wstawać kwadrans później, bo nikt nie będzie mi zajmował łazienki. I to nic, że nie mamy łóżka, krzeseł ani szafy. Grunt, że kuchnia nadaje się do użytku, a my jesteśmy pełni energii.&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;To są właśnie przyczyny mojego nieblogowania. I z przykrością muszę powiedzieć, że w najbliższym czasie nic się nie poprawi. Wręcz przeciwnie - będzie gorzej! Blog będzie &lt;/i&gt;leżał odłogiem&lt;i&gt;, ponieważ nie zakładamy internetu. Oczywiście - tylko przez jakiś czas. Ale jeszcze nie wiadomo, jak długi. W końcu jest tyle do zrobienia... Mam nadzieję, że mimo wszystko nie zapomnicie o moim &lt;/i&gt;wirtualnym kawałku podłogi&lt;i&gt;, i jak już wrócę, nadal będzie tu zaglądać.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://stokolorowkuchni.blox.pl/resource/kubus_baner_500.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="300" src="http://stokolorowkuchni.blox.pl/resource/kubus_baner_500.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Dlatego teraz o rzeczy bardzo ważnej - akcji &lt;/i&gt;&lt;b&gt;Kulinarni blogerzy dla Kubusia&lt;/b&gt;&lt;i&gt;, o której dowiedziałam się od&amp;nbsp;&lt;a href="http://stokolorowkuchni.blox.pl/2010/10/Kulinarni-blogerzy-dla-Kubusia.html"&gt;Kabaimagi&lt;/a&gt;. Jako że nie mam mnie na stałe w Polsce, a chciałam pomóc, postanowiłam wystawić na Allegro miód z mniszka lekarskiego. Jeśli ktoś ma ochotę - zapraszam&amp;nbsp;&lt;a href="http://allegro.pl/miod-z-mniszka-lekarskiego-aukcja-charytatywna-i1287843174.html"&gt;&lt;b&gt;tutaj&lt;/b&gt;&lt;/a&gt;. A na&amp;nbsp;&lt;a href="http://allegro.pl/show_user_auctions.php?uid=6021911&amp;amp;gr_id=73973"&gt;&lt;b&gt;tej stronie&lt;/b&gt;&lt;/a&gt;&amp;nbsp;możecie zobaczyć, co inni blogerzy ofiarowali na aukcje. Mam nadzieję, że uda nam się pomóc - chociaż troszkę. Bo przecież z drobnych gestów i krótkich chwil składa się całe życie&lt;/i&gt;.&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3756757223612399438-8040860391072488802?l=ginwkuchni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ginwkuchni.blogspot.com/feeds/8040860391072488802/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://ginwkuchni.blogspot.com/2010/10/kulinarni-blogerzy-dla-kubusia_26.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3756757223612399438/posts/default/8040860391072488802'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3756757223612399438/posts/default/8040860391072488802'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ginwkuchni.blogspot.com/2010/10/kulinarni-blogerzy-dla-kubusia_26.html' title='Kulinarni blogerzy dla Kubusia'/><author><name>gin</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06905248107139422233</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_17Mnkme6ww8/Sw1PQ-Kf4gI/AAAAAAAAAAM/ccySzRuQ_0g/S220/oczko.jpg'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3756757223612399438.post-3716377071218346119</id><published>2010-10-14T10:34:00.000+02:00</published><updated>2010-10-14T10:34:33.357+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Serniki'/><title type='text'>Sernik z mascarpone, białą czekoladą i malinami</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Choroby są straszne. Nie potrafię się z nimi mierzyć. Och, nie mówię o katarze czy nawet najgorszym przeziębieniu. Mam na myśli te choroby, które do dziś, mimo stale rozwijającej się nauki, dla niektórych są synonimem wyroku śmierci. Dlaczego? Bo profilaktyka w naszym kraju to słowo cały czas rzadko używane, a jej zastosowanie w praktyce jest niemalże znikome. Nie dbamy o siebie - a czy mamy coś cenniejszego? Im wcześniej rozpocznie się leczenie, tym lepiej. Nie będzie tak uciążliwe, a i o pozytywny wynik wtedy łatwiej. Nikt nie lubi szpitali. Ich przygnębiającej atmosfery, specyficznego zapachu, niepojętej ilości cierpienia. Badanie to raptem chwila w porównaniu z tym, ile czasu w szpitalach muszą spędzać ludzie chorzy. Zadbajmy o siebie - żeby nie było za późno.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Różowa akcja wyzwoliła we mnie wiele tego typu myśli. Jestem jedną z tych osób, która nie wierzy, że jej może się to przytrafić. Chociaż staram się myśleć logicznie, takie sprawy odpycham jak najdalej. Życie jest zbyt krótkie, żeby się ciągle zamartwiać. Chodzę do pracy, staram się jak najwięcej czasu spędzać z D. i Tiną, dzwonię do Mamy i wysyłam maile do Taty, staram się dużo czytać, gotuję, chodzę na spacery... I bardzo, bardzo nie chcę myśleć o tych wszystkich okropnych rzeczach, na które jestem statystycznie narażona - chorobach, wypadkach... Bo przecież to i tak nic nie zmieni. Jeśli coś się ma wydarzyć, to się stanie - prędzej czy później. Tak sądzę. Po prostu.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Wpis nieco przygnębiający, ale niestety - nie zawsze jest różowo. Na osłodę - serniczek. Różowy właśnie. Bardzo delikatny za sprawą mascarpone - bałam się tylko na nim upiec ciasto, więc wymieszałam z twarogiem. Bardzo mi ta kombinacja zasmakowała. Do środka kwaskowate maliny, a na wierzch - polewa śmietanowa w kolorze różowym. Pyszności!&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Przepis został ściągnięty z internetu, ale było to tak dawno, że nie jestem w stanie znaleźć źródła. Zmian zaszło sporo - mascarpone jest tylko dodatkiem, a nie jedynym serkiem, ilości składników pozmieniały się zupełnie, od siebie dodałam też polewę (akurat miałam śmietanę...). Jeśli jednak znajdzie się Autor/Autorka, z przyjemnością podam źródło.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_17Mnkme6ww8/TLbAVmRNZTI/AAAAAAAAAbk/6WoZodiVmB4/s1600/DSCF3491.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="300" src="http://1.bp.blogspot.com/_17Mnkme6ww8/TLbAVmRNZTI/AAAAAAAAAbk/6WoZodiVmB4/s400/DSCF3491.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;Składniki:&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;(na tortownicę 22 cm)&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;spód:&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;175 g ciastek digestive&lt;/li&gt;&lt;li&gt;60 g masła&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;masa serowa:&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;500 g twarogu trzykrotnie zmielonego&lt;/li&gt;&lt;li&gt;250 g serka mascarpone&lt;/li&gt;&lt;li&gt;30 g cukru&lt;/li&gt;&lt;li&gt;4 jajka&lt;/li&gt;&lt;li&gt;200 g białej czekolady&lt;/li&gt;&lt;li&gt;1 cytryna&lt;/li&gt;&lt;li&gt;235 g malin (mrożonych wcześniej nie rozmrażać)&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;polewa śmietanowa:&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;285 g kwaśnej śmietany (18%)&lt;/li&gt;&lt;li&gt;1 łyżka ekstraktu waniliowego&lt;/li&gt;&lt;li&gt;15 g cukru pudru&lt;/li&gt;&lt;li&gt;2 łyżki syropu malinowego (lub 1/2 łyżeczki czerwonego barwnika spożywczego)&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Masło rozpuścić i przestudzić.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Ciasteczka skruszyć na miazgę, wymieszać z masłem.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Tortownicę wyłożyć folią aluminiową (szczelnie, gdyż sernik będzie pieczony w kąpieli wodnej). Dno wyłożyć masą ciasteczkową, ugnieść łyżką lub dłonią.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Wstawić do lodówki na czas przygotowania masy serowej.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Czekoladę rozpuścić w kąpieli wodnej i przestudzić.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Twaróg zmiksować z mascarpone na gładką masę. Wsypać cukier, dodać otartą skórkę z cytryny i sok. Zmiksować. Wbijać po jednym jajku, dokładnie miksując po każdym dodaniu.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Wlać czekoladę, zmiksować raz jeszcze.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Wsypać maliny, delikatnie wymieszać łyżką.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Masę serową wylać na przygotowany wcześniej spód.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Piec 60 minut w 160 st. C. w kąpieli wodnej (tortownicę wkładamy do większej formy wypełnionej do połowy wysokości tortownicy gorącą wodą; dzięki temu sernik nie popęka i pozostanie równy), aż ciasto się zetnie, ale jego konsystencja pozostanie galaretowata.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Przed końcem pieczenia przygotować polewę: wymieszać śmietanę z ekstraktem, cukrem pudrem i syropem lub barwnikiem na gładką masę, bez grudek.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Wyjąć sernik z piekarnika, wyłożyć na wierzch polewę, wyrównać.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Piec 10 minut w 160 st. C.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Ciasto wyjąć, odwinąć z folii i wystudzić, po czym włożyć do lodówki na kilka godzin, a najlepiej na całą noc.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Smacznego!&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_17Mnkme6ww8/TLbAQI6MZwI/AAAAAAAAAbg/QcCdS9TFZa4/s1600/DSCF3487.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="300" src="http://3.bp.blogspot.com/_17Mnkme6ww8/TLbAQI6MZwI/AAAAAAAAAbg/QcCdS9TFZa4/s400/DSCF3487.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Przepis dołączam do&lt;/i&gt;&amp;nbsp;&lt;a href="http://cukierniczekreacje.blox.pl/2010/09/Zaproszenie-Rozowy-tydzien.html"&gt;Różowego Tygodnia&lt;/a&gt;&lt;i&gt;:&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://cukierniczekreacje.blox.pl/resource/rozowe_zaproszenie.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://cukierniczekreacje.blox.pl/resource/rozowe_zaproszenie.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Oraz&lt;/i&gt;&amp;nbsp;&lt;a href="http://ciasteczkowepotwory.blox.pl/2010/09/Biale-szalenstwo-zaproszenie-do-bialoczekoladowej.html"&gt;Białego szaleństwa&lt;/a&gt;&lt;i&gt;:&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://ciasteczkowepotwory.blox.pl/resource/baner1.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://ciasteczkowepotwory.blox.pl/resource/baner1.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3756757223612399438-3716377071218346119?l=ginwkuchni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ginwkuchni.blogspot.com/feeds/3716377071218346119/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://ginwkuchni.blogspot.com/2010/10/sernik-z-mascarpone-biaa-czekolada-i.html#comment-form' title='Komentarze (19)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3756757223612399438/posts/default/3716377071218346119'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3756757223612399438/posts/default/3716377071218346119'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ginwkuchni.blogspot.com/2010/10/sernik-z-mascarpone-biaa-czekolada-i.html' title='Sernik z mascarpone, białą czekoladą i malinami'/><author><name>gin</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06905248107139422233</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_17Mnkme6ww8/Sw1PQ-Kf4gI/AAAAAAAAAAM/ccySzRuQ_0g/S220/oczko.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_17Mnkme6ww8/TLbAVmRNZTI/AAAAAAAAAbk/6WoZodiVmB4/s72-c/DSCF3491.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>19</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3756757223612399438.post-2352250271728274536</id><published>2010-10-12T18:23:00.000+02:00</published><updated>2010-10-12T18:23:42.521+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Napoje'/><title type='text'>Koktajl truskawkowo-waniliowy</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Truskawki... Czy dla Was to też smak lata? Tych najbardziej aromatycznych początków... Teraz dysponuję już tylko mrożonymi, ale &lt;/i&gt;lepszy wróbel w garści niż kanarek na dachu&lt;i&gt;, a poza tym &lt;/i&gt;na bezrybiu i rak ryba&lt;i&gt;. W związku z tym wydobyłam z mojej 1200gramowej torby jedną czwartą i uraczyłam nas truskawkowo-waniliowym koktajlem.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Zamiast mleka waniliowego można użyć zwykłego i wlać odrobinę ekstraktu lub ziarenka z laski wanilii. My mieliśmy w lodówce taki wynalazek nabyty drogą kupna pewnego pięknego dnia... I muszę powiedzieć, że bardzo mi to zasmakowało. Do tego cudowne czerwone owoce, lekko podkręcamy smak cytrynką i kardamonem, i możemy wspominać cudne, ciepłe dni. Za oknem bowiem szaro, ponuro, wiatr hula wśród jabłoni. &lt;/i&gt;Złota duńska jesień&lt;i&gt; gdzieś się zapodziała niestety. Do pracy wychodzę zaspana, w ciemną noc niemalże. Ale kiedy wiem, że w domu czeka sernik, że już za kilka dni będę w Polsce, a potem wreszcie się przeprowadzę - świat mimo wszystko wydaje się lepszy. (Od razu chciałabym napomknąć, że po przeprowadzce przez jakiś czas prawdopodobnie będę odcięta od wirtualnego świata, a w rzeczywistym będę miała mnóstwo pracy, więc na blogu będzie trochę ciszy i spokoju.)&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_17Mnkme6ww8/TLSLQpsxBaI/AAAAAAAAAbQ/FdtvUa7KhRo/s1600/DSCF2207.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="300" src="http://3.bp.blogspot.com/_17Mnkme6ww8/TLSLQpsxBaI/AAAAAAAAAbQ/FdtvUa7KhRo/s400/DSCF2207.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;Składniki:&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;(na 2 porcje)&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;ul&gt;&lt;li style="text-align: justify;"&gt;300 g truskawek&lt;/li&gt;&lt;li style="text-align: justify;"&gt;200 ml mleka waniliowego&lt;/li&gt;&lt;li style="text-align: justify;"&gt;1/2 łyżeczki kardamonu&lt;/li&gt;&lt;li style="text-align: justify;"&gt;sok z 1/2 cytryny&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Truskawki, mleko, kardamone i sok z cytryny zmiksować w blenderze na gładką masę. Napój podawać mocno schłodzony.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Smacznego!&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_17Mnkme6ww8/TLSLZACKpUI/AAAAAAAAAbU/7ATRbIKI0lw/s1600/DSCF2208.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://3.bp.blogspot.com/_17Mnkme6ww8/TLSLZACKpUI/AAAAAAAAAbU/7ATRbIKI0lw/s400/DSCF2208.jpg" width="300" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Przepis dorzucam oczywiście do&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;a href="http://cukierniczekreacje.blox.pl/2010/09/Zaproszenie-Rozowy-tydzien.html"&gt;&lt;i&gt;Szarlotkowej akcji&lt;/i&gt;&lt;/a&gt;&lt;i&gt;:&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://cukierniczekreacje.blox.pl/resource/rozowe_zaproszenie.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://cukierniczekreacje.blox.pl/resource/rozowe_zaproszenie.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3756757223612399438-2352250271728274536?l=ginwkuchni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ginwkuchni.blogspot.com/feeds/2352250271728274536/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://ginwkuchni.blogspot.com/2010/10/koktajl-truskawkowo-waniliowy.html#comment-form' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3756757223612399438/posts/default/2352250271728274536'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3756757223612399438/posts/default/2352250271728274536'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ginwkuchni.blogspot.com/2010/10/koktajl-truskawkowo-waniliowy.html' title='Koktajl truskawkowo-waniliowy'/><author><name>gin</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06905248107139422233</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_17Mnkme6ww8/Sw1PQ-Kf4gI/AAAAAAAAAAM/ccySzRuQ_0g/S220/oczko.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_17Mnkme6ww8/TLSLQpsxBaI/AAAAAAAAAbQ/FdtvUa7KhRo/s72-c/DSCF2207.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3756757223612399438.post-1636230447340912128</id><published>2010-10-05T20:30:00.000+02:00</published><updated>2010-10-05T20:30:43.921+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Serniki'/><title type='text'>Sernik korzenno-cytrusowy</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Tak się cieszyłam na akcję Zaytoon, a tu dopiero drugi sernik. W dodatku rzutem na taśmę, bo akcja kończy się dzisiaj... Przykro mi niezmiernie, bo serniki kocham miłością szczerą i ogromną, piekę je bardzo często i w ogóle żyć bez nich nie umiem. Ostatnio jednak żyję bardzo intensywnie, i oba blogi na tym cierpią.&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Po pierwsze - kupiliśmy nowy samochód. Nowy dla nas oczywiście. Ale jest świetny, bardzo jestem zadowolona, tylko musimy kupić nowe opony (profil 35 jednak mnie do siebie nie przekonał, chociaż wygląda bajerancko). A że wyznajemy zasadę, że &lt;/i&gt;jak szaleć, to szaleć&lt;i&gt;, w przyszłym miesiącu się przeprowadzamy. Do miasta! No dobra, Horsens jest malutkie i w ogóle, ale jednak ma główną ulicę (najszerszą w Danii), nowoczesny stadion, parki, cmentarze, szpital, uniwersytet i miejskie autobusy. Jest to tak różne od otaczających mnie w tej chwili pól, że jestem lekko przerażona... Jednak podekscytowanie wygrywa i już nie mogę doczekać się listopada (a później już &lt;/i&gt;chwila - moment&lt;i&gt; i Święta). Meblowanie, ustawianie, aklimatyzowanie... W dodatku nad nami mieszkają znajomi z Polski, z którymi ostatnio zacieśniamy więzy, więc wszystko jest na jak najlepszej drodze do lepszego.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Co mnie cieszy najbardziej - własna kuchnia! Tylko dla mnie. Gdzie zostawiając coś będę miała pewność, że po powrocie z pracy znajdę to w tym samym miejscu. Będę mogła piec, gotować, kombinować bez opamiętania. Raj! A do tego kawałek ogródka - nie specjalnie duży, ale też nie mały. Na truskawki i maliny. I grilla na wiosnę. Tyle planów, marzeń, mnóstwo pracy i jeszcze więcej radości.&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Już przechodzę do meritum, czyli sernika. Jest pyszny! Aromatyczny, z pomarańczowo-cytrynową nutą, która bardzo mi odpowiada, szczególnie przy tej pogodzie (szalony wiatr nie chce odpuścić i zdmuchuje wszystko, co się zdmuchnąć da - my dzielnie stawiamy opór). A znalazłam go na&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;a href="http://slodkie.blox.pl/2010/02/Sernik-korzenno-cytrynowy.html"&gt;&lt;i&gt;Cukrem i miodem&lt;/i&gt;&lt;/a&gt;&lt;i&gt;.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_17Mnkme6ww8/TKtupZRwdqI/AAAAAAAAAbI/r597Rvmvrtw/s1600/DSCF8774.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://3.bp.blogspot.com/_17Mnkme6ww8/TKtupZRwdqI/AAAAAAAAAbI/r597Rvmvrtw/s400/DSCF8774.jpg" width="300" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;Składniki:&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;(tortownica 24 cm)&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;spód:&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;ul&gt;&lt;li style="text-align: justify;"&gt;180 g pokruszonych ciastek digestive&lt;/li&gt;&lt;li style="text-align: justify;"&gt;70 g masła&lt;/li&gt;&lt;li style="text-align: justify;"&gt;1/2 łyżeczki mielonego imbiru&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;masa serowa:&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;ul&gt;&lt;li style="text-align: justify;"&gt;750 g białego sera trzykrotnie mielonego&lt;/li&gt;&lt;li style="text-align: justify;"&gt;5 jajek&lt;/li&gt;&lt;li style="text-align: justify;"&gt;170 g cukru&lt;/li&gt;&lt;li style="text-align: justify;"&gt;1/2 łyżeczki nuelonego imbiru&lt;/li&gt;&lt;li style="text-align: justify;"&gt;1/2 łyżeczki mielonego cynamonu&lt;/li&gt;&lt;li style="text-align: justify;"&gt;1/4 łyżeczki kardamonu&lt;/li&gt;&lt;li style="text-align: justify;"&gt;1 łyżka kaszy mannej&lt;/li&gt;&lt;li style="text-align: justify;"&gt;skórka otarta z 1 cytryny&lt;/li&gt;&lt;li style="text-align: justify;"&gt;sok z 1/2 cytryny&lt;/li&gt;&lt;li style="text-align: justify;"&gt;skórka otarta z 1 pomarańczy&lt;/li&gt;&lt;li style="text-align: justify;"&gt;sok z 1/2 pomarańczy&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Masło rozpuścić i przestydzić.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Herbatniki dokładnie pokruszyć i wymieszać z masłem oraz imbirem.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Tortownicę wyłożyć folią aluminiową lub papierem do pieczenia.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Ciasteczka ugnieść na dnie za pomocą łyżki lub dłonią. Włożyć do&amp;nbsp;lodówki na czas przygotowania masy serowej.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Twaróg zmiksować z cukrem, przyprawami i skórkami cytrusów. Wsypać&amp;nbsp;kaszę, wlać sok z cytryny i pomarańczy, połączyć. Na końcu wbijać po&amp;nbsp;kolei jajka, dokładnie miksując po każdym dodaniu.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Masę serową wylać na wcześniej przygotowany spód.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Piec 70 minut w 180 st. C.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Wystudzić w uchylonym piekarniku, a następnie schłodzić w lodówce&amp;nbsp;minimum cztery godziny, a najlepiej całą noc.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Smacznego!&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_17Mnkme6ww8/TKtuv-3ToII/AAAAAAAAAbM/b8LMeUUjrMU/s1600/DSCF8758.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="300" src="http://1.bp.blogspot.com/_17Mnkme6ww8/TKtuv-3ToII/AAAAAAAAAbM/b8LMeUUjrMU/s400/DSCF8758.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Ciasto dorzucam do akcji&lt;/i&gt;&amp;nbsp;&lt;a href="http://cynamonioliwka.blogspot.com/2010/08/blogowa-akcja-sernikowo.html"&gt;Sernikowo&lt;/a&gt;&lt;i&gt;:&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://i38.tinypic.com/m75eoj.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://i38.tinypic.com/m75eoj.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3756757223612399438-1636230447340912128?l=ginwkuchni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ginwkuchni.blogspot.com/feeds/1636230447340912128/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://ginwkuchni.blogspot.com/2010/10/sernik-korzenno-cytrusowy.html#comment-form' title='Komentarze (8)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3756757223612399438/posts/default/1636230447340912128'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3756757223612399438/posts/default/1636230447340912128'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ginwkuchni.blogspot.com/2010/10/sernik-korzenno-cytrusowy.html' title='Sernik korzenno-cytrusowy'/><author><name>gin</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06905248107139422233</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_17Mnkme6ww8/Sw1PQ-Kf4gI/AAAAAAAAAAM/ccySzRuQ_0g/S220/oczko.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_17Mnkme6ww8/TKtupZRwdqI/AAAAAAAAAbI/r597Rvmvrtw/s72-c/DSCF8774.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>8</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3756757223612399438.post-3168665695769631747</id><published>2010-10-03T19:57:00.000+02:00</published><updated>2010-10-03T19:57:28.078+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Desery'/><title type='text'>Orzechowe crumble z jabłkami</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Październik wita nas wiatrem - typowo duńskim: silnym, zrywającym czapki z głów, przeszywającym do kości nawet w najgrubszym swetrze. Jak dobrze, że do pracy jeżdżę samochodem i nie muszę wystawać na przystankach...&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Dzisiejsza niedziela jest bardzo domowa - od dawna takiej nie mieliśmy. Siedzimy sobie w ciepłych skarpetkach, słuchając szumu liści i skrzypienia drewnianych okien. Czas spacerów się skończył - teraz na topie jest dobra książka i gorąca herbata. To właśnie lubię w jesieni - wreszcie jest czas, żeby odpocząć...&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Na taką pogodę świetnie nadaje się crumble - szybkie, łatwe, ciepłe i pyszne. Połączenie jabłek z moją ulubioną suszoną żurawiną i orzechową kruszonką jest naprawdę niezłe. Cała, spora porcja, zniknęła raz, dwa. Teraz myślę nad drożdżówką...&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_17Mnkme6ww8/TKjBIvgpPzI/AAAAAAAAAbA/-fs7I6t3BIk/s1600/DSCF3185.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="300" src="http://4.bp.blogspot.com/_17Mnkme6ww8/TKjBIvgpPzI/AAAAAAAAAbA/-fs7I6t3BIk/s400/DSCF3185.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px; text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;Składniki:&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px; text-align: justify;"&gt;(na formę 28x20 cm)&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px; text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;kruszonka:&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px; text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;100 g mąki&lt;/li&gt;&lt;li&gt;80 g orzechów laskowych&lt;/li&gt;&lt;li&gt;50 g cukru&lt;/li&gt;&lt;li&gt;2 łyżeczki cukru waniliowego&lt;/li&gt;&lt;li&gt;1/2 łyżeczki cynamonu&lt;/li&gt;&lt;li&gt;100 g masła&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px; text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;dodatkowo:&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px; text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;5 jabłek&lt;/li&gt;&lt;li&gt;100 g suszonej żurawiny&lt;/li&gt;&lt;li&gt;1/2 łyżeczki cynamonu&lt;/li&gt;&lt;li&gt;sok z 1/2 cytryny&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px; text-align: justify;"&gt;Orzechy zmielić - nie musi być na proszek, mogą być większe kawałki - będą później przyejmnie chrupać.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px; text-align: justify;"&gt;Wymieszać je z przesianą mąką, cukrem, cukrem waniliowym i cynamonem.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px; text-align: justify;"&gt;Masło roztopić. Gorące wlać do sypkich składników i wymieszać łyżką na kruszonkę.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px; text-align: justify;"&gt;Jabłka obrać, pokroić na ćwiartki, usunąć gniazda nasienne. Pokroić na niezbyt cienkie plastry.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px; text-align: justify;"&gt;Ułożyć w naczyniu do zapiekania, wymieszać z żurawiną i cynamonem. Wierzch polać sokiem z cytryny.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px; text-align: justify;"&gt;Na owoce pokruszyć ciasto.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px; text-align: justify;"&gt;Piec 30-40 minut w 180 st. C.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px; text-align: justify;"&gt;Najlepsze na ciepło.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px; text-align: justify;"&gt;Smacznego!&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_17Mnkme6ww8/TKjC5eOKifI/AAAAAAAAAbE/ueB08L1DfQs/s1600/DSCF3171.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="300" src="http://3.bp.blogspot.com/_17Mnkme6ww8/TKjC5eOKifI/AAAAAAAAAbE/ueB08L1DfQs/s400/DSCF3171.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px; text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Przepis dorzucam do akcji&lt;/i&gt;&amp;nbsp;&lt;a href="http://waniliowachmurka.blogspot.com/2010/07/sezon-na-jabka-zaproszenie.html"&gt;Sezon na jabłka&lt;/a&gt;:&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_z6f1SewYyBY/TEcYIFWNwaI/AAAAAAAABb4/yycq4oXMjcs/s1600/sezonnajab%C5%82ka.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://3.bp.blogspot.com/_z6f1SewYyBY/TEcYIFWNwaI/AAAAAAAABb4/yycq4oXMjcs/s320/sezonnajab%C5%82ka.jpg" style="cursor: move;" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px; text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Oraz&lt;/i&gt;&amp;nbsp;&lt;a href="http://wkuchni.usagi.pl/128/Wielkie_Swieto_Zurawiny_-_zaproszenie.html"&gt;Wielkie Święto Żurawiny&lt;/a&gt;:&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://wkuchni.usagi.pl/images/przepisy/banery/2010_wielkie_swieto_zurawiny.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://wkuchni.usagi.pl/images/przepisy/banery/2010_wielkie_swieto_zurawiny.jpg" width="213" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3756757223612399438-3168665695769631747?l=ginwkuchni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ginwkuchni.blogspot.com/feeds/3168665695769631747/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://ginwkuchni.blogspot.com/2010/10/orzechowe-crumble-z-jabkami.html#comment-form' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3756757223612399438/posts/default/3168665695769631747'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3756757223612399438/posts/default/3168665695769631747'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ginwkuchni.blogspot.com/2010/10/orzechowe-crumble-z-jabkami.html' title='Orzechowe crumble z jabłkami'/><author><name>gin</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06905248107139422233</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_17Mnkme6ww8/Sw1PQ-Kf4gI/AAAAAAAAAAM/ccySzRuQ_0g/S220/oczko.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_17Mnkme6ww8/TKjBIvgpPzI/AAAAAAAAAbA/-fs7I6t3BIk/s72-c/DSCF3185.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3756757223612399438.post-2324523157346997183</id><published>2010-09-29T19:45:00.001+02:00</published><updated>2010-10-05T13:53:47.510+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Drożdżowe'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Weekendowa Cukiernia'/><title type='text'>Bawarskie ciasto ze śliwkami z Weekendowej Cukierni</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Tak się jakoś ostatnio złożyło, że z WC było mi nie po drodze. W lipcu nasza Cukierenka była zamknięta, w sierpniu jakoś nie miałam weny na rogaliki. I dopiero teraz, pod koniec września, udało mi się przygotować ciasto z tego wydania. Muszę powiedzieć, że nie żałuję - ciepła drożdżówka rozeszła się w mgnieniu oka. Na rano zostały mi maleńkie kawałeczki do sfotografowania i konsumpcji na szybkie śniadanie.&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Zmniejszyłam proporcję, bo chciałam upchnąć ciasto w tej właśnie blaszce, ale teraz wiem, że i tak by się zmieściło. Wyszło bowiem dość niskie, i napędziło mi stracha. Brzegi cudnie urosły, a środek był jakiś taki klapnięty... Na szczęście obyło się bez zakalca i zgrzytania zębami, wszystko się wyrównało i wizualnie też było okej.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Połączenie śliwek, migdałów i cynamonu na drożdżówce, przynajmniej dla mnie, było dość odkrywcze. I bardzo, bardzo mi zasmakowało. Sprężyste ciasto, soczyste owoce i chrupkie, podpieczone orzechy... Czego chcieć więcej w ciemny, jesienny wieczór...?&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_17Mnkme6ww8/TKN7I7ggtdI/AAAAAAAAAa4/JNQKv1SX6u4/s1600/DSCF3297.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://4.bp.blogspot.com/_17Mnkme6ww8/TKN7I7ggtdI/AAAAAAAAAa4/JNQKv1SX6u4/s400/DSCF3297.jpg" width="300" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;Składniki:&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;(na blachę 25x25 cm)&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;ciasto:&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;15 g świeżych drożdży&lt;/li&gt;&lt;li&gt;150 ml mleka&lt;/li&gt;&lt;li&gt;300 g mąki&lt;/li&gt;&lt;li&gt;1/4 łyżeczki soli&lt;/li&gt;&lt;li&gt;1 małe jajko&lt;/li&gt;&lt;li&gt;60 g cukru&lt;/li&gt;&lt;li&gt;55 g masła&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;wierzch:&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;500 g śliwek&lt;/li&gt;&lt;li&gt;50 g migdałów&lt;/li&gt;&lt;li&gt;1/2 łyżeczki cynamonu&lt;/li&gt;&lt;li&gt;1 kopiasta łyżka cukru&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Mleko lekko podgrzać (ma być ciepłe, nie gorące!), rozrobić w nim&amp;nbsp;drożdże z łyżką cukru i odstawić na 15 minut, żeby ruszyły.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Masło rozpuścić i przestudzić.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Połowę mąki przesiać do miski, wymieszać z solą, jakiem, cukrem i&amp;nbsp;drożdżami. Wlać masło, wyrabiać dosypując resztę mąki. Ciasto powinno&amp;nbsp;być elastyczne i dobrze odchodzić od miski.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Odstawić w ciepłe miejsce do wyrośnięcia na 30 minut.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Śliwki wypestkować, przekroić na połówki lub ćwiartki.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Migdały obrać i posiekać.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Wyrośnięte ciasto energicznie zagnieść.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Blachę posmarować masłem i wysypać bułką tartą. Wylepić ciastem dno. Na&amp;nbsp;wierzchu ułożyć śliwki (ćwiartki na sztorc, połówki skórką do dołu), posypać migdałami.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Odstawić na 20 minut.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Piec 30 minut w 220 st. C. na dolnym poziomie piekarnika do tzw.&amp;nbsp;suchego patyczka.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Łyżkę cukru wymieszać z cynamonem i posypać gorące ciasto.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Smacznego!&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Tym razem gospodarzyła nam&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;a href="http://seventhheaven.blox.pl/2010/09/Powtorne-Zaproszenie-do-wrzesniowej-Weekendowej.html"&gt;&lt;i&gt;Carmellina&lt;/i&gt;&lt;/a&gt;&lt;i&gt;:&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://seventhheaven.blox.pl/resource/WC1.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://seventhheaven.blox.pl/resource/WC1.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Przepis dorzucam do akcji&lt;/i&gt;&amp;nbsp;&lt;a href="http://www.rogalikblog.pl/czas-na-sliwki/"&gt;Czas na śliwki&lt;/a&gt;&lt;i&gt;:&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://durszlak.pl/pliki/akcje/duze/1512023520.png" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://durszlak.pl/pliki/akcje/duze/1512023520.png" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Oraz&lt;/i&gt;&amp;nbsp;&lt;a href="http://msbellawkuchni.blox.pl/strony/wypiekidrozdzowe.html"&gt;Wypieki drożdżowe&lt;/a&gt;&lt;i&gt;:&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://durszlak.pl/pliki/akcje/duze/221889261.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="242" src="http://durszlak.pl/pliki/akcje/duze/221889261.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3756757223612399438-2324523157346997183?l=ginwkuchni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ginwkuchni.blogspot.com/feeds/2324523157346997183/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://ginwkuchni.blogspot.com/2010/09/bawarskie-ciasto-ze-sliwkami-z.html#comment-form' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3756757223612399438/posts/default/2324523157346997183'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3756757223612399438/posts/default/2324523157346997183'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ginwkuchni.blogspot.com/2010/09/bawarskie-ciasto-ze-sliwkami-z.html' title='Bawarskie ciasto ze śliwkami z Weekendowej Cukierni'/><author><name>gin</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06905248107139422233</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_17Mnkme6ww8/Sw1PQ-Kf4gI/AAAAAAAAAAM/ccySzRuQ_0g/S220/oczko.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_17Mnkme6ww8/TKN7I7ggtdI/AAAAAAAAAa4/JNQKv1SX6u4/s72-c/DSCF3297.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3756757223612399438.post-1631877206200786601</id><published>2010-09-28T21:50:00.000+02:00</published><updated>2010-09-28T21:50:30.840+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Muffinki'/><title type='text'>Korzenne muffinki z jabłkami i orzechową posypką</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Pierwszy raz upiekłam te muffiny na powitanie duńskiej zimy - rano pola wokół domu pokryte były warstwą szadzi. Potem przez cały dzień świeciło słońce, więc wszystko stopniało - ale ślicznie wyglądał skrzący się w promieniach słońca szron.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Uznałam to za znak - koniec jesieni. Upiekłam korzenne, pachnące muffiny, w sam raz pasujące do wieczornej herbaty i książki.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Dziś do zimy jeszcze daleko (ja przynajmniej głęboko w to wierzę), i chodź wieje niemiłosiernie, radosne i jasne promyki zapraszają na spacer. A do plecaka świetnie nadadzą się muffiny właśnie - jabłkowo-orzechowe, ciężkie, aromatyczne. Naprawdę bardzo smaczne.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Przepis znaleziony gdzieś w internecie, wydrukowany, zmodyfikowany, a oryginał zaginął w akcji... Dlatego nie jestem w stanie podać źródła.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_17Mnkme6ww8/TKJGYwDo7AI/AAAAAAAAAa0/rj-Tm_z5cqc/s1600/DSCF7064.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="300" src="http://4.bp.blogspot.com/_17Mnkme6ww8/TKJGYwDo7AI/AAAAAAAAAa0/rj-Tm_z5cqc/s400/DSCF7064.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;Składniki:&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;(na 18 sztuk)&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;suche:&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;90 g mąki pszennej&lt;/li&gt;&lt;li&gt;65 g mąki razowej&lt;/li&gt;&lt;li&gt;1/4 łyżeczki soli&lt;/li&gt;&lt;li&gt;1,5 łyżeczki proszku do pieczenia&lt;/li&gt;&lt;li&gt;1,5 łyżeczki sody oczyszczonej&lt;/li&gt;&lt;li&gt;2 łyżeczki przyprawy korzennej do piernika&lt;/li&gt;&lt;li&gt;80 g jasnego brązowego cukru&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;mokre:&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;125 ml mleka&lt;/li&gt;&lt;li&gt;125 ml jogurtu naturalnego&lt;/li&gt;&lt;li&gt;45 g masła (roztopionego)&lt;/li&gt;&lt;li&gt;1 jajko&lt;/li&gt;&lt;li&gt;3 jabłka średniej wielkości&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;dodatkowo:&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;1 szklanka orzechów włoskich&lt;/li&gt;&lt;li&gt;kilka łyżek brązowego cukru&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Masło roztapiamyi studzimy.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Jabkła obieramy i kroimy w drobną kosteczkę.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Orzechy siekamy - średnio drobno. Nie mogą być za duże, bo nie będą się trzymać ciasta, ale większe kawałki przyjemnie chrupią - więc też niezbyt drobno.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;W jednym naczyniu mieszamy składniki suche, w drugim mokre (poza jabłkami).&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Wlewamy jedne do drugich, niezbyt dokładnie mieszamy, dorzucamy jabłka.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Ciasto wykładamy do formy na muffiny wyłożonej papilotkami, ja nakładałam prawie do pełna - wtedy mają ładny kształt, widać, jak urosły.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;z wierzchu posypujemy orzechami i cukrem - ja miałam kandyzowany kruszony, też jest dobry.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Pieczemy 25 - 30 minut w 190 st. C. do tzw. "suchego patyczka". Trzeba uważać, żeby orzechy z wierchu się nie przypaliły.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Studzimy na kratce.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Smacznego!&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Przepis nadaje się na&amp;nbsp;&lt;a href="http://palcelizac.blogspot.com/2010/09/za-tydzien.html"&gt;Dzień Jabłka&lt;/a&gt;:&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://muffingirl.blox.pl/resource/AppleDaybanner2010.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://muffingirl.blox.pl/resource/AppleDaybanner2010.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Jak i do&amp;nbsp;&lt;a href="http://waniliowachmurka.blogspot.com/2010/07/sezon-na-jabka-zaproszenie.html"&gt;Sezonu na jabłka&lt;/a&gt;:&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://durszlak.pl/pliki/akcje/duze/114768499.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://durszlak.pl/pliki/akcje/duze/114768499.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3756757223612399438-1631877206200786601?l=ginwkuchni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ginwkuchni.blogspot.com/feeds/1631877206200786601/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://ginwkuchni.blogspot.com/2010/09/korzenne-muffinki-z-jabkami-i-orzechowa.html#comment-form' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3756757223612399438/posts/default/1631877206200786601'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3756757223612399438/posts/default/1631877206200786601'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ginwkuchni.blogspot.com/2010/09/korzenne-muffinki-z-jabkami-i-orzechowa.html' title='Korzenne muffinki z jabłkami i orzechową posypką'/><author><name>gin</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06905248107139422233</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_17Mnkme6ww8/Sw1PQ-Kf4gI/AAAAAAAAAAM/ccySzRuQ_0g/S220/oczko.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_17Mnkme6ww8/TKJGYwDo7AI/AAAAAAAAAa0/rj-Tm_z5cqc/s72-c/DSCF7064.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3756757223612399438.post-9156362080376303248</id><published>2010-09-22T22:05:00.000+02:00</published><updated>2010-09-22T22:05:43.817+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Desery'/><title type='text'>Panna cotta z musem śliwkowym</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Pogoda nas nie rozpieszcza. Albo pada, albo mgły... Że niby się powtarzam? Nic nie poradzę - to Dania. Tu tak ciągle. Dziś jednak - niespodzianka. Słonko, wiatr o nas zapomniał, a teraz wielki, jasny księżyc nieśmiało wygląda zza firanki. Bardzo przyjemny dzień. Żeby było jeszcze lepiej, skończyłam pracę o dwunastej i przed drugą w garnku powoli gotowała się zupa dyniowa. Mmm... Pierwsze podejście, bardzo udane. Do powtórzenia w innych wariacjach.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Dziś jednak o czym innym. Też pierwsze podejście. Tyle, że na słodko - do&amp;nbsp;panny cotty. Muszę powiedzieć, że nieco się obawiałam -&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;a href="http://ginwkuchni.blogspot.com/2010/06/creme-brulee-z-karmelizowanym.html"&gt;&lt;i&gt;creme brulee&lt;/i&gt;&lt;/a&gt;&lt;i&gt;&amp;nbsp;przygotowany jakiś czas temu z dodatkiem rabarbaru... Cóż, nie jest moim deserowym faworytem. Mam w planie kolejną próbę, tym razem z karmelem, ale jakoś odkładam to w czasie...&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Panna cotta to też kremówka, tylko nie podpieczona, a &lt;/i&gt;użelatywniona&lt;i&gt;. Bałam się, że też mnie do siebie nie przekona. I... Miałam rację. Tak jakby. Masa śmietankowa sama w sobie nie zrobiła na mnie wrażenia. Była lekko mdława, taka... No, kremówka po prostu, tyle, że sztywna. Dlatego bardzo, bardzo się cieszę, że po raz pierwszy spróbowałam tej z przepisu&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;a href="http://rodzinna-kuchnia.blogspot.com/2010/08/panna-cotta-z-musem-sliwkowym-z-nutka.html"&gt;&lt;i&gt;Joanny&lt;/i&gt;&lt;/a&gt;&lt;i&gt;. Połączenie z musem śliwkowym jest świetne! Wyraźny, bardzo owocowy smak z nutką cynamonu nadaje całości charakteru. Dzięki temu skuszę się pewnie jeszcze na inną wersję panny cotty... Kiedyś.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Mój mus nie ma typowo śliwkowego koloru - użyłam galaretki wieloowocowej i śmiesznych śliwek z ogrodu, które były mało fioletowe. Moim zdaniem i tak wygląda ładnie.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_17Mnkme6ww8/TJphP30enpI/AAAAAAAAAas/GojQJS5dbgc/s1600/DSCF3009.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://2.bp.blogspot.com/_17Mnkme6ww8/TJphP30enpI/AAAAAAAAAas/GojQJS5dbgc/s400/DSCF3009.jpg" width="300" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;Składniki:&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;(na 4 porcje)&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;panna cotta:&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;ul&gt;&lt;li style="text-align: justify;"&gt;300 ml śmietany kremówki (38%)&lt;/li&gt;&lt;li style="text-align: justify;"&gt;150 ml mleka (3,5%)&lt;/li&gt;&lt;li style="text-align: justify;"&gt;3 łyżeczki żelatyny&lt;/li&gt;&lt;li style="text-align: justify;"&gt;1 łyżeczka cukru waniliowego&lt;/li&gt;&lt;li style="text-align: justify;"&gt;kawałek kory cynamonu (ok. 6 cm)&lt;/li&gt;&lt;li style="text-align: justify;"&gt;45 g cukru&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;mus śliwkowy:&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;ul&gt;&lt;li style="text-align: justify;"&gt;250 g śliwek (waga po wypestkowaniu)&lt;/li&gt;&lt;li style="text-align: justify;"&gt;ok 250-300 ml wody&lt;/li&gt;&lt;li style="text-align: justify;"&gt;1 galaretka owocowa&lt;/li&gt;&lt;li style="text-align: justify;"&gt;1 łyżeczka jasnego brązowego cukru&lt;/li&gt;&lt;li style="text-align: justify;"&gt;1 łyżeczka żelatyny&lt;/li&gt;&lt;li style="text-align: justify;"&gt;1/2 łyżeczki mielonego cynamonu&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Żelatynę na mus namoczyć w minimalnej ilości zimnej wody.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Wypestkowane śliwki zalać wodą (ok. 150 ml) i gotować do miękkości. Gorąwe zmiksować, wlać wody do objętości 1/2 litra. Wsypać galaretkę i żelatynę, dokładnie wymieszać, żeby nie było grudek. Przestudzić, wsypać cynamon. Schłodzić do temperatury lodówkowej.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Żelatynę na pannę cottę namoczyć w minimalnej ilości zimnej wody.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Kremówkę zagotować z mlekiem, cukrem, cukrem waniliowym i laską cynamonu. Do gorącej dodać żelatynę, dokładnie wymieszać, żeby nie było grudek. Ostudzić, wyjąć cynamon.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;W szklankach wylewać na przemian warstwę śmietany i musu śliwkowego (kolejną warstwę wylewać dopiero po zastygnięciu poprzedniej).&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Włożyć do lodówki na 3-4 godziny, podawać wyjęte prosto z lodówki.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Smacznego!&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Przepis dorzucam do&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;a href="http://www.rogalikblog.pl/czas-na-sliwki/"&gt;&lt;i&gt;akcji Blue Megi&lt;/i&gt;&lt;/a&gt;&lt;i&gt;:&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://durszlak.pl/pliki/akcje/duze/1512023520.png" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://durszlak.pl/pliki/akcje/duze/1512023520.png" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3756757223612399438-9156362080376303248?l=ginwkuchni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ginwkuchni.blogspot.com/feeds/9156362080376303248/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://ginwkuchni.blogspot.com/2010/09/panna-cotta-z-musem-sliwkowym.html#comment-form' title='Komentarze (11)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3756757223612399438/posts/default/9156362080376303248'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3756757223612399438/posts/default/9156362080376303248'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ginwkuchni.blogspot.com/2010/09/panna-cotta-z-musem-sliwkowym.html' title='Panna cotta z musem śliwkowym'/><author><name>gin</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06905248107139422233</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_17Mnkme6ww8/Sw1PQ-Kf4gI/AAAAAAAAAAM/ccySzRuQ_0g/S220/oczko.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_17Mnkme6ww8/TJphP30enpI/AAAAAAAAAas/GojQJS5dbgc/s72-c/DSCF3009.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>11</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3756757223612399438.post-6576408813194038181</id><published>2010-09-21T20:23:00.000+02:00</published><updated>2010-09-21T20:23:19.675+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Paplanina'/><title type='text'>Pierwsze dynieczki</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Zaniedbuję bloga. Wiem. I biję się w pierś. Nie za mocno jednak, bo cały czas wspominam ostatni weekend - niezwykle aktywny, bardzo udany.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_17Mnkme6ww8/TJj3ff49ebI/AAAAAAAAAaU/Sdmtj8LlBl8/s1600/DSCF3258.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="300" src="http://1.bp.blogspot.com/_17Mnkme6ww8/TJj3ff49ebI/AAAAAAAAAaU/Sdmtj8LlBl8/s400/DSCF3258.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Z racji tego, że mieszkamy &lt;/i&gt;in the middle of nowhere&lt;i&gt; (po polsku nie brzmi to już tak ładnie), rzadko spotykamy się z ludźmi. Nie chodzimy do klubów, dyskotek i na imprezy. Raczej spędzamy wieczory przy filmie lub książce, z kubkiem gorącej herbaty w dłoni. Tym razem jednak... Odwiedziliśmy Asię i Łukasza, i wróciliśmy do domu o czwartej nad ranem! I było tak cudownie... Bardzo, bardzo Wam dziękuję (i Darii za towarzystwo w ciągu dnia również). Pełen wrażeń, wyjątkowo emocjonujący dzień.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_17Mnkme6ww8/TJj3ce5GcjI/AAAAAAAAAaM/PPhTgqdGALE/s1600/DSCF3262.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="300" src="http://2.bp.blogspot.com/_17Mnkme6ww8/TJj3ce5GcjI/AAAAAAAAAaM/PPhTgqdGALE/s400/DSCF3262.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Ponieważ zazwyczaj chodzę spać około dwudziestej trzeciej, wypełzłam z łóżka następnego dnia o dziewiątej z wielkim bólem. Kawa jednak postawiła mnie na nogi, i wybraliśmy się do Vejle. Po dynie. Ach...&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_17Mnkme6ww8/TJj3Z0dTFzI/AAAAAAAAAaE/A-c2by6ibg0/s1600/DSCF3264.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="300" src="http://1.bp.blogspot.com/_17Mnkme6ww8/TJj3Z0dTFzI/AAAAAAAAAaE/A-c2by6ibg0/s400/DSCF3264.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Zdjęć jest kilka, bo nie mogłam się zdecydować. Wszystkie ładne. A dyńki piękne! Wybór co prawda nie był duży, ale jakoś się udało. Poniżej zdjęcie z Vejle z zeszłego roku - robione 11.10. Mam zamiar tam wrócić w okolicach tej daty, żeby powiększyć zestaw dyniek. I będzie można wykrawać straszne mordki na&amp;nbsp;Halloween (w Danii to święto jest bardzo popularne). Oczywiście - nie wszystkie dla mnie. Trzy dostała Asia, dwie Daria - jestem ciekawa, co dziewczyny z nich wyczarują.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_17Mnkme6ww8/TJj3msMQvgI/AAAAAAAAAak/3mq7cKxjMs8/s1600/DSCF6939.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="300" src="http://1.bp.blogspot.com/_17Mnkme6ww8/TJj3msMQvgI/AAAAAAAAAak/3mq7cKxjMs8/s400/DSCF6939.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;A teraz pytanie za sto punktów: Co to są za dynie? Ja wiem tylko, że są okrągłe, podłużne, zielone, pomarańczowe, różowe i czarne. I śliczne. Ale to przecież jakieś gatunki - a ja w tej materii niestety nie mogę się popisać... Czy znajdzie się ktoś, kto mnie oświeci? Będę zobowiązana.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_17Mnkme6ww8/TJj3ikKEVKI/AAAAAAAAAac/z77eyZ19jKw/s1600/DSCF3254.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="300" src="http://1.bp.blogspot.com/_17Mnkme6ww8/TJj3ikKEVKI/AAAAAAAAAac/z77eyZ19jKw/s400/DSCF3254.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Jutro mam zamiar przygotować zupę krem. A na sobotę do szkoły dyniowe bułeczki. A potem... Potem jeszcze nie wiem. Ale materiału na eksperymenty mam sporo.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3756757223612399438-6576408813194038181?l=ginwkuchni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ginwkuchni.blogspot.com/feeds/6576408813194038181/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://ginwkuchni.blogspot.com/2010/09/pierwsze-dynieczki.html#comment-form' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3756757223612399438/posts/default/6576408813194038181'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3756757223612399438/posts/default/6576408813194038181'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ginwkuchni.blogspot.com/2010/09/pierwsze-dynieczki.html' title='Pierwsze dynieczki'/><author><name>gin</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06905248107139422233</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_17Mnkme6ww8/Sw1PQ-Kf4gI/AAAAAAAAAAM/ccySzRuQ_0g/S220/oczko.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_17Mnkme6ww8/TJj3ff49ebI/AAAAAAAAAaU/Sdmtj8LlBl8/s72-c/DSCF3258.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3756757223612399438.post-8998351190527125955</id><published>2010-09-12T16:54:00.002+02:00</published><updated>2010-09-12T17:32:45.093+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Muffinki'/><title type='text'>Muffiny ze śliwkami i digestive</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Te muffiny to wspomnienie początków jesieni - kiedy słońce ogrzewało nas całkiem jeszcze ciepłymi promieniami, rano do pracy wychodziłam w cienkim swetrze i wcale nie marzłam, a w ogrodzie cienie tańczyły pod złamaną śliwą. Dwa tygodnie temu byliśmy u Marka - Kuzyna D. - w Odense. Tam właśnie urodził się Hans Christian Andersen. Tym razem nie zwiedzaliśmy okolic jego domu, ale park po remoncie - można tam znaleźć rzeźby przedstawiające postacie z baśni autora. Poza tym są wspaniałe, zielone jeszcze wtedy trawniki, które aż proszą się o piknik (tu nigdzie nie znajdziemy tabliczek złowieszczo ogłaszających &lt;/i&gt;Nie deptać trawników&lt;i&gt; - one są po to, żeby na nich spokojnie rozłożyć koc, usiąść i odpocząć). Jest też rzeka płynąca przez cały park, kończąca (a może zaczynająca) się jakby wodospadem - szum wody zagłusza kompletnie hałas ulicy. Bardzo przyjemne miejsce. Zdjęć niestety brak - ale w przyszłym roku z pewnością to nadrobię. Mam wielką ochotę tam wrócić - z koszem wypchanym smakołykami.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Właśnie w ramach poczęstunku wizytowego przygotowałam te muffinki. Wyszły pyszne - delikatne, słodko-kwaśne, z chrupką &lt;/i&gt;jakby&lt;i&gt; kruszonką. Sama przyjemność jedzenia. Do powtórzenia w kolejnym sezonie śliwkowym.&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Przepis od&amp;nbsp;&lt;a href="http://kalejdoskopkulinarny.blogspot.com/2009/08/muffinki-ze-sliwkami-i-amarettini.html"&gt;Majki&lt;/a&gt;, delikatnie zmodyfikowany z powodu braku amarettini.&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_17Mnkme6ww8/TIzpePRfBjI/AAAAAAAAAZw/1ZCtq4YGFRM/s1600/DSCF2840.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="300" src="http://2.bp.blogspot.com/_17Mnkme6ww8/TIzpePRfBjI/AAAAAAAAAZw/1ZCtq4YGFRM/s400/DSCF2840.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;Składniki:&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;(na 14 sztuk)&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;suche:&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;150 g mąki pszennej&lt;/li&gt;&lt;li&gt;3 łyżeczki proszku do pieczenia&lt;/li&gt;&lt;li&gt;100 g cukru&lt;/li&gt;&lt;li&gt;150 g ciastek digestive&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;mokre:&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;2 jajka&lt;/li&gt;&lt;li&gt;200 g jogurtu naturalnego&lt;/li&gt;&lt;li&gt;75 ml oleju&lt;/li&gt;&lt;li&gt;1 łyżka rumu&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;dodatkowo:&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;250 g śliwek (waga po wypestkowaniu)&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Śliwki pokroić w dość drobną kostkę.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Digestive pokruszyć (50 g większych okruchów zostawić do posypania po wierzchu).&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;W jednej misce wymieszać przesianą mąkę z proszkiem do piecznia, cukrem i okruszkami ciastek.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;W drugiej roztrzepać jajko, wlać jogurt, olej i rum, wymieszać.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Wlać mokre składniki do suchych i wymieszać niezbyt dokładnie. Wrzucić śliwki i wymieszać tak, aby ciasto pokryło owoce.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Masę nakładać do formy wyłożonej papilotkami.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Wierzch każdej muffinki obsypać ciastkami, jak kruszonką.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Piec 20-25 minut w 180 st. C.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Wystudzić na kratce.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Smacznego!&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_17Mnkme6ww8/TIzpgA9DifI/AAAAAAAAAZ4/wU-njEwwRpQ/s1600/DSCF2850.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="300" src="http://2.bp.blogspot.com/_17Mnkme6ww8/TIzpgA9DifI/AAAAAAAAAZ4/wU-njEwwRpQ/s400/DSCF2850.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Przepis dorzucam do akcji&lt;/i&gt;&amp;nbsp;&lt;a href="http://www.rogalikblog.pl/czas-na-sliwki/"&gt;Czas na śliwki&lt;/a&gt;:&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://durszlak.pl/pliki/akcje/duze/1512023520.png" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://durszlak.pl/pliki/akcje/duze/1512023520.png" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3756757223612399438-8998351190527125955?l=ginwkuchni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ginwkuchni.blogspot.com/feeds/8998351190527125955/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://ginwkuchni.blogspot.com/2010/09/muffiny-ze-sliwkami-i-digestive.html#comment-form' title='Komentarze (7)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3756757223612399438/posts/default/8998351190527125955'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3756757223612399438/posts/default/8998351190527125955'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ginwkuchni.blogspot.com/2010/09/muffiny-ze-sliwkami-i-digestive.html' title='Muffiny ze śliwkami i digestive'/><author><name>gin</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06905248107139422233</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_17Mnkme6ww8/Sw1PQ-Kf4gI/AAAAAAAAAAM/ccySzRuQ_0g/S220/oczko.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_17Mnkme6ww8/TIzpePRfBjI/AAAAAAAAAZw/1ZCtq4YGFRM/s72-c/DSCF2840.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>7</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3756757223612399438.post-4563873761339554209</id><published>2010-09-09T15:04:00.000+02:00</published><updated>2010-09-09T15:04:06.583+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Serniki'/><title type='text'>Sernik ze śliwkami</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Z&lt;i&gt;a oknem szaro. Chmury pędzą po niebie poganiane przez stanowcze, porywiste podmuchy. Wiatr od kilku dni nie daje nam spokoju - szarpie szalem, autem na autostradzie; sprawia, że skrzypią niemalże wszystkie deski. Wieczorem trochę się martwię, a trochę czekam na chwilę, kiedy wyląduję niczym Dorotka w Krainie Oz...&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Nieco przeziębiona siedzę w domu z Tiną (nie wychodzimy na spacery dłuższe niż to konieczne - żadna z nas nie lubi tak silnego wiatru) i kombinuję, co by tu dzisiaj upiec... To ciasto jest już wspomnieniem, ale za to jakim!&amp;nbsp;Na samą myśl cieknie mi ślinka. D. orzekł, że to jeden z najlepszych serników - i w sumie się z nim zgodzę. Jest świetny - spód i wierzch przyjemnie chrupią, masa serowa jest wilgotna i delikatna, a śliwki komponują się idealnie z resztą towarzystwa swoim słodko-kwaskowatym smakiem. Absolutna rewelacja! Póki jeszcze są śliwki - spróbujcie koniecznie.&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Przepis znalazłam u&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;a href="http://www.cincin.cc/index.php?showtopic=30918&amp;amp;st=0&amp;amp;start=0"&gt;&lt;i&gt;Małej Mi&lt;/i&gt;&lt;/a&gt;&lt;i&gt;&amp;nbsp;i bardzo długo się na niego czaiłam. Ciągle było co innego do zrobienia... Ale w końcu śliwa z ogrodu nie dała mi wyboru - wiatr ją przewrócił i mieliśmy całe mnóstwo śliwek do zagospodarowania. Zresztą - owoce tam jeszcze są, ale nie mam już na nie siły... W każdym razie kilku śliwkowych wpisów możecie się w najbliższym czasie spodziewać.&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Wracając do sernika - dokonałam drobnych zmian w przepisie. Przede wszystkim zmniejszyłam ilość cukru (jak zwykle), dałam ciutkę mniej śliwek (więcej się nie zmieściło...) i ciasto do starcia umieściłam w zamrażarce, co i Wam polecam. Jest ono tak mięciutkie, że nijak nie daje się zetrzeć po półgodzinnym pobycie w lodówce. Tak jest zdecydowanie prościej.&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Przepis jest świetny i jak najbardziej wart uwagi.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_17Mnkme6ww8/TIjbK5lQHsI/AAAAAAAAAZo/yoBlU9oc4cY/s1600/DSCF2995.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="300" src="http://2.bp.blogspot.com/_17Mnkme6ww8/TIjbK5lQHsI/AAAAAAAAAZo/yoBlU9oc4cY/s400/DSCF2995.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;Składniki:&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;(tortownica 24 cm)&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;ciasto:&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;ul&gt;&lt;li style="text-align: justify;"&gt;300 g mąki pszennej&lt;/li&gt;&lt;li style="text-align: justify;"&gt;200 g masła&lt;/li&gt;&lt;li style="text-align: justify;"&gt;75 g cukru&lt;/li&gt;&lt;li style="text-align: justify;"&gt;1 jajko&lt;/li&gt;&lt;li style="text-align: justify;"&gt;2 łyżeczki proszku do pieczenia&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;masa serowa:&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;ul&gt;&lt;li style="text-align: justify;"&gt;500 g białego sera dwu- lub trzykrotnie mielonego&lt;/li&gt;&lt;li style="text-align: justify;"&gt;75 g cukru&lt;/li&gt;&lt;li style="text-align: justify;"&gt;3 jajka&lt;/li&gt;&lt;li style="text-align: justify;"&gt;3 łyżki mąki ziemniaczanej&lt;/li&gt;&lt;li style="text-align: justify;"&gt;1 łyżeczka cukru waniliowego&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;dodatkowo:&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;ul&gt;&lt;li style="text-align: justify;"&gt;300 g śliwek (waga po wypestkowaniu)&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Masło rozpuścić.Przestudzić.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Jajko utrzeć z cukrem. Powoli wlewać masło, nie przerywając ucierania.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Wsypać proszek do pieczenia przesiany z mąką. Dobrze wyrobić ciasto - ma być gładkie, nieklejące.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Podzielić na dwie części w proporcjach 2/3 i 1/3.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Większą część włożyć do lodóki, mniejszą do zamrażarki.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Ser zmiksować z cukrem, cukrem waniliowym i skórką z cytryny. Wbijać po jednym jajku, dokładnie miksując po każdym dodaniu. Na końcu wsypać mąkę i dokładnie wymieszać.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Formę do pieczenia wysmarować masłem i wysypać bułką tartą. WYlepić ciastem z lodówki (2/3) dno i brzegi na wysokość 3 centymetrów.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Wlać masę serową.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Na wierzchu ułożyć śliwki rozcięciem do góry, delikatnie wciskając je w masę.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Na wierzch zetrzeć ciasto z zamrażarki (1/3).&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Piec w 180 st. C. przez 70 minut.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Przestudzić przez 10 minut w lekko uchylonym piekarniku. Następnie wyjąć z piekarnika, wystudzić zupełnie i schłodzić w lodówce przez kilka godzin, a najlepiej całą noc.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Smacznego!&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_17Mnkme6ww8/TIjbI63yhlI/AAAAAAAAAZg/9P37yI5x81I/s1600/DSCF2979.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="300" src="http://4.bp.blogspot.com/_17Mnkme6ww8/TIjbI63yhlI/AAAAAAAAAZg/9P37yI5x81I/s400/DSCF2979.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Przepis dorzucam do&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;a href="http://cynamonioliwka.blogspot.com/2010/08/blogowa-akcja-sernikowo.html"&gt;&lt;i&gt;akcji Zaytoon&lt;/i&gt;&lt;/a&gt;&lt;i&gt;:&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://i38.tinypic.com/m75eoj.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://i38.tinypic.com/m75eoj.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;oraz&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;a href="http://www.rogalikblog.pl/czas-na-sliwki/"&gt;&lt;i&gt;akcji Blue Megi&lt;/i&gt;&lt;/a&gt;&lt;i&gt;:&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://durszlak.pl/pliki/akcje/duze/1512023520.png" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://durszlak.pl/pliki/akcje/duze/1512023520.png" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3756757223612399438-4563873761339554209?l=ginwkuchni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ginwkuchni.blogspot.com/feeds/4563873761339554209/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://ginwkuchni.blogspot.com/2010/09/sernik-ze-sliwkami.html#comment-form' title='Komentarze (10)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3756757223612399438/posts/default/4563873761339554209'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3756757223612399438/posts/default/4563873761339554209'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ginwkuchni.blogspot.com/2010/09/sernik-ze-sliwkami.html' title='Sernik ze śliwkami'/><author><name>gin</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06905248107139422233</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_17Mnkme6ww8/Sw1PQ-Kf4gI/AAAAAAAAAAM/ccySzRuQ_0g/S220/oczko.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_17Mnkme6ww8/TIjbK5lQHsI/AAAAAAAAAZo/yoBlU9oc4cY/s72-c/DSCF2995.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>10</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3756757223612399438.post-2024849655929177056</id><published>2010-09-08T14:16:00.002+02:00</published><updated>2010-09-08T22:10:09.451+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Paplanina'/><title type='text'>Urodziny, słodkie pudełeczko i wielka niespodzianka w paski</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Na&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;a href="http://durszlak.pl/"&gt;Durszlaku&lt;/a&gt;&lt;i&gt;&amp;nbsp;wyczytałam, że dziś obchodzimy &lt;b&gt;Dzień Dobrych Wiadomości&lt;/b&gt;. W takim razie podzielę się z Wami dobrą nowiną - znów jestem młodsza. I dobrze mi z tym... Poza tym, że gardło mnie boli, nie mogę przełykać ani kręcić głową, bo węzły mam napuchnięte jak dwa baloniki, jestem bardzo, bardzo zadowolona. Głównie z niespodzianek, jakimi uraczył mnie D. z samego rana. Otóż kiedy już wygrzebałam się z łóżka i zeszłam do kuchni, na stole czekały na mnie dwa pudełka. Nie wiem, jakoś tak mam, że zawsze zabieram się najpierw za mniejsze... Poza tym jak tu nie rzucić się na coś tak słodkiego i uroczego?&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_17Mnkme6ww8/TId-FfDIXDI/AAAAAAAAAY4/InLNA03X6SE/s1600/DSCF3137.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://3.bp.blogspot.com/_17Mnkme6ww8/TId-FfDIXDI/AAAAAAAAAY4/InLNA03X6SE/s400/DSCF3137.jpg" width="300" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;A w środku...&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_17Mnkme6ww8/TId-LT_nJUI/AAAAAAAAAZQ/7LKByevIRmc/s1600/DSCF3141.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="300" src="http://2.bp.blogspot.com/_17Mnkme6ww8/TId-LT_nJUI/AAAAAAAAAZQ/7LKByevIRmc/s400/DSCF3141.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Opakowanie i zawartość są dziełem&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;a href="http://ciasteczkowepotwory.blox.pl/html"&gt;&lt;i&gt;Cukrowej Wróżki&lt;/i&gt;&lt;/a&gt;&lt;i&gt;. Już drugi raz D. kupił coś, co zrobiła, i drugi raz jestem zachwycona. Małe dzieła sztuki, nie sądzicie? Są tak rozkoszne, że nie mogę się na nie napatrzeć.&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_17Mnkme6ww8/TId-NLE9XRI/AAAAAAAAAZY/FylJjD0sxto/s1600/DSCF3146.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://3.bp.blogspot.com/_17Mnkme6ww8/TId-NLE9XRI/AAAAAAAAAZY/FylJjD0sxto/s400/DSCF3146.jpg" width="300" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Potem przyszła kolej na drugie pudełko:&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_17Mnkme6ww8/TId-HPLYwwI/AAAAAAAAAZA/hNSbSPozXeQ/s1600/DSCF3128.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://2.bp.blogspot.com/_17Mnkme6ww8/TId-HPLYwwI/AAAAAAAAAZA/hNSbSPozXeQ/s400/DSCF3128.jpg" width="300" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Zdecydowanie większe, kolorowe, śliczne (miało jeszcze kokardkę, ale nie udało mi się jej na zdjęciu uwiecznić). Cóż, zawartość wprawiła mnie w stan permanentnego zachwytu, z którego nie mogę wyjść do tej pory. Kiedyś, kilka miesięcy temu bąknęłam coś o kwitnących herbatach. Zobaczyłam je na&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;a href="http://herbacianefusy.blox.pl/2010/01/Artistic-Tea-kwitnace-herbaty.html"&gt;&lt;i&gt;Herbacianych Fusach&lt;/i&gt;&lt;/a&gt;&lt;i&gt;&amp;nbsp;i zaczarowały mnie. Bardzo &lt;/i&gt;chciałam&lt;i&gt; taką kulkę &lt;/i&gt;rozkwitnąć&lt;i&gt; w moim własnym dzbanku. Obserwować ten proces, móc się nim zachwycać do woli. Miałam nadzieję, że dziś dostanę paczuszkę takiego cuda (podesłałam Dużemu linka dokładnie zaznaczając, które podobają mi się najbardziej). Dwa rodzaje były absolutnie szczytem marzeń. Jednak D. nie byłby sobą, gdyby i tu mnie nie zaskoczył... W pudełku znalazłam osiem różnych rozkwitających herbat (biała perła, cesarska perła, zielona z jaśminem, zielona z bratkiem, truskawka century lover, truskawka lichee, truskawka konwalia oraz pu-erh gniazda), do tego rooibos i zielona z miętą i cytryną. Szczęka mi opadła, i już nie mogę doczekać się pierwszej próby (tak, będzie okazja, żeby dokładnie zaznajomić się z moim dzbankiem, bo szklany, ładnie przezroczysty mam tylko jeden).&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_17Mnkme6ww8/TId-JfU0X1I/AAAAAAAAAZI/KM1WIJ7bsfc/s1600/DSCF3129.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://3.bp.blogspot.com/_17Mnkme6ww8/TId-JfU0X1I/AAAAAAAAAZI/KM1WIJ7bsfc/s400/DSCF3129.jpg" width="300" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Poza tym dostałam piżamę od Adzi (wykazała się ogromną empatią, bo właśnie potrzebowałam nowej) i mnóstwo, mnóstwo życzeń, za które chciałabym wszystkim podziękować - bardzo mi miło, że pamiętacie. Żałuję, że nie możemy świętować razem.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Szczególnie chciałabym podziękować D. - sprawiłeś mi ogromną radość. Zresztą, dobrze o tym wiesz.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Serdecznie chciałabym też pogratulować&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;a href="http://smakmojegodomu.blox.pl/html"&gt;&lt;i&gt;Joli&lt;/i&gt;&lt;/a&gt;&lt;i&gt;, która obchodzi dziś trzecią rocznicę oraz &lt;a href="http://przystole.blox.pl/html"&gt;Edysi&lt;/a&gt;, której to już dziewiąta rocznica&amp;nbsp;- oby Wam zawsze w życiu słodko razem było. Wszystkiego najlepszego!&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;A następny wpis, słowo harcerza, będzie kulinarny.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3756757223612399438-2024849655929177056?l=ginwkuchni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ginwkuchni.blogspot.com/feeds/2024849655929177056/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://ginwkuchni.blogspot.com/2010/09/urodziny-sodkie-pudeeczko-i-wielka.html#comment-form' title='Komentarze (8)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3756757223612399438/posts/default/2024849655929177056'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3756757223612399438/posts/default/2024849655929177056'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ginwkuchni.blogspot.com/2010/09/urodziny-sodkie-pudeeczko-i-wielka.html' title='Urodziny, słodkie pudełeczko i wielka niespodzianka w paski'/><author><name>gin</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06905248107139422233</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_17Mnkme6ww8/Sw1PQ-Kf4gI/AAAAAAAAAAM/ccySzRuQ_0g/S220/oczko.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_17Mnkme6ww8/TId-FfDIXDI/AAAAAAAAAY4/InLNA03X6SE/s72-c/DSCF3137.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>8</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3756757223612399438.post-7035624110539733561</id><published>2010-08-31T20:52:00.000+02:00</published><updated>2010-08-31T20:52:46.149+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Napoje'/><title type='text'>Koktajl nektarynkowy</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Tym koktajlem raczyliśmy się już dawno, dawno temu - kiedy słońce przygrzewało bardzo konkretnie, kiedy siedzieliśmy w ogrodzie do 22, a o 23 nadal było jasno (choć szarawo). Poszukiwaliśmy cienia narzekając na upał, wentylator chodził całe noce, okna nie zamykaliśmy w ogóle przez kilka tygodni, a jeżdżąc do pracy błogosławiłam klimatyzację w samochodzie. Pijaliśmy sporo owocowych koktajli, w najróżniejszych kombinacjach smakowych. Nie wiem, dlaczego o tym nie pisałam. Ten był przecież pyszny! Nieco mdławemu połączeniu nektarynki z mlekiem charakteru dodaje sok limonkowo-miętowy (który akurat stał w lodówce i wymownie zerkał w moim kierunku). Połączenie jest naprawdę świetne - orzeźwiające, delikatne i mocno owocowe. Nie tylko na upalne dni.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_17Mnkme6ww8/TH1PZxn4HbI/AAAAAAAAAYw/57yOV0uuSGI/s1600/DSCF2462.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://3.bp.blogspot.com/_17Mnkme6ww8/TH1PZxn4HbI/AAAAAAAAAYw/57yOV0uuSGI/s400/DSCF2462.jpg" width="300" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;Składniki:&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;(na 4 porcje)&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;650 ml mleka&lt;/li&gt;&lt;li&gt;6 nektarynek&lt;/li&gt;&lt;li&gt;1/3 łyżeczki gałki muszkatołowej&lt;/li&gt;&lt;li&gt;1 łyżka ekstraktu z pomarańczy&lt;/li&gt;&lt;li&gt;1 łyżeczka ekstraltu z cytryny&lt;/li&gt;&lt;li&gt;200 ml soku limonkowo-miętowgo&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Nektarynki umyć, wysuszyć i wypestkować. Pokroić w ósemki. Zmiksować w blenderze z mlekiem. Dodać gałkię muszkatołową, wlać ekstrakty i sok. Wymieszać.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Podawać mocno schłodzone.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Smacznego!&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Przepis, wręcz rzutem na taśmę, dodaję do dwóch akcji kulinarnych:&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a href="http://stokolorowkuchni.blox.pl/2010/07/Morelkowo-Brzoskwiniowo-2.html"&gt;Morelkowo-Brzoskwiniowo 2&lt;/a&gt;:&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://stokolorowkuchni.blox.pl/resource/morelkowo_baner_maly.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://stokolorowkuchni.blox.pl/resource/morelkowo_baner_maly.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;oraz&lt;/i&gt;&amp;nbsp;&lt;a href="http://rozkoszsmaku.blox.pl/2010/06/Napoje-i-drinki-na-lato.html"&gt;Napoje i drinki na lato&lt;/a&gt;:&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://rozkoszsmaku.blox.pl/resource/akcja_napoje_idrinki_nalato.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://rozkoszsmaku.blox.pl/resource/akcja_napoje_idrinki_nalato.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3756757223612399438-7035624110539733561?l=ginwkuchni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ginwkuchni.blogspot.com/feeds/7035624110539733561/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://ginwkuchni.blogspot.com/2010/08/koktajl-nektarynkowy.html#comment-form' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3756757223612399438/posts/default/7035624110539733561'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3756757223612399438/posts/default/7035624110539733561'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ginwkuchni.blogspot.com/2010/08/koktajl-nektarynkowy.html' title='Koktajl nektarynkowy'/><author><name>gin</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06905248107139422233</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_17Mnkme6ww8/Sw1PQ-Kf4gI/AAAAAAAAAAM/ccySzRuQ_0g/S220/oczko.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_17Mnkme6ww8/TH1PZxn4HbI/AAAAAAAAAYw/57yOV0uuSGI/s72-c/DSCF2462.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3756757223612399438.post-2195140574118404264</id><published>2010-08-29T17:51:00.000+02:00</published><updated>2010-08-29T17:51:29.015+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Paplanina'/><title type='text'>Europæisk Middelalder Festival</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Nie dość, że piszę mało, to jeszcze bezprzepisowo teraz będzie. Ale takie wydarzenie wymaga kilku słów. Być może kogoś tak zauroczy, że w przyszłym roku wybierze się do Danii, żeby zobaczyć to na własne oczy...?&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Mowa o&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Georgia, serif; font-size: 13px; line-height: 20px;"&gt;&lt;i&gt;&lt;b&gt;Europæisk Middelalder Festival, &lt;/b&gt;czyli po prostu &lt;b&gt;Europejskim Festiwalu Średniowiecznym&lt;/b&gt;. Już w zeszłym roku miałam ochotę to zobaczyć, ale tak się złożyło, że akurat musieliśmy być w Polsce. Przyjemność więc mnie ominęła... Ale, &lt;/i&gt;co się odwlecze, to nie uciecze&lt;i&gt;, i tym razem z mocnym postanowieniem planowaliśmy te dni.&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Georgia, serif; font-size: 13px; line-height: 20px;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Georgia, serif; font-size: 13px; line-height: 20px;"&gt;&lt;i&gt;Nie zawiodłam się. Było wspaniale, choć krótko. Impreza zaczęła się w piątek po południu, ale pojechaliśmy dopiero przed 22 - jednak praca potrafi nieraz płatać figle... Kiedy dotarliśmy na miejsce, było już zupełnie ciemno. Parking przed komuną został zamieniony na wielki średniowieczny plac. Zamiast żwiru pod nogami mieliśmy ziemię z trocinami. Wszędzie płonęły pochodnie, które nadawały całości niesamowitych barw. Ludzie przebrani w średniowieczne stroje spokojnie przechadzali się alejkami, z kuflami miodu w dłoniach. Na dwóch scenach grały kapele z epoki. Muzyka niosła się wszędzie dookoła sprawiając, że wszystko stawało się jeszcze bardziej realne. Na rusztach nad ogniskami piekły się całe prosiaki, wszędzie gwar i śmiech. Byłam oczarowana! Nie mogłam się na to wszystko napatrzeć. Tyle pracy i wysiłku, żeby na dwa dni zmienić kawałek świata w średniowieczną wioskę.&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Georgia, serif; font-size: 13px; line-height: 20px;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Georgia, serif; font-size: 13px; line-height: 20px;"&gt;&lt;i&gt;Największe wrażenie jednak zrobiła na mnie dziewczyna z ogniem. Kiedy wymachiwała sznurami z zapalonymi końcami, patrzyłam jak zaklęta. Po prostu niesamowite! Bardzo żałuję, że nie zdążyliśmy na całe pokazy.&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Georgia, serif; font-size: small;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: 13px; line-height: 20px;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Georgia, serif; font-size: 13px; line-height: 20px;"&gt;&lt;i&gt;Następnego dnia, w sobotę, mieliśmy w planie wybrać się jeszcze raz, nieco wcześniej. Jakież było nasze zdziwienie, gdy okazało się, że zamiast lekcji duńskiego idziemy na festiwal! Całą grupą ruszyliśmy w ten barwny, niesamowity tłum. I znowuż nowe wrażenia. Tym razem były pootwierane wszystkie kramy, więc można było kupić odpowiednie stroje, niedźwiedzie skóry, dzwoneczki, zabawki, wina, piwo i mnóstwo innych rzeczy. Oczywiście musieliśmy spróbować średniowiecznych przysmaków. Były więc jakby podpłomyki przygotowywane w piecach, podane z kurczakiem i pysznym sosem. Jedliśmy też naleśniki - z brązowym cukrem, jabłkiem i cynamonem lub innymi przysmakami. O pieczonych w całości prosiakach już pisałam. Wielkie kawały mięcha podawane z pieczywem, które na odpowiednich stoiskach można było samemu przygotować i upiec w prawdziwym piecu chlebowym. Najbardziej jednak smakowały mi zwykłe jabłka w karmelu, posypane cynamonem lub orzechami. Krucha skorupka pękająca pod naciskiem zębów, miękki, ale zachowujący swoją &lt;/i&gt;jabłkowatość&lt;i&gt; środek, i te orzechy... Z pewnością spróbuję przygotować takie coś sama.&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Georgia, serif; font-size: 13px; line-height: 20px;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Georgia, serif; font-size: 13px; line-height: 20px;"&gt;&lt;i&gt;Była też arena, na której odbywały się egzekucje i rycerski turniej. Można było podziwiać walki rycerzy, linoskoczków, akrobatów i błaznów. Jeśli ktoś miał ochotę, mógł spędzić noc w namiocie, lub poddać się masażowi (drewniana ława, na której trzeba się było położyć, nieco mnie przeraziła...). Jeśli ktoś chciał, mógł się przejechać na koniu któregoś z zacnych rycerzy. Do tego oczywiście odpowiednia muzyka - niezapomniany klimat, niecodzienne wrażenia.&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Georgia, serif; font-size: 13px; line-height: 20px;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Georgia, serif; font-size: 13px; line-height: 20px;"&gt;&lt;i&gt;Był też średniowieczny ślub - nie inscenizowany, ale jak najbardziej prawdziwy. Procesja, która przeszła główną ulicą miasta - też niestety nie mieliśmy okazji jej zobaczyć, ale z pewnością była bardzo ciekawa.&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Georgia, serif; font-size: 13px; line-height: 20px;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Georgia, serif; font-size: 13px; line-height: 20px;"&gt;&lt;i&gt;Ogólnie rzecz biorąc, jestem pod urokiem pomysłu, wykonania, całej tej otoczki i pracy, którą w to włożono. Zjechali się ludzie z 25 krajów, żeby przez dwa dni czarować nas, zwykłych śmiertelników. Wiem, że w przyszłym roku też tam pójdę. Już nie mogę się doczekać!&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Georgia, serif; font-size: 13px; line-height: 20px;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Georgia, serif; font-size: 13px; line-height: 20px;"&gt;&lt;i&gt;Polecam serdecznie każdemu, kto tylko ma chęć i możliwości - to jest wyjątkowe doświadczenie. Ja będę to wspominać z przyjemnością jeszcze bardzo, bardzo długo.&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Georgia, serif; font-size: 13px; line-height: 20px;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Georgia, serif; font-size: small;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: 13px; line-height: 20px;"&gt;&lt;i&gt;Niestety - nie mieliśmy aparatu. Jeśli chcecie obejrzeć zdjęcia - serdecznie zapraszam na&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;a href="http://www.horsenskom.dk/Institutioner/Middelalderfestival.aspx"&gt;&lt;i&gt;&lt;b&gt;oficjalną stronę&lt;/b&gt;&lt;/i&gt;&lt;/a&gt;&lt;i&gt;. Niech nie przeraża Was język - u góry strony jest przycisk, który tłumaczy wszystko na angielski.&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3756757223612399438-2195140574118404264?l=ginwkuchni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ginwkuchni.blogspot.com/feeds/2195140574118404264/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://ginwkuchni.blogspot.com/2010/08/europisk-middelalder-festival.html#comment-form' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3756757223612399438/posts/default/2195140574118404264'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3756757223612399438/posts/default/2195140574118404264'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ginwkuchni.blogspot.com/2010/08/europisk-middelalder-festival.html' title='Europæisk Middelalder Festival'/><author><name>gin</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06905248107139422233</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_17Mnkme6ww8/Sw1PQ-Kf4gI/AAAAAAAAAAM/ccySzRuQ_0g/S220/oczko.jpg'/></author><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3756757223612399438.post-974246875365648944</id><published>2010-08-28T23:13:00.000+02:00</published><updated>2010-08-28T23:13:31.166+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Dodatki'/><title type='text'>Ekstrakt z róży</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Mało mnie tu ostatnio, bardzo mało. Pełne czterdzieści godzin pracy w tygodniu, codzienne pokonywanie stu kilometrów, w weekendy szkoła językowa, a do tego walka z dwudziestoma kilogramami śliwek wydaje się być całkiem niezłym wytłumaczeniem. Ciągle chodzę zmęczona. Półprzytomna. Być może to wina pogody, bo ostatnio albo pada, albo wieje, albo mgła, albo wszystko na raz w ciągu kilku zaledwie godzin. W Danii zmiana pogody to kwestia kilki chwil. Ciśnienie skacze niczym młody kangur, i naprawdę nie mam siły siedzieć przed monitorem. Cóż... Uroki nadchodzącej jesieni. Oby wiosna jeszcze nas porozpieszczała...&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Niezwykle pocieszająco działa na mnie zaglądanie do szafki pod lodówką, w której kryje się sporo moich skarbów. Między innymi rubinowy, aromatyczny ekstrakt z róży. Wiem, że to już &lt;/i&gt;musztarda po obiedzie&lt;i&gt;, ale może kogoś w przyszłym roku natchnie ten prosty pomysł? Wystarczy trochę wódki, płatki róży i gotowe! Wspaniały dodatek do ciast czeka na wenę. I nawet w środku zimy może zapachnieć wiosną...&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;A jutro chciałabym zaprosić Was na krótki wpis na temat &lt;b&gt;Europæisk Middelalder Festival&lt;/b&gt;. Miałam okazję tam być wczoraj i dziś, i cały czas jestem pod wrażeniem. Coś niesamowitego! Mam nadzieję, że Wam też się spodoba, i może w przyszłym roku się skusicie...?&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_17Mnkme6ww8/THl7twbL_MI/AAAAAAAAAYg/ToZzfNE8H4Y/s1600/DSCF2884.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://2.bp.blogspot.com/_17Mnkme6ww8/THl7twbL_MI/AAAAAAAAAYg/ToZzfNE8H4Y/s400/DSCF2884.jpg" width="300" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;Składniki:&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;(na 200 ml)&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;ul&gt;&lt;li style="text-align: justify;"&gt;100 g płatków róży&lt;/li&gt;&lt;li style="text-align: justify;"&gt;200 ml wódki&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Płatki róży wypłukać i dokładnie wysuszyć. Odciąć białe końcówki.&amp;nbsp;Umieścić w buteleczce, zalać wódką. Odstawić na tydzień, po czym&amp;nbsp;przecedzić prze gęste sitko.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Przechowywać w szczelnie zamkniętej butelce.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Smacznego!&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Jest to moja ostatnia propozycja do&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;a href="http://pinkcake.blox.pl/2010/04/Klub-Kwiatozercow.html"&gt;&lt;i&gt;akcji Pincake&lt;/i&gt;&lt;/a&gt;&lt;i&gt;:&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://pinkcake.blox.pl/resource/kwiatozercy.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://pinkcake.blox.pl/resource/kwiatozercy.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3756757223612399438-974246875365648944?l=ginwkuchni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ginwkuchni.blogspot.com/feeds/974246875365648944/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://ginwkuchni.blogspot.com/2010/08/ekstrakt-z-rozy.html#comment-form' title='Komentarze (6)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3756757223612399438/posts/default/974246875365648944'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3756757223612399438/posts/default/974246875365648944'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ginwkuchni.blogspot.com/2010/08/ekstrakt-z-rozy.html' title='Ekstrakt z róży'/><author><name>gin</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06905248107139422233</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_17Mnkme6ww8/Sw1PQ-Kf4gI/AAAAAAAAAAM/ccySzRuQ_0g/S220/oczko.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_17Mnkme6ww8/THl7twbL_MI/AAAAAAAAAYg/ToZzfNE8H4Y/s72-c/DSCF2884.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>6</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3756757223612399438.post-2905505818437562545</id><published>2010-08-20T18:38:00.001+02:00</published><updated>2010-08-20T18:41:10.419+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Mrożone'/><title type='text'>Lody kawowe</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Oj, coś mi nieregularnie to pisanie idzie ostatnio. A przyczyny są niezwykle prozaiczne - po pierwsze deszcz. Kiedy pada, chodzę niczym &lt;/i&gt;śnięta ryba&lt;i&gt;. Robię tylko to, co muszę. Ewentualnie czytam. I czasem coś ugotuję. Wszystko ponadto jest nieuzasadnionym wysiłkiem. Nic na to nie poradzę. A woda leje się u nas z nieba ostatnio bardzo często. Wczoraj, i dziś rano, mieliśmy troszkę słońca. Teraz znów zachmurzone, wiatr zimny i nieprzyjemny... Ja pytam - gdzie jest lato?! Przecież dopiero sierpień... Miałam nadzieję, że uda mi się jeszcze pospacerować w krótkich spodenkach i bez skarpetek, powygrzewać na słońcu, pojechać nad morze i chociażby stopy wymoczyć w słonej wodzie... Oczywiście nadzieję mam cały czas, ale ta bardziej realistyczna strona mojej natury wyśmiewa ją bez krzty wstydu i zażenowania.&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;W związku z wczorajszym uśmiechem Pogody chciałam wrzucić przepis, ale... Mój komputer tym razem odmówił posłuszeństwa. Odpukać, ale dzieje się z nim coś niedobrego... Ma co prawda trzy lata, poprzedni właściciel czasem nie traktował go dobrze, i chyba to wszystko daje o sobie znać... Rozważamy z D. kupienie nowego laptopa - i wiem, że być nie może niedługo stanie się to koniecznością, ale tak mi smutno jakoś... Niemalże codziennie się dla mnie otwiera, pozwala dotykać swojej klawiatury, daje obejrzeć tyle niesamowitych rzeczy... I tak, wiem, że nowy też to będzie potrafił. I pewnie będzie lepszy - bo szybszy, bo nowocześniejszy, &amp;nbsp;bo z bajerami... Cóż, przywiązałam się do mojego laptopka. Mam nadzieję, że jednak wyzdrowieje.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Ponieważ aktualnie siedzę sama z Tinowatą w pokoju, schodząc co jakiś czas do kuchni po kawałek ciasta ze śliwkami, które upiekła Adzia, nikt mnie nie dekoncentruje, nic nie przeszkadza - piszę. O lodowym wspomnieniu. Takim, na myśl o którym ślinka cieknie. Bo lody wyszły wyjątkowo dobre. Tu muszę zaznaczyć, że zdjęcie nie oddaje ich charakteru, gdyż jest to resztka, którą wyżerałam prosto z pudełka. Ale przysięgam - te lody są boskie! Lekko ciągnące za sprawą sporej ilości likieru, nie twardnieją na kamień i kilka minut po wyjęciu z zamrażarki nadają się do konsumpcji - co, w razie gwałtownej potrzeby, jest niezwykle istotne. Mocno kawowe, nieco alkoholowe, jednym słowem - rewelacyjne. Polecam, nawet na deszcz.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Do przygotowania tych lodów natchnął mnie przepis z&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;a href="http://brulionzprzepisami.blox.pl/2010/06/lody-kawowe-bez-jajek.html"&gt;&lt;i&gt;Brulionu z przepisami&lt;/i&gt;&lt;/a&gt;&lt;i&gt;.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_17Mnkme6ww8/TG6vhKVrWxI/AAAAAAAAAYY/hddGo95Vkf4/s1600/DSCF2750.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="300" src="http://4.bp.blogspot.com/_17Mnkme6ww8/TG6vhKVrWxI/AAAAAAAAAYY/hddGo95Vkf4/s400/DSCF2750.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;Składniki:&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;(na l &amp;nbsp;lodów)&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;1 puszka (530 g) mleka skondensowanego słodzonego&lt;/li&gt;&lt;li&gt;300 ml śmietany kremówki (38%)&lt;/li&gt;&lt;li&gt;150 ml mleka&lt;/li&gt;&lt;li&gt;4 łyżeczki kawy rozpuszczalnej&lt;/li&gt;&lt;li&gt;50 ml likieru kawowego&lt;/li&gt;&lt;li&gt;1/2 łyżeczki kardamonu&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Mleko lekko podgrzać, rozpuścić w nim kawę. Mleko skondensowane, kremówkę i likier zmiksować. Wlać mleko z kawą, wsypać kardamon i miksować do dokładnego połaczenia składników.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Włożyć do zamrażalnika. Co godzinę wyjmować i mieszać, aby rozbić powstające kryształki lodu, dopóki lody zupełnie nie stwardnieją.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Wyjąć z zamrażarki około 10-15 minut przed podaniem.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Smacznego!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Przepis oczywiście dorzucam do&lt;/i&gt;&amp;nbsp;&lt;a href="http://magiawkuchni.blox.pl/2010/06/AKCJA-LODOWA.html"&gt;Akcji Lodowej&lt;/a&gt;:&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://fotoforum.gazeta.pl/photo/8/ld/nf/xmgi/ErVd21cue2PCTn0pzX.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="218" src="http://fotoforum.gazeta.pl/photo/8/ld/nf/xmgi/ErVd21cue2PCTn0pzX.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3756757223612399438-2905505818437562545?l=ginwkuchni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ginwkuchni.blogspot.com/feeds/2905505818437562545/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://ginwkuchni.blogspot.com/2010/08/lody-kawowe.html#comment-form' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3756757223612399438/posts/default/2905505818437562545'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3756757223612399438/posts/default/2905505818437562545'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ginwkuchni.blogspot.com/2010/08/lody-kawowe.html' title='Lody kawowe'/><author><name>gin</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06905248107139422233</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_17Mnkme6ww8/Sw1PQ-Kf4gI/AAAAAAAAAAM/ccySzRuQ_0g/S220/oczko.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_17Mnkme6ww8/TG6vhKVrWxI/AAAAAAAAAYY/hddGo95Vkf4/s72-c/DSCF2750.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3756757223612399438.post-7468730760093933569</id><published>2010-08-13T23:09:00.003+02:00</published><updated>2010-10-03T12:30:17.946+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Pralinki'/><title type='text'>Karmelowo-czekoladowe kulki</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Najpierw prawie zgadła &lt;/i&gt;&lt;a href="http://podanodostolu.blogspot.com/"&gt;&lt;i&gt;Caracordata&lt;/i&gt;&lt;/a&gt;&lt;i&gt;, a później w sedno trafiły &lt;/i&gt;&lt;a href="http://soincarmel.blogspot.com/"&gt;&lt;i&gt;Charlotte&lt;/i&gt;&lt;/a&gt;&lt;i&gt;&amp;nbsp;i &lt;/i&gt;&lt;a href="http://ugotujmy.blogspot.com/"&gt;&lt;i&gt;Asieja&lt;/i&gt;&lt;/a&gt;&lt;i&gt;. Dziś, niemalże już końca dobiega &lt;b&gt;piątek trzynastego&lt;/b&gt;. Ciekawa jestem, co myślicie o tym dniu? Kiedy widzicie tą niezwykłą datę w kalendarzu. Oblatuje Was strach? Częściej trzymacie kciuki i uważniej patrzycie pod nogi? Profilaktycznie nie wchodzicie do kuchni? Czy może cieszycie się, że jak coś nie wyjdzie, to będzie można zrzucić na fatum?&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Piątek trzynastego pechowy jest w wielu krajach: między innymi w Polsce i Danii. Paraskewidekatrifobię (z greckiego &lt;/i&gt;paraskevi&lt;i&gt; - piątek, &lt;/i&gt;dekatreis&lt;i&gt; - trzynasty) zrozumieją też Norwegowie, Niemcy czy Anglicy. Włosi zaś obawiają się piątku siedemnastego, a Grecy, Hiszpanie i Rumuni trzynastego wypadającego we wtorek.&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Najprawdopodobniej przesąd wziął się od daty 13 października 1307, kiedy to król francuski Filip IV wydał rozkaz aresztowania &amp;nbsp;templariuszy za herezję, sodomię i bałwochwalstwo. Oskarżenia oczywiście były fałszywe - król miał wobec zakonu wielki dług, którego nie był w stanie i nie chciał spłacać. Wielki Mistrz Zakonu, tuż przed spłonięciem na stosie, przeklął Filipa IV oraz papieża Klemensa V - w rok później obaj już nie żyli. Co ciekawe, &lt;/i&gt;przekonanie o pechowości tej daty pojawiło się dopiero w XX wieku&lt;i&gt;.&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Pi%C4%85tek_trzynastego_(przes%C4%85d)"&gt;Wikipedia&lt;/a&gt;&lt;i&gt;&amp;nbsp;mówi też, że piątek trzynastego w ciągu roku wypada przynajmniej raz, i co najwyżej trzy razy. Trzy pechowe dni w roku to nie aż tak strasznie, prawda...?&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;A co powiecie na&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=fJYwu0QrkSQ"&gt;&lt;i&gt;takie podejście&lt;/i&gt;&lt;/a&gt;&lt;i&gt;&amp;nbsp;do tego feralnego dnia...? Ja preferuję właśnie takie nastawienie.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;Trzynastego&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;nawet w grudniu jest wiosna&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;Trzynastego&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;każda droga jest prosta&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;Trzynastego&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;nie liczy się strat&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;Trzynastego&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;od morza do Tatr&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;Trzynastego&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;kapelusze z głów poważnych zrywa wiatr&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;Trzynastego&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;wszystko zdarzyć się może&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;Trzynastego&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;świat w różowym kolorze&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;Trzynastego&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;nie smucą mnie łzy&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;Trzynastego&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;piękniejsze mam sny&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;Trzynastego&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;a Ty właśnie trzynastego jesteś zły&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;Wiem że gniewasz się na mnie&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;bo powodów masz tysiąc&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;ale jedno Ci powiem&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;jedno mogę Ci przysiąc&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;Trzynastego&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;wiosna Twoje ma imię&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;TrzynastegoTwoje myśli są przy mnie&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;Trzynastego&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;nie widzę Twych wad&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;Trzynastego&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;piękniejszy jest świat&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;Trzynastego&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;i dlatego właśnie dzisiaj śpiewam tak&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;Trzynastego&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;od morza do Tatr&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;Trzynastego&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;piękniejszy jest świat&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;Trzynastego&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;zaśpiewam Ci tak&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;Trzynastego!&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;i&gt;Kasia Sobczyk&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Na poprawę ewentualnie zwichrzonego tym dniem nastroju polecam kuleczki - pyszne, słodkie, czekoladowo-karmelowe. Są tak małe, że bez zastanowienia sięga się po kolejne. Tak smaczne, że zagłuszają wszystkie wyrzuty sumienia. Nie można im się oprzeć. Ich zrobienie jest banalnie proste i zajmuje chwilkę - a sprawdzianem cierpliwości jest czas, który muszą przed podaniem spędzić w lodówce. Smak jednak wynagradza wszystkie poświęcenia...&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;I tak, wiem, że podawanie ilości płatków w ml jest dziwne. Ale akurat nie miałam wagi... A zawsze lepsza taka orientacyjna ilość, niż żadna.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Przepis od&amp;nbsp;&lt;a href="http://nigella-ucztuje.blogspot.com/2007/08/odcinek1-czekoladowy-raj-karmelowo.html"&gt;pewnej słodkiej Angielki&lt;/a&gt;.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_17Mnkme6ww8/TGW0HMZ0FRI/AAAAAAAAAYQ/caDfl1Oq61U/s1600/DSCF2069.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="300" src="http://4.bp.blogspot.com/_17Mnkme6ww8/TGW0HMZ0FRI/AAAAAAAAAYQ/caDfl1Oq61U/s400/DSCF2069.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;Składniki:&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;(na dwa talerze kuleczek)&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;40 g masła&lt;/li&gt;&lt;li&gt;4 batoniki Mars (każdy po 42 g)&lt;/li&gt;&lt;li&gt;600 ml płatków kukurydzianych (cornflakes, niesłodzone)&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Masło rozpuścić z batoikami w kąpieli wodnej. Do masy wsypać płatki kukurydziane i wymieszać - płatki mają być dokładnie oblepione.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Kiedy masa lekko przestygnie, formować kulki i układać na talerzu wyłożonym papierem do pieczenia tak, żeby się nie dotykały. Schłodzić.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Przechowywać w lodówce.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Smacznego!&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_17Mnkme6ww8/TGW0FKGVasI/AAAAAAAAAYI/Dx4EzzGhDf8/s1600/DSCF2060.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="300" src="http://1.bp.blogspot.com/_17Mnkme6ww8/TGW0FKGVasI/AAAAAAAAAYI/Dx4EzzGhDf8/s400/DSCF2060.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3756757223612399438-7468730760093933569?l=ginwkuchni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ginwkuchni.blogspot.com/feeds/7468730760093933569/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://ginwkuchni.blogspot.com/2010/08/karmelowo-czekoladowe-kulki.html#comment-form' title='Komentarze (11)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3756757223612399438/posts/default/7468730760093933569'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3756757223612399438/posts/default/7468730760093933569'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ginwkuchni.blogspot.com/2010/08/karmelowo-czekoladowe-kulki.html' title='Karmelowo-czekoladowe kulki'/><author><name>gin</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06905248107139422233</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_17Mnkme6ww8/Sw1PQ-Kf4gI/AAAAAAAAAAM/ccySzRuQ_0g/S220/oczko.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_17Mnkme6ww8/TGW0HMZ0FRI/AAAAAAAAAYQ/caDfl1Oq61U/s72-c/DSCF2069.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>11</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3756757223612399438.post-7800536271601474327</id><published>2010-08-12T10:24:00.000+02:00</published><updated>2010-08-12T10:24:12.626+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Placuszki i naleśniki'/><title type='text'>Bananowo-kawowe pancakes</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Dziś nadal w klimacie kawowo-bananowym. Tym razem pancakes, które wzięły swój początek w koktajlu z poprzedniego wpisu. Połączenie kawy z bananem tak przypadło nam do gustu, że postanowiłam je wrzucić gdzieś jeszcze. Zaadaptowałam więc przepis na ulubione pancakes - delikatne, mięciutkie, a przy tym łatwo się przewracające na patelni. Bardzo, bardzo nam smakowały, do powtórzenia nie raz.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Ogólnie rzecz biorąc, wpis miał się pojawić już w zeszłym tygodniu, ale ciągle coś uniemożliwiało mi zabranie się za niego. Najpierw, w sobotę, grill ze znajomymi. Karkóweczka, kurze biusty, do tego własnoręcznie upieczone bułeczki (o których niedługo), łączące oliwki ze smakiem suszonych pomidorów, oraz sałatka &lt;/i&gt;by Adzia&lt;i&gt;. Konsumpcja nastąpiła pod krzakiem róży w ogrodzie, bo Pogoda akurat tego dnia postanowiła być dla nas łaskawa.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Następnie pracująca niedziela zmieniła się w niedzielę łóżkową z powodu jakiegoś nieprzyjemnego poddtrucia. Zamiast wybrać się na festiwal w Skanderborgu, na który miałam wielką ochotę, leżałam w łóżku oglądając &lt;/i&gt;Jak wytresować smoka&lt;i&gt;. Troszkę żałuję... Bo przecież baję mogłam obejrzeć kiedy indziej. Ale była świetna - my, ludzie podobno dorośli, oglądaliśmy z zapartym tchem. Smok jest genialny, uroczy, choć przecież straszliwy (&lt;/i&gt;nocną furią&lt;i&gt; nie nazywa się przecież domowego zwierzaka).&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;W poniedziałek, w ramach rekonwalescencji, udałam się do szkoły i umówiłam na rozmowę kwalifikacyjną. Na wtorek. Przed pracą. Efekt co najmniej zadowalający. Od soboty, 21 sierpnia, będę się uczyć języka duńskiego. Proszę trzymać kciuki, bo język ten do najprostszych nie należy. Ale przecież - do odważnych świat należy!&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Wieczorem natomiast, kiedy padnięta po pracy wybierałam się już do łóżka, i tylko ostatkiem sił zerkałam na te wszystkie pyszności, które inni umieszczają na swoich blogach, wybuchła żarówka. Pierwszy raz mi się takie coś przydarzyło! Nowiutka, drugą dobę dopiero rozjaśniająca nam mroki wieczorne, ni z tego, ni z owego, nagle, z głośnym trzaskiem, rozsypała się na milion drobniutkich kawałeczków. W związku z tym o godzinie 23 D. wyciągnął odkurzacz, a ja poszłam do kuchni potowarzyszyć alkoholizującym się współlokatorkom. Wczoraj więc byłam niewyspana i znów nic mi się napisać nie udało.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Aż dziś, w końcu, się zabrałam. Co prawda rano znalazłam w świeżo ściągniętych z kaloryfera majtkach kawałeczek żarówki, a pies postanowił nie wracać do domu ze spaceru, ale żadne przeciwności mnie przed wpisem nie powstrzymały. Jest przydługi - bo po prostu musiałam Wam o tym wszystkim opowiedzieć. Poza tym mam pomysł, który czeka na spisanie, a to też wyzwala we mnie słowotok.&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Koniec! Już zapraszam na obiecane na samym początku placuszki.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Jeszcze tylko zapytam - wiecie, co jest jutro...?&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_17Mnkme6ww8/TGOvpDB8KII/AAAAAAAAAYA/nAsLN4j5NCk/s1600/DSCF1639.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="300" src="http://2.bp.blogspot.com/_17Mnkme6ww8/TGOvpDB8KII/AAAAAAAAAYA/nAsLN4j5NCk/s400/DSCF1639.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;Składniki:&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;(na dwie solidne porcje)&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;150 g mąki&lt;/li&gt;&lt;li&gt;1 łyżeczka sody oczyszczonej&lt;/li&gt;&lt;li&gt;2 łyżki cukru&lt;/li&gt;&lt;li&gt;1/3 łyżeczki soli&lt;/li&gt;&lt;li&gt;1/2 łyżeczki kardamonu&lt;/li&gt;&lt;li&gt;1 kopiasta łyżka kawy rozpuszczalnej&lt;/li&gt;&lt;li&gt;50 ml gorącej wody&lt;/li&gt;&lt;li&gt;1 jajko&lt;/li&gt;&lt;li&gt;130 ml jogurtu naturalnego&lt;/li&gt;&lt;li&gt;150 ml mleka&lt;/li&gt;&lt;li&gt;60 ml oleju&lt;/li&gt;&lt;li&gt;2 banany&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Kawę zaparzyć w gorącej wodzie i przestudzić.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Mąkę wymieszać z sodą, cukrem i kardamonem.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;W osobnej misce roztrzepać jajka, dodać jogurt, mleko i olej. Wlać powoli kawę (może być ciepła, ale nie gorąca!), cały czas mieszając.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Banany obrać i pokroić w cienkie plasterki.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Do suchych składników wlać mokre, dokładnie połaczyć, żeby nie było grudek. Dodać banany, wymieszać tak, żeby ciasto pokryło owoce.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Smażyć krótko z obu stron na patelni bez tłuszczu na złoto-brązowy kolor.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Podawać ciepłe ze złotym syropem, miodem lub cukrem pudrem.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Smacznego!&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3756757223612399438-7800536271601474327?l=ginwkuchni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ginwkuchni.blogspot.com/feeds/7800536271601474327/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://ginwkuchni.blogspot.com/2010/08/bananowo-kawowe-pancakes.html#comment-form' title='Komentarze (12)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3756757223612399438/posts/default/7800536271601474327'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3756757223612399438/posts/default/7800536271601474327'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ginwkuchni.blogspot.com/2010/08/bananowo-kawowe-pancakes.html' title='Bananowo-kawowe pancakes'/><author><name>gin</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06905248107139422233</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_17Mnkme6ww8/Sw1PQ-Kf4gI/AAAAAAAAAAM/ccySzRuQ_0g/S220/oczko.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_17Mnkme6ww8/TGOvpDB8KII/AAAAAAAAAYA/nAsLN4j5NCk/s72-c/DSCF1639.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>12</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3756757223612399438.post-6646756713078077782</id><published>2010-08-05T21:54:00.000+02:00</published><updated>2010-08-05T21:54:37.427+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Napoje'/><title type='text'>Koktajl bananowo-kawowy</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Dziś coś absolutnie błyskawicznego. Na przyjemne, ciepłe popołudnie. Do powolnego sączenia przy dobrej książce lub filmie. Słodkie od bananów, pobudzające za sprawą kawy, orzeźwiające za sprawą zimnego mleka. Świetny koktajl.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Pierwszy raz przygotował go dla mnie D. Szczerze - nie wiem, skąd wziął pomysł. W każdym razie bardzo mi ta mieszanka zasmakowała. Dorzuciłam od siebie szczyptę kardamonu... I tak! Strzał w dziesiątkę. Kawa i banany z kardamonem komponują się świetnie - trzeba tylko pamiętać, żeby z nim nie przesadzić. Ma być dodatkiem, tłem uwypuklającym główne składniki. Jedna z moich ulubionych mieszanek.&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Wpis na szybko - zaraz idę spać. Wiem, że jest stosunkowo wcześnie, ale pobudka o piątej cały czas mnie przeraża... Choć to już trzeci tydzień. Tym razem jednak będę mieć namiastkę weekendu w postaci wolnej soboty, i... Nie mam pojęcia, co z nią zrobię. Na pewno będzie film, i coś dobrego. I bułki na drugie śniadanie.&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;A póki co - zapraszam na wyśmienity koktajl.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_17Mnkme6ww8/TFsW86S9flI/AAAAAAAAAX4/umZiHEtaQVA/s1600/DSCF2228.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://2.bp.blogspot.com/_17Mnkme6ww8/TFsW86S9flI/AAAAAAAAAX4/umZiHEtaQVA/s400/DSCF2228.jpg" width="300" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;Składniki:&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;(na 2 porcje)&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;500 ml mleka&lt;/li&gt;&lt;li&gt;2 banany&lt;/li&gt;&lt;li&gt;4 łyżki kawy rozpuszczalnej&lt;/li&gt;&lt;li&gt;1/2 łyżeczki kardamonu&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Mleko, banany, kawę i kardamon włożyć do blendera. Zmiksować na gładką masę. Przed podaniem mocno schłodzić w lodówce, lub podawać z kostkmi lodu.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Smacznego!&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Przepis dodaję do akcji&lt;/i&gt;&amp;nbsp;&lt;a href="http://rozkoszsmaku.blox.pl/2010/06/Napoje-i-drinki-na-lato.html"&gt;Napoje i drinki na lato&lt;/a&gt;:&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://rozkoszsmaku.blox.pl/resource/akcja_napoje_idrinki_nalato.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://rozkoszsmaku.blox.pl/resource/akcja_napoje_idrinki_nalato.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3756757223612399438-6646756713078077782?l=ginwkuchni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ginwkuchni.blogspot.com/feeds/6646756713078077782/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://ginwkuchni.blogspot.com/2010/08/koktajl-bananowo-kawowy.html#comment-form' title='Komentarze (10)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3756757223612399438/posts/default/6646756713078077782'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3756757223612399438/posts/default/6646756713078077782'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ginwkuchni.blogspot.com/2010/08/koktajl-bananowo-kawowy.html' title='Koktajl bananowo-kawowy'/><author><name>gin</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06905248107139422233</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_17Mnkme6ww8/Sw1PQ-Kf4gI/AAAAAAAAAAM/ccySzRuQ_0g/S220/oczko.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_17Mnkme6ww8/TFsW86S9flI/AAAAAAAAAX4/umZiHEtaQVA/s72-c/DSCF2228.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>10</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3756757223612399438.post-3902863125869459661</id><published>2010-08-03T22:42:00.000+02:00</published><updated>2010-08-03T22:42:35.618+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Mrożone'/><title type='text'>Lody różane</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Ten wpis miał być zupełnie inny. Ale właśnie zdałam sobie sprawę, że będzie setnym na stronie, więc doszłam do wniosku, że powinien być choć trochę wyjątkowy. W sumie sama nie wiem dlaczego... Ale &lt;/i&gt;sto&lt;i&gt; to już coś. Takie dwa okrąglutkie zera za smukła jedynką o czymś świadczą. Że całkiem nieźle mi idzie. Że robię coś, co lubię, i mi się to nie nudzi. Wręcz przeciwnie - wciąga coraz bardziej. Komentarze pokazują, że nie rzucam słów w eter. I to jest tak niesamowicie miłe i budujące. Motywujące do dalszej pracy. Do udoskonalania. Właściwie to jest tak chyba we wszystkich dziedzinach życia - im mamy większą motywację, tym bardziej się staramy. Dziękuję, że dbacie o moją. W kwestiach blogowo-kulinarnych, które stały się bardzo ważnymi elementami mojej egzystencji.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Hmm... A poza tym, niezależnie od numeru wpisu, chciałam zapytać, czy któraś z Was (przepraszam wszystkich Panów za pominięcie ich w tym pytaniu, ale to takie &lt;/i&gt;babskie sprawy&lt;i&gt;) miała ochotę kiedyś wrzucić rekina do mieszkania byłego? Że niby dziwne pytanie? Cóż... Nasunęło mi się po obejrzeniu &lt;/i&gt;Mojej super eks dziewczyny&lt;i&gt;. Właśnie tam Uma Thurman zrobiła coś takiego. Było to bardzo widowiskowe. Naprawdę.&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Właściwie jest to pytanie retoryczne, ale odpowiedzi mile widziane.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;A teraz przepis. Mmm... Niebo w gębie, że się tak kolokwialnie wyrażę. Poważnie. Pyszności! Masa przed zmrożeniem jest taka sobie, nie powala. Ale kiedy już osiągnie odpowiednią konsystencję i temperaturę... Bajka. Przynajmniej według mnie. D. stękał, że czuć kremówką (trochę czuć, ale mi to odpowiada), ale i tak pochłonął swoją porcję w tempie ekspresowym. Smak będzie pewnie mniej &lt;/i&gt;kremówkowy&lt;i&gt;, jeśli się jej nie ubije. Można spróbować. Tak czy inaczej - polecam!&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_17Mnkme6ww8/TFh_HNSM4sI/AAAAAAAAAXg/uNERAHkZSE8/s1600/DSCF2194.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="300" src="http://3.bp.blogspot.com/_17Mnkme6ww8/TFh_HNSM4sI/AAAAAAAAAXg/uNERAHkZSE8/s400/DSCF2194.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;Składniki:&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;(na 1,5 l lodów)&lt;/li&gt;&lt;li&gt;500 ml śmietany kremówki (38%)&lt;/li&gt;&lt;li&gt;200 ml mleka&lt;/li&gt;&lt;li&gt;600 g konfitury różanej&lt;/li&gt;&lt;li&gt;2 łyżeczki ekstraktu z róży&lt;/li&gt;&lt;li&gt;1 łyżeczka proszku różanego&lt;/li&gt;&lt;li&gt;sok z 1/2 cytryny&lt;/li&gt;&lt;li&gt;40 g płatków z róży&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Płatki róży opłukać, wysuszyć i odciąć białe końce (są gorzkie).&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Kremówkę lekko ubić. Kiedy trzepaczka zacznie zostawiać ślady w śmietanie, wlać mleko, ekstrakt i sok z cytryny, wsypać proszek i dokładnie wymieszać. Partiami dodawać konfiturę, nie przyrywając ubijania.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Na końcu wsypać płatki róży i delikatnie wymieszać łyżką.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Wstawić do zamrażarki, co kilkadziesiąt minut wyjmować i miksować, aby rozbić powstające kryształki lodu.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Całkowicie zmrożone lody wyjąć kilkanaście minut przed podaniem z zamrażarki, żeby nieco zmiękły.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Lody oczywiście dorzucam do&lt;/i&gt;&amp;nbsp;&lt;a href="http://magiawkuchni.blox.pl/2010/06/AKCJA-LODOWA.html"&gt;Akcji Lodowej&lt;/a&gt;:&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://fotoforum.gazeta.pl/photo/8/ld/nf/xmgi/ErVd21cue2PCTn0pzX.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="218" src="http://fotoforum.gazeta.pl/photo/8/ld/nf/xmgi/ErVd21cue2PCTn0pzX.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Oraz&lt;/i&gt;&amp;nbsp;&lt;a href="http://pinkcake.blox.pl/2010/04/Klub-Kwiatozercow.html"&gt;Klubu Kwiatożerców&lt;/a&gt;:&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://pinkcake.blox.pl/resource/kwiatozercy.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://pinkcake.blox.pl/resource/kwiatozercy.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3756757223612399438-3902863125869459661?l=ginwkuchni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ginwkuchni.blogspot.com/feeds/3902863125869459661/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://ginwkuchni.blogspot.com/2010/08/lody-rozane.html#comment-form' title='Komentarze (9)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3756757223612399438/posts/default/3902863125869459661'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3756757223612399438/posts/default/3902863125869459661'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ginwkuchni.blogspot.com/2010/08/lody-rozane.html' title='Lody różane'/><author><name>gin</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06905248107139422233</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_17Mnkme6ww8/Sw1PQ-Kf4gI/AAAAAAAAAAM/ccySzRuQ_0g/S220/oczko.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_17Mnkme6ww8/TFh_HNSM4sI/AAAAAAAAAXg/uNERAHkZSE8/s72-c/DSCF2194.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>9</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3756757223612399438.post-977806061608004911</id><published>2010-07-31T20:34:00.003+02:00</published><updated>2010-07-31T23:41:50.073+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Serniki'/><title type='text'>Śmietankowy sernik z czereśniami</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Bo już dawno u mnie sernika nie było... Dobra, żartuję sobie. Wiem, że sernikami Was ostatnio wręcz zasypałam. I lojalnie uprzedzam - to nie koniec. W zapasie mam jeszcze kilka sztuk. Dlaczego? Otóż jak byłam w Polsce, naszła mnie nieprzeparta ochota na twaróg. Jadłam ciągle. Do bułeczki na śniadanie i do makaronu na obiad. Bez ciasta z jego dodatkiem więc obejść się nie mogło... Owszem, mam tu w Danii kilka zamrożonych kostek, ale wiecie... To jakby nie to samo...&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Kocham czereśnie. Uwielbiam. Dałabym się pokroić za spędzenie całego dnia na drzewie z tymi owocami. Kiedy byłam mała, razem z Kuzynką na działce Dziadka okupowałyśmy dwa drzewa - ona wiśnię, ja czereśnię. Spędzałyśmy tak przemiłe, słodkie godziny, sok spływał nam po brodach, a &lt;/i&gt;bardzo ważne sprawy&lt;i&gt; były omawiane wśród szelestu liści. Dlatego właśnie nie mogłam sobie odmówić tej przyjemności - połączenie najlepszego ciasta pod słońcem z przepysznymi owocami...&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Przepisu szukałam długo. Przejrzałam mnóstwo stron, i znalazłam jeden - ten w &lt;/i&gt;&lt;a href="http://kuchniaalicji.blogspot.com/2009/07/cheesecake-z-czeresniami-czyli-pyszny.html"&gt;&lt;i&gt;Kuchni Alicji&lt;/i&gt;&lt;/a&gt;&lt;i&gt;. Ale nie chciałam musu - w masie serowej miały być zatopione całe owoce... Dlatego potraktowałam recepturę dość luźno, i stworzyłam swoją własną na ten temat wariację. I muszę powiedzieć, że byłam zachwycona. A mój zachwyt został potwierdzony przez wszystkich degustatorów. Smak śmietany jest bardzo wyraźny i świetnie komponuje się z czereśniami. Całość jest po prostu rewelacyjna... Jeden z lepszych serników, jakie udało mi się przygotować.&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Chciałabym się podzielić jeszcze jedną radosną nowiną - dziś, o godzinie szesnastej, moja Przyjaciółka Asia została żoną Michała. Oboje chodzili ze mną do jednej klasy w liceum, i bardzo, bardzo się cieszę, że zdecydowali się na ten krok. Wiem, że będą szczęśliwi, bo są dla siebie stworzeni - wystarczy na nich spojrzeć. Żałuję ogromnie, że nie mogłam być dziś z nimi - niestety, praca, praca, praca... Za granicą. Ale będąc tysiąc kilometrów dalej, cały czas o nich myślałam.&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;i&gt;&lt;b&gt;Serdeczne gratulacje Kochani, obyście nigdy nie zgubili tego, co macie.&lt;/b&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_17Mnkme6ww8/TFRsctjEo-I/AAAAAAAAAXY/mOS51Aj9mOo/s1600/DSCF2124.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="300" src="http://1.bp.blogspot.com/_17Mnkme6ww8/TFRsctjEo-I/AAAAAAAAAXY/mOS51Aj9mOo/s400/DSCF2124.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;Składniki:&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;(na tortownicę o średnicy 24-25 cm)&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;spód:&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;ul&gt;&lt;li style="text-align: justify;"&gt;125 g herbtników maślanych&lt;/li&gt;&lt;li style="text-align: justify;"&gt;60 g masła&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;masa serowa:&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;ul&gt;&lt;li style="text-align: justify;"&gt;600 g twarogu dwu- lub trzykrotnie zmielonego&lt;/li&gt;&lt;li style="text-align: justify;"&gt;2 jajka&lt;/li&gt;&lt;li style="text-align: justify;"&gt;100 g cukru&lt;/li&gt;&lt;li style="text-align: justify;"&gt;300 ml kwaśnej śmietany (18%)&lt;/li&gt;&lt;li style="text-align: justify;"&gt;1 łyżka aromatu śmietankowego&lt;/li&gt;&lt;li style="text-align: justify;"&gt;2 łyżki budyniu śmietankowego (proszek z paczki)&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;dodatkowo:&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;ul&gt;&lt;li style="text-align: justify;"&gt;250-300 g wydrylowanych czereśni&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Masło rozpuścić.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Herbatniki dokładnie pokruszyć. Wymieszać z masłem. Tortownicę wyłożyć folią aluminiową. Na dnie ułożyć ciasteczka, dociskając łyżką lub dłonią.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Włożyć do lodówki na czas przygotowania masy serowej.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Twaróg zmiksować z cukrem. Po jednym wbijać jajka, dokładnie miksując po każdym dodaniu. Następnie wlać śmietanę i aromat, wsypać budyń i połączyć.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Masę wylać na wcześniej przygotowany spód, na wierzchu ułożyć czereśnie, nieco wciskając je w masę.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Piec 70 minut w 150 st. C.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Wystudzić w uchylonym piekarniku, następnie schłodzić w lodówce przez kilka godzin, a najlepiej całą noc.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Smacznego!&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;I choć wiśnie i czereśnie to zupełnie różne bajki, za zgodą prowadzącej przepis dołączam do&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;a href="http://mirabelkowy.blogspot.com/2010/07/kwitnaca-wisnia-ii-zaproszenie.html"&gt;&lt;i&gt;Mirabelkowej akcji&lt;/i&gt;&lt;/a&gt;&lt;i&gt;:&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://i291.photobucket.com/albums/ll297/winterflower87/wisnia-banner1.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://i291.photobucket.com/albums/ll297/winterflower87/wisnia-banner1.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3756757223612399438-977806061608004911?l=ginwkuchni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ginwkuchni.blogspot.com/feeds/977806061608004911/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://ginwkuchni.blogspot.com/2010/07/smietankowy-sernik-z-czeresniami.html#comment-form' title='Komentarze (8)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3756757223612399438/posts/default/977806061608004911'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3756757223612399438/posts/default/977806061608004911'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ginwkuchni.blogspot.com/2010/07/smietankowy-sernik-z-czeresniami.html' title='Śmietankowy sernik z czereśniami'/><author><name>gin</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06905248107139422233</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_17Mnkme6ww8/Sw1PQ-Kf4gI/AAAAAAAAAAM/ccySzRuQ_0g/S220/oczko.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_17Mnkme6ww8/TFRsctjEo-I/AAAAAAAAAXY/mOS51Aj9mOo/s72-c/DSCF2124.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>8</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3756757223612399438.post-2345658240677419153</id><published>2010-07-30T17:20:00.000+02:00</published><updated>2010-07-30T17:20:20.122+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Ciasteczka'/><title type='text'>Ciastka francuskie z wiśniami</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Bardzo się polubiłam z ciastem francuskim. Jest co prawda dość czasochłonne, ale od czego są gotowce... Tak, tak, wiem, że to nie to samo. Ale co poradzić - jest takie pyszne... A czasu niestety brak.&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Do tych ciasteczek użyłam więc ciasta mrożonego, i wcale nie żałuję. Zanim zabrałabym się znów za własnoręczną produkcję, może w przyszłym roku bym się nim zajadała... A tak - kilka minut i wszystko przygotowane, później chwila dla piekarnika sam na sam ze słodką zawartością blachy i mamy - całą górkę wyśmienitych ciasteczek. Znikają momentalnie... Ale czemu się dziwić? Francuskie ma przecież w sobie to coś... Maślane, warstwowe - czego chcieć więcej? Chyba tylko wiśni w środku. Ich kwaskowaty smak świetnie się uzupełnia z cukrową skorupką na wierzchu.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Polecam!&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_17Mnkme6ww8/TFLtlBi3lSI/AAAAAAAAAXQ/N_vPcChl6VI/s1600/DSCF1007.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="300" src="http://4.bp.blogspot.com/_17Mnkme6ww8/TFLtlBi3lSI/AAAAAAAAAXQ/N_vPcChl6VI/s400/DSCF1007.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;Składniki:&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;(na 12 sztuk)&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;500 g ciasta francuskiego&lt;/li&gt;&lt;li&gt;150 g wiśni&lt;/li&gt;&lt;li&gt;1 żółtko&lt;/li&gt;&lt;li&gt;cukier kryształ&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Ciasto francuskie lekko rozmrozić - ma być plastyczne, ale wciąż zimne.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Pokroić na 12 kwadratów.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Na każdy nałożyć kilka wiśni (mogą być świeże, mrożone lub z kompotu;&amp;nbsp;świeże wcześniej wydrylować), złożyć po skosie i skleić. Można posmarować brzegi wodą, wtedy na pewno nie otworzą się podczas pieczenia. Naciąć ostrym nożem.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Wierzch każdego ciasteczka posmarować roztrzepanym żółtkiem i posypać&amp;nbsp;cukrem.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Ułożyć na blasze wyłożonej papierem do pieczenia.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Piec w 200 st. C. 10-15 minut.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Smacznego!&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Przepis niemal w ostatniej chwili dorzucam do&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;a href="http://mirabelkowy.blogspot.com/2010/07/kwitnaca-wisnia-ii-zaproszenie.html"&gt;&lt;i&gt;akcji Mirabelki&lt;/i&gt;&lt;/a&gt;&lt;i&gt;:&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://i291.photobucket.com/albums/ll297/winterflower87/wisnia-banner1.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://i291.photobucket.com/albums/ll297/winterflower87/wisnia-banner1.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3756757223612399438-2345658240677419153?l=ginwkuchni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ginwkuchni.blogspot.com/feeds/2345658240677419153/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://ginwkuchni.blogspot.com/2010/07/ciastka-francuskie-z-wisniami.html#comment-form' title='Komentarze (10)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3756757223612399438/posts/default/2345658240677419153'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3756757223612399438/posts/default/2345658240677419153'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ginwkuchni.blogspot.com/2010/07/ciastka-francuskie-z-wisniami.html' title='Ciastka francuskie z wiśniami'/><author><name>gin</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06905248107139422233</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_17Mnkme6ww8/Sw1PQ-Kf4gI/AAAAAAAAAAM/ccySzRuQ_0g/S220/oczko.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_17Mnkme6ww8/TFLtlBi3lSI/AAAAAAAAAXQ/N_vPcChl6VI/s72-c/DSCF1007.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>10</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3756757223612399438.post-7022156426400518681</id><published>2010-07-27T19:55:00.001+02:00</published><updated>2010-07-27T20:02:32.046+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Paplanina'/><title type='text'>Stand By Animals In China</title><content type='html'>&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Arial; font-size: small;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: 13px;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Arial; font-size: small;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: 13px;"&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: medium;"&gt;Każdego roku w Chinach dziesiątki milionów zwierząt zostają zarżnięte i zaszlachtowane. Zapotrzebowanie na futro jest wysokie, a Chińczycy je dostarczają. To czego nie uda im się wyeksportować poza Chiny zwykle kończy na talerzu. Zasmuca fakt, że zwierzęta cierpią horrendalne tortury. Są łapane na ulicy i tuzinami upychane w małych klatkach, bez możliwości ruchu. Następnie rzuca się nimi jak martwymi przedmiotami z ciężarówek na ziemię, uderzają o siebie na wzajem i obijają o stalowe klatki. Później klatki te są układane w sterty i wtedy zaczyna się prawdziwy koszmar. Zwierzę zostaje brutalnie wyciągnięte z klatki i związane, by uniknąć oporu. Jest lekko oszołomione uderzeniem w głowę, ale wciąż żywe. Jeżeli zwierzę nie jest ciężkie, pracownik trzyma je za tylnie łapy po czym bierze zamach i uderza jego głową o ziemie. Gdy zwierzę jest ogłuszone, zaczyna się nowy i niepojęty etap w tym trwającym koszmarze. Pracownik wykonuje małe nacięcie na plecach zwierzęcia, a następnie metodycznie ściąga z niego skórę. Proces skórowania trwa około minuty i podczas jego trwania pracownik aktywnie utrzymuje zwierzę przy życiu, ponieważ, jak się uważa, łatwiej jest oskórować zwierzę, gdy jest wciąż ciepłe i krew krąży w jego żyłach. Lecz tu koszmar się nie kończy. Ostatni etap tego niewyobrażalnego horroru polega na rzuceniu zwierzęcia na bok, na wierzch stosu powstałego z jego zdychających przyjaciół, gdzie umiera nie mogąc wytrzymać bólu. W innych przypadkach, gdy futro zwierzęcia nie jest potrzebne (głównie kocie), zostają one wrzucone do worka, a następnie ugotowane żywcem w beczce wrzącej wody.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: medium;"&gt;Cały proces jest niesamowicie trudny do pojęcia, lecz wierzymy, że nie jest wynikiem okrucieństwa, ale raczej ignorancji i braku świadomości o potrzebach zwierząt. Pracownik nie myśli o zabiciu zwierzęcia przed rozpoczęciem i nie jest świadomy jego cierpienia. Naszym obowiązkiem jest sprowadzić oświecenie. Jest to nasz moralny obowiązek wobec tych zwierząt. Zamykanie oczu nie sprawi, że to się skończy!&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif; font-size: 12px; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;&lt;i&gt;Hmm... Chyba nic więcej pisać nie muszę. Kiedy zobaczyłam u&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;a href="http://ciasteczkowepotwory.blox.pl/2010/07/Cookies-and-cream-trufflesoreo-truffles-trufle.html"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;&lt;i&gt;Cukrowej Wróżki&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;&lt;i&gt;&amp;nbsp;tę informację, aż mnie zmroziło. Jak zawsze zresztą, kiedy czytam o takich rzeczach. Ja po prostu nie mogę znieść krzywdy niewinnych, bezbronnych istot. Ze względu na swoje zainteresowania mam dość dobrze rozwiniętą wyobraźnię, więc kiedy czytałam te słowa, wszystko stanęło mi przed oczami. Za radą Wróżki nie oglądałam filmu - nie musiałam. Słowa są wystarczająco przygnębiające.&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;&lt;i&gt;Przy okazji&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;a href="http://ginwkuchni.blogspot.com/2010/04/stop-killing-dogs.html"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;&lt;i&gt;tej akcji&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;&lt;i&gt;&amp;nbsp;wywiązała się dyskusja na temat jedzenia psów. I o ile jestem w stanie zaakceptować sam fakt konsumpcji tych zwierząt (choć przychodzi mi to z wielkim trudem, gdyż psy kocham bardzo), nie mogę zrozumieć, jak można się nad nimi pastwić. Dlatego podpisuję i proponuję Wam podpisywanie tego typu petycji. Uważam, że nie można być obojętnym na okrucieństwo. Ja nie potrafię.&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;i&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: x-large;"&gt;Jeśli nie jest Ci obojętny los tych biednych zwierząt,&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;b&gt;&lt;i&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: x-large;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;a href="http://www.ptroa.co.il/petition/index.php"&gt;&lt;b&gt;&lt;i&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: x-large;"&gt;podpisz petycję&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;/a&gt;&lt;i&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: x-large;"&gt;. Zajmie Ci to kilka sekund, a przyczyni się do uświadomienia ludzi zajmujących się tym okrutnym procederem.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3756757223612399438-7022156426400518681?l=ginwkuchni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ginwkuchni.blogspot.com/feeds/7022156426400518681/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://ginwkuchni.blogspot.com/2010/07/stand-by-animals-in-china.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3756757223612399438/posts/default/7022156426400518681'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3756757223612399438/posts/default/7022156426400518681'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ginwkuchni.blogspot.com/2010/07/stand-by-animals-in-china.html' title='Stand By Animals In China'/><author><name>gin</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06905248107139422233</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_17Mnkme6ww8/Sw1PQ-Kf4gI/AAAAAAAAAAM/ccySzRuQ_0g/S220/oczko.jpg'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3756757223612399438.post-4088675352486455606</id><published>2010-07-27T14:33:00.000+02:00</published><updated>2010-07-27T14:33:01.541+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Ciasta'/><title type='text'>Ciasto różano-kawowe</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Dziś chciałabym zaprosić Was na moje ciasto imieninowe. Już dawno znalazłam przepis u&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;a href="http://czteryporysmaku.blogspot.com/2010/01/nie-zatracaj-caej-romantycznosci-aniu.html"&gt;&lt;i&gt;Oli&lt;/i&gt;&lt;/a&gt;&lt;i&gt;. Przymierzałam się do niego dłuuugo... Sama nie wiem, dlaczego. Słoiczek różnej konfitury stał w szafce, zakupiony z myślą właśnie o tym cieście. W końcu zawartość wylądowała w lodach... Wreszcie postanowiłam - imieniny, ostatnie róże - nie ma wyboru. Do przyszłego roku czekać nie będę! I tak oto wczoraj na stole pojawił się ten smakowity wypiek. Gości nie było, więc połowę opanowaliśmy z Dużym we dwójkę. Nie nastręczało to absolutnie żadnych problemów, bo ciasto jest pyszne... Słodkie, lekkie, delikatne - mniam. Nie można się oderwać.&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Do tej pory wszystkie kwiatki, które jedliśmy, przemycałam pod różnymi postaciami - zapieczone w cieście, schowane w lodach, niewidoczne pod warstwą innych słodkości. Dlatego też D. nieco protestował przeciwko jedzeniu ich w nieprzetworzonej postaci. Mimo wszystko ciasto bardzo mu smakowało, i w końcu skusił się na kilka płatków...&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Na wierzch można położyć - tak jak ja - płatki róż z ogródka, można udekorować bitą śmietaną lub też kandyzowanymi płatkami, jak Ola. Tak czy inaczej, będzie smaczne i reprezentatywne. Bo choć nie wyszło specjalnie wysokie, to wygląda po prostu uroczo. Na kameralne imieniny we dwoje - w sam raz.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_17Mnkme6ww8/TE7Rzv3P8wI/AAAAAAAAAXA/DWDXF7Ep2xI/s1600/DSCF2287.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="300" src="http://2.bp.blogspot.com/_17Mnkme6ww8/TE7Rzv3P8wI/AAAAAAAAAXA/DWDXF7Ep2xI/s400/DSCF2287.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;Składniki:&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;(na tortownicę o średnicy 20 cm)&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;biszkopt:&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;170 g mąki&lt;/li&gt;&lt;li&gt;85 g cukru&lt;/li&gt;&lt;li&gt;1 łyżeczka proszku do pieczenia&lt;/li&gt;&lt;li&gt;4 jajka&lt;/li&gt;&lt;li&gt;2 łyżki cukru waniliowego&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;przełożenie:&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;300 g konfitury różanej&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;nasączenie:&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;80 ml mocnej kawy&lt;/li&gt;&lt;li&gt;35 ml wódki&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;wierzch:&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;płatki z 2-3 róż&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;W jednej misce wymieszać przesianą mąkę z proszkiem do pieczenia i&amp;nbsp;cukrem.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Jajka rozbić, osobno białka i żółtka.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Żótłka utrzeć na puszystą, jasną masę z cukrem waniliowym, a białka&amp;nbsp;ubić na sztywną pianę.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Masę żółtkową powoli wlewać do białek i delikatnie połaczyć.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Partiami wsypywać mąkę z dodatkami, cały czas mieszając. Delikatnie,&amp;nbsp;żeby piana za bardzo nie opadła.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Dno formy do pieczenia wysmarować masłem i wysypać bułką tartą. Gotową&amp;nbsp;masę wylać do formy.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Piec 30-35 minut w 180 st. C., aż do suchego patyczka.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Upieczone ciasto wystudzić w uchylonym piekarniku.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Zupełnie zimne ciasto przekroić na pół.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Zaparzoną kawę przestudzić, wymieszać z wódką.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Nasączyć oba blaty ciasta.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Spodni ułożyć na talerzy lub paterze, rozsmarować na nim konfiturę&amp;nbsp;(jeśli jest zbyt rzdka, należy ją zagotować, odparować i odtudzić),&amp;nbsp;ułożyć na wierzchu drugi blat, delikatnie dociskając.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Ciasto obsypać cukrem pudrem i ozdobić płatkami róży.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Smacznego!&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_17Mnkme6ww8/TE7R1mhbWuI/AAAAAAAAAXI/nWtjA1pSOW4/s1600/DSCF2289.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="300" src="http://2.bp.blogspot.com/_17Mnkme6ww8/TE7R1mhbWuI/AAAAAAAAAXI/nWtjA1pSOW4/s400/DSCF2289.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Cóż... Coraz bardziej zaawansowani z nas&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;a href="http://pinkcake.blox.pl/2010/04/Klub-Kwiatozercow.html"&gt;&lt;i&gt;Kwiatożercy&lt;/i&gt;&lt;/a&gt;&lt;i&gt;...&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://pinkcake.blox.pl/resource/kwiatozercy.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://pinkcake.blox.pl/resource/kwiatozercy.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3756757223612399438-4088675352486455606?l=ginwkuchni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ginwkuchni.blogspot.com/feeds/4088675352486455606/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://ginwkuchni.blogspot.com/2010/07/ciasto-rozano-kawowe.html#comment-form' title='Komentarze (15)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3756757223612399438/posts/default/4088675352486455606'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3756757223612399438/posts/default/4088675352486455606'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ginwkuchni.blogspot.com/2010/07/ciasto-rozano-kawowe.html' title='Ciasto różano-kawowe'/><author><name>gin</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06905248107139422233</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_17Mnkme6ww8/Sw1PQ-Kf4gI/AAAAAAAAAAM/ccySzRuQ_0g/S220/oczko.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_17Mnkme6ww8/TE7Rzv3P8wI/AAAAAAAAAXA/DWDXF7Ep2xI/s72-c/DSCF2287.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>15</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3756757223612399438.post-8605996672757178678</id><published>2010-07-26T19:18:00.004+02:00</published><updated>2010-07-26T19:58:55.729+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Paplanina'/><title type='text'>O Annach</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;Don Juanie, piękny don Juanie!&lt;br /&gt;Kobiet znawco wspaniały i panie!&lt;br /&gt;Czyś ty oślepł, czyś może oszalał?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przeoczyłeś w bezmyślnym rozpędzie&lt;br /&gt;gołębicę, jakiej nie będzie,&lt;br /&gt;szczęście samo w koronkowych szalach!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Włoskich madonn miałeś trzysta dziewięć,&lt;br /&gt;w Anglii dwieście trzydzieści pięć dziewic,&lt;br /&gt;w Turcji hanum czterdzieści bez jednej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mizimita, Zerlina, pasquita,&lt;br /&gt;któż by długą tę litanię odczytał?&lt;br /&gt;Wśród nich Anny szukałeś bezwiednie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Z ust czyniłeś niezamknięte rany,&lt;br /&gt;purpurowe, rude i różane,&lt;br /&gt;mdlejąc wsparte na zębów diamencie...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;on Juanie! każdy może przysiąc,&lt;br /&gt;że ich miałeś w Hiszpanii nad tysiąc,&lt;br /&gt;więcej kobiet niż gwiazd w firmamencie!...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Los łaskawie patrzył na twe dzieła.&lt;br /&gt;Grzechów twoich lekkość go ujęła.&lt;br /&gt;Wiódł cię w kwiatach ku prawdzie porannej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Lecz spojrzałeś, nie widząc, kto ona.&lt;br /&gt;Przeszłeś obok, biorąc ją w ramiona,&lt;br /&gt;przeszłeś obok pięknej doñi Anny&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Doña Anna, jak anieli rajscy,&lt;br /&gt;w sercu twoim nie przeczuła zdrajcy.&lt;br /&gt;Dar infantki rzuciła ci: życie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Więc gładziłeś ją ręką iskrową,&lt;br /&gt;powtarzając jej to, słowo w słowo,&lt;br /&gt;co mówiłeś Zerlinie, Pasquicie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Doña Anna - to turkawka złota,&lt;br /&gt;przytulona do piersi żywota...&lt;br /&gt;Primavera - i dotąd niczyja.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Doñi Anny porzucać nie wolno!&lt;br /&gt;Wolno tylko powtarzać jej zwolna:&lt;br /&gt;O paloma, o paloma mia!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wolno w słodkie jej oczy ukośne&lt;br /&gt;patrzć jedną, drugą, trzecią wiosnę&lt;br /&gt;i najdłuższą posyłać jej falę...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Don Juanie! Wśród zabaw i wina&lt;br /&gt;zapomniałeś, gdzie cel i przyczyna,&lt;br /&gt;ach, niestety, nie wiesz, co to szaleć!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Bóg ci Anny przebaczyć nie może!&lt;br /&gt;Za nią wstanie zemsty całe morze!&lt;br /&gt;Za nią z piersi ordery ci zedrą!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Za nią ujmą się z płaczem kamienie&lt;br /&gt;i do piekła cię pchnie zasłużenie&lt;br /&gt;EL CONVIVADOR DE PIEDRA!&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;&lt;i&gt;Maria Pawlikowska-Jasnorzewska&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_17Mnkme6ww8/TE3CTDxGkjI/AAAAAAAAAWY/UyZYfE4sxn4/s1600/DSCF2242.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="300" src="http://2.bp.blogspot.com/_17Mnkme6ww8/TE3CTDxGkjI/AAAAAAAAAWY/UyZYfE4sxn4/s400/DSCF2242.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;&lt;i&gt;Anna (z hebrajskiego&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="line-height: 19px;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;hannāh&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: sans-serif; font-size: 13px; line-height: 19px;"&gt;&lt;i&gt; -&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="line-height: 19px;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;&lt;i&gt;łaska) tłumaczy się jako pełna wdzięku, łaski. W Polsce imię to występuje od 1229, czyli stosunkowo długo. Obecnie jest najpopularniejszym imieniem żeńskim - ponad 1/20 wszystkich kobiet w naszym kraju to właśnie Anie.&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="line-height: 19px;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;&lt;i&gt;26 lipca większość Ann obchodzi imieniny - jest to wspomnienie św. Anny, matki Maryi. Wydaje mi się, że kiedyś w kalendarzu był zaznaczony tylko ten dzień. Teraz Anny jest jeszcze w styczniu, lutym, czerwcu i wrześniu, ale żaden z tych dni nie jest aż tak popularny.&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="line-height: 19px;"&gt;&lt;i&gt;Słynne Anny, o których słyszał chyba każdy, to: Jagiellonka, Boleyn, Austriaczka, Stuart, Barańska, Bonna, Dymna, Jantar, Jopek, Orthodox, Przybylska, Seniuk.&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="line-height: 19px;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="line-height: 19px;"&gt;&lt;i&gt;To wszystko powiedziała mi&lt;/i&gt;&amp;nbsp;&lt;a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Anna"&gt;Wikipedia&lt;/a&gt;.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="line-height: 19px;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_17Mnkme6ww8/TE3CcY_QqsI/AAAAAAAAAW4/KS438YH0amw/s1600/DSCF2251.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="300" src="http://1.bp.blogspot.com/_17Mnkme6ww8/TE3CcY_QqsI/AAAAAAAAAW4/KS438YH0amw/s400/DSCF2251.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="line-height: 19px;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="line-height: 19px;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="line-height: 19px;"&gt;&lt;i&gt;Od siebie chciałabym opowiedzieć o moich ulubionych Annach w literaturze.&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="line-height: 19px;"&gt;&lt;i&gt;Oczywiście - Ania Shirley. Szalona, ruda marzycielka, mieszkająca na Zielonym Wzgórzu, a później wśród Szumiących Topoli oraz w Złotym Brzegu. Cała seria jest ważną częścią moich młodszych lat - zaczytywałam się powieścią ciągle od nowa. Nigdy nie miałam dość. Ukochany egzemplarz wygląda na bardzo kochany, dlatego już niedługo pojedzie na wakacje do introligatora - kiedyś moje dzieci też poznają Anię.&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="line-height: 19px;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="line-height: 19px;"&gt;&lt;i&gt;I jeszcze Anna z "Krainy Chichów" - córka pisarza, za którego biografię zabrał się główny bohater. Jest to kobieta nieprzeciętna, z wieloma tajemnicami, które będziemy powoli odkrywać w czasie lektury...&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="line-height: 19px;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="line-height: 19px;"&gt;&lt;i&gt;Obie książki uwielbiam i polecam - naprawdę warto.&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="line-height: 19px;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_17Mnkme6ww8/TE3CaLhVH2I/AAAAAAAAAWw/WUFJgdoKEls/s1600/DSCF2274.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="300" src="http://1.bp.blogspot.com/_17Mnkme6ww8/TE3CaLhVH2I/AAAAAAAAAWw/WUFJgdoKEls/s400/DSCF2274.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;To imię przybyło z bardzo daleka,&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;A ma znak naszego chleba i mleka.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;Jak malwa jest lub dziewanna: Anna.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;Annom na ogół nie dzieje się nic złego,&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;Chyba, że któraś ma pecha&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;I trafi na Henryka VIII-go.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;Liczyć trzeba dokładnie - oto jedyna rada:&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;Co ósmy Henryk odpada.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;A poza tym do wzięcia dla Ann&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;Jest panów ogromny klan.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;Niektórzy nawet wprost o to pytani&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;Mówią, że bez Ani&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;to ani, ani.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;i&gt;Ludwik Jerzy Kern&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_17Mnkme6ww8/TE3CYMPyGqI/AAAAAAAAAWo/r1YZuc9O5l4/s1600/DSCF2267.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="300" src="http://2.bp.blogspot.com/_17Mnkme6ww8/TE3CYMPyGqI/AAAAAAAAAWo/r1YZuc9O5l4/s400/DSCF2267.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Na koniec chciałabym podziękować wszystkim za życzenia - sprawiliście mi ogromną radość. Bardzo, bardzo dziękuję.&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Szczególnie dziękuję za życzenia Rodzicom (róża od Taty jest piękna, czerwona i... Wirtualna. Ale i tak czuję, jak pachnie) i D. za wspaniałe lustro (teraz tylko kilka tygodni katorżniczej diety i mogę powiesić je na ścianie).&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;i&gt;&lt;b&gt;Chciałabym też złożyć życzenia wszystkim Annom, Aniom i Anusiom - oby każdy Wasz dzień pachniał szczęściem. Samych uśmiechów i wielu radości. Spełnienia i zadowolenia z życia, spokoju i szaleństw. Wszystkiego najlepszego!&lt;/b&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;PS Zdjęcia róż - z ogródka. Czasy największej świetności mają za sobą, ale nadal cieszą oko i podniebienie.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;A na ciasto imieninowe z nimi w roli głównej zapraszam już jutro.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_17Mnkme6ww8/TE3CU3xIn5I/AAAAAAAAAWg/jux2NTrl7NY/s1600/DSCF2243.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="300" src="http://3.bp.blogspot.com/_17Mnkme6ww8/TE3CU3xIn5I/AAAAAAAAAWg/jux2NTrl7NY/s400/DSCF2243.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3756757223612399438-8605996672757178678?l=ginwkuchni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ginwkuchni.blogspot.com/feeds/8605996672757178678/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://ginwkuchni.blogspot.com/2010/07/o-annach_26.html#comment-form' title='Komentarze (8)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3756757223612399438/posts/default/8605996672757178678'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3756757223612399438/posts/default/8605996672757178678'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ginwkuchni.blogspot.com/2010/07/o-annach_26.html' title='O Annach'/><author><name>gin</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06905248107139422233</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_17Mnkme6ww8/Sw1PQ-Kf4gI/AAAAAAAAAAM/ccySzRuQ_0g/S220/oczko.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_17Mnkme6ww8/TE3CTDxGkjI/AAAAAAAAAWY/UyZYfE4sxn4/s72-c/DSCF2242.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>8</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3756757223612399438.post-8067189517621181681</id><published>2010-07-22T21:48:00.001+02:00</published><updated>2010-07-22T21:59:13.236+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Paplanina'/><title type='text'>O nagrodach i aromatycznej paczce</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Miało być wczoraj. Wiem. Ale mam dobre usprawiedliwienie - po niemalże czterech tygodniach wróciłam do pracy. I to od razu na osiem godzin, plus dwie w gratisie w ramach dojazdu. I chociaż wróciłam do domu już o siedemnastej, byłam padnięta. Zjadłam obiad, który ugotował mi D. pod czujnym okiem Adzi, wykąpałam się, zerknęłam w internet, poprzytulałam psa i spać. Baterie się wyczerpały. Dziś jest już nieco lepiej, chociaż jutrzejsza pobudka przed piątą nieco mnie przeraża...&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Ale już przechodzę do sedna sprawy. Pierwsze sedno, czyli nagrody od&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;a href="http://www.chillibite.pl/"&gt;&lt;i&gt;Chilli&lt;/i&gt;&lt;/a&gt;&lt;i&gt;: absolutnie, cudownie pyszna czekośliwka, którą dostałam za upieczenia ciasta, o którym opowiem innym razem; oraz konfitura z papryki zapakowana w najbardziej urokliwy słoiczek, jaki w życiu widziałam. Jeszcze jej nie otworzyłam - czekam na jakąś wyjątkową chwilę. Czekośliwka niestety się na zdjęcie nie załapała - została pożarta w tempie iście błyskawicznym...&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_17Mnkme6ww8/TEigOs3sWqI/AAAAAAAAAWA/StDO7JMmdLI/s1600/DSCF2147.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="300" src="http://1.bp.blogspot.com/_17Mnkme6ww8/TEigOs3sWqI/AAAAAAAAAWA/StDO7JMmdLI/s400/DSCF2147.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;A aromatyczna paczka? Od&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;a href="http://www.ewelosa.pl/"&gt;&lt;i&gt;Ewelosy&lt;/i&gt;&lt;/a&gt;&lt;i&gt;. Dziewczyna postanowiła zrobić mi po prostu niespodziankę. Kiedy przyjechałam do domu, kartonik stał sobie spokojnie na stole. A kiedy go otworzyłam, po domu rozeszły się niebiańskie wręcz zapachy: czosnek niedźwiedzi (czosnek uwielbiam, ale z takim jeszcze do czynienia nie miałam; póki co - wącham), przyprawa do kurczaka i vegeta domowej roboty (nie muszę mówić, że pojękiwałam cichutko z zachwytu nad tymi aromatami?). Do tego dwa słoiczki - jeden z syropem z czarnego bzu (bardzo, bardzo chciałam zrobić, ale nigdzie w okolicy bzu nie znalazłam niestety; w przyszłym roku będę miała większą motywację do poszukiwań, bo jest bajecznie pyszny), drugi to chutney z rabarbaru (brak mi słów; rabarbar to moja miłość, więc słoiczek niemalże czczę).&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_17Mnkme6ww8/TEigSsMGl3I/AAAAAAAAAWI/9OPhIATgCIs/s1600/DSCF2153.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://3.bp.blogspot.com/_17Mnkme6ww8/TEigSsMGl3I/AAAAAAAAAWI/9OPhIATgCIs/s400/DSCF2153.jpg" width="300" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;I gwóźdź programu - zakwas! Taki porządnie zasuszony, w proszku. Na razie leży spokojnie w szafce i czeka, aż zbiorę się na odwagę.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_17Mnkme6ww8/TEigVF9VOGI/AAAAAAAAAWQ/ws5ZzX1YGcU/s1600/DSCF2173.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="300" src="http://4.bp.blogspot.com/_17Mnkme6ww8/TEigVF9VOGI/AAAAAAAAAWQ/ws5ZzX1YGcU/s400/DSCF2173.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Obu Paniom chciałabym bardzo, bardzo podziękować. Te wszystkie paczuszki i słoiczki wprawiły mnie niemal w ekstazę - wąchałam, głaskałam, oglądałam przez kilka dni. Potem zabrałam się za pożeranie - ach, jakie to przyjemne... Doznania wizualne i smakowe były (i są nadal) niesamowite. Nie jestem pewna, czy zasłużyłam na tyle szczęścia na raz, ale cieszę się ogromnie. Raz jeszcze - wielkie dzięki!&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3756757223612399438-8067189517621181681?l=ginwkuchni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ginwkuchni.blogspot.com/feeds/8067189517621181681/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://ginwkuchni.blogspot.com/2010/07/o-nagrodach-i-aromatycznej-paczce.html#comment-form' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3756757223612399438/posts/default/8067189517621181681'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3756757223612399438/posts/default/8067189517621181681'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ginwkuchni.blogspot.com/2010/07/o-nagrodach-i-aromatycznej-paczce.html' title='O nagrodach i aromatycznej paczce'/><author><name>gin</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06905248107139422233</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_17Mnkme6ww8/Sw1PQ-Kf4gI/AAAAAAAAAAM/ccySzRuQ_0g/S220/oczko.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_17Mnkme6ww8/TEigOs3sWqI/AAAAAAAAAWA/StDO7JMmdLI/s72-c/DSCF2147.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3756757223612399438.post-8704493690421976311</id><published>2010-07-20T16:06:00.001+02:00</published><updated>2010-07-20T16:08:47.959+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Ciasteczka'/><title type='text'>Francuskie kwadraty z czekośliwką</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Ciepło. Nie gorąco, ale naprawdę cieplutko. Pies ułożył się na stole obok laptopa i drzemie, spokojnie oddychając w rytm obrotów wiatraka. Ja zrobiłam zakupy, bo po trzech tygodniach nieobecności lodówka świeciła pustkami. Kupiłam sobie liczi w puszce i zastanawiam się, co z nim zrobić. Macie jakieś pomysły? Bo nie przypominam sobie żadnego przepisu na te śmieszne owoce. A bardzo je lubię, i chciałabym dobrze wykorzystać. Może sorbet...?&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Co do mojej dzisiejszej słodkiej propozycji: jeśli akurat mamy pod ręką (lub w zamrażarce) ciasto francuskie, a w lodówce cudownie kuszący słoiczek czekośliwki od&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;a href="http://www.chillibite.pl/2010/06/10te-zdjecie-i-rozdane-nagrody-w-mini.html"&gt;&lt;i&gt;Chilli&lt;/i&gt;&lt;/a&gt;&lt;i&gt;, te kwadraciki to dosłownie pięć minut roboty. Raz, dwa, i już są w piekarniku. Potem jeszcze chwilka pieczenia, i można się zajadać...&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Uwielbiam ciasto francuskie. Maślane, delikatne, pyszne po prostu! A te warstwy...? Poezja. I choć przygotowanie go zajmuje sporo czasu, warto. Z pewnością jest smaczniejsze od tego ze sklepu, a do tego ta satysfakcja... Ja byłam z siebie bardzo dumna. Teraz jest w trakcie poszukiwań przepisu - być może nieco mniej pracochłonnego...? Zobaczymy jeszcze.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Zamiast czekośliwki można dać powidła śliwkowe, lub dowolną konfiturę - ważne, żeby była gęsta, inaczej wypłynie.&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;A o tym, co jeszcze dostałam od Chilli i pewnej niesamowicie aromatycznej paczce opowiem Wam już jutro.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_17Mnkme6ww8/TEWtZjtgBMI/AAAAAAAAAV4/EjcFrCEFQqk/s1600/DSCF1927.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="300" src="http://2.bp.blogspot.com/_17Mnkme6ww8/TEWtZjtgBMI/AAAAAAAAAV4/EjcFrCEFQqk/s400/DSCF1927.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;Składniki:&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;(na 12 sztuk)&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;500 g ciasta francuskiego&lt;/li&gt;&lt;li&gt;12 łyżeczek konfitury czekośliwkowej&lt;/li&gt;&lt;li&gt;1 żółtko&lt;/li&gt;&lt;li&gt;1 łyżeczka mleka&lt;/li&gt;&lt;li&gt;cukier kryształ&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Ciasto nieco rozmrozić. Pokroić w kwadraty, poukładać na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia. Na każdym ułożyć łyżeczkę konfitury.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Żółtko roztrzepać z mlekiem, posmarować brzegi, natępnie posypać cukrem.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Piec w 200 st. C. 10-15 minut, do zrumienienia.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Smacznego!&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3756757223612399438-8704493690421976311?l=ginwkuchni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ginwkuchni.blogspot.com/feeds/8704493690421976311/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://ginwkuchni.blogspot.com/2010/07/francuskie-kwadraty-z-czekosliwka.html#comment-form' title='Komentarze (7)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3756757223612399438/posts/default/8704493690421976311'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3756757223612399438/posts/default/8704493690421976311'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ginwkuchni.blogspot.com/2010/07/francuskie-kwadraty-z-czekosliwka.html' title='Francuskie kwadraty z czekośliwką'/><author><name>gin</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06905248107139422233</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_17Mnkme6ww8/Sw1PQ-Kf4gI/AAAAAAAAAAM/ccySzRuQ_0g/S220/oczko.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_17Mnkme6ww8/TEWtZjtgBMI/AAAAAAAAAV4/EjcFrCEFQqk/s72-c/DSCF1927.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>7</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3756757223612399438.post-1070253960283498200</id><published>2010-07-19T15:42:00.000+02:00</published><updated>2010-07-19T15:42:24.892+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Paplanina'/><title type='text'>Wakacyjny czas: nadmorze (Mielno i Ustka)</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Dziś bezprzepisowo. Za to wspomnieniowo. Po raz pierwszy.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Trzy tygodnie urlopu spędziłam w Polsce. Cudowny, gorący czas. Bardzo, bardzo mi się to podobało. Dlatego chciałabym się z Wami tymi chwilami podzielić. Jeździliśmy gdzie się dało, dlatego będzie to krótka opowieść w odcinkach. Część pierwsza: &lt;b&gt;nadmorze&lt;/b&gt;.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Już w maju Mama D. złożyła nam propozycję wyjazdu do Ustki. Przystaliśmy z ochotą - pogodę zapowiadano cudną, a polskie morze ma w sobie &lt;/i&gt;to coś&lt;i&gt;. Nie mogłam się doczekać tego wypadu.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Zanim jednak nastała druga sobota urlopu, na którą wyjazd był zaplanowany, Siostra moja stanowczo zażądała, żeby ją też nad morze zabrać. Raz dwa, i w trzy dni po przyjeździe do Polski wyruszyliśmy do Mielna. Spontanicznie, na jeden miły dzień. Już wtedy zaczynały się iście tropikalne temperatury (dzięki wielkie wynalazcy klimatyzatorów), ale nad morzem było bosko. Gorące słońce, lekki wiaterek, ciepła woda. Udało nam się znaleźć niemalże bezludną plażę:&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_17Mnkme6ww8/TERViPH3T6I/AAAAAAAAAU8/e7OqyR6ql8A/s1600/DSCF1781.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="300" src="http://2.bp.blogspot.com/_17Mnkme6ww8/TERViPH3T6I/AAAAAAAAAU8/e7OqyR6ql8A/s400/DSCF1781.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_17Mnkme6ww8/TERVlWmHERI/AAAAAAAAAVE/gpibJ4PTxRM/s1600/DSCF1801.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="300" src="http://3.bp.blogspot.com/_17Mnkme6ww8/TERVlWmHERI/AAAAAAAAAVE/gpibJ4PTxRM/s400/DSCF1801.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_17Mnkme6ww8/TERVoE0X8bI/AAAAAAAAAVM/k8wySNbflbk/s1600/DSCF1820.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="300" src="http://2.bp.blogspot.com/_17Mnkme6ww8/TERVoE0X8bI/AAAAAAAAAVM/k8wySNbflbk/s400/DSCF1820.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Było to istotne ze względu na psicę, która mogła swobodnie biegać i zbierać patyczki:&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_17Mnkme6ww8/TERVqZpBmbI/AAAAAAAAAVU/QuxulaDdqu4/s1600/DSCF1823.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="300" src="http://1.bp.blogspot.com/_17Mnkme6ww8/TERVqZpBmbI/AAAAAAAAAVU/QuxulaDdqu4/s400/DSCF1823.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;I nawet oswoiła się z wodą na tyle, że trochę pływała. Do tej pory chyba nieco przerażały ją fale, bo tylko biegała przy brzegu i próbowała złapać wodę w zęby. Tym razem też nie wypuściła się głęboko, ale pierwszy krok już za nią.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_17Mnkme6ww8/TERVfNyforI/AAAAAAAAAU0/NkdMLQq-huo/s1600/DSCF1774.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="300" src="http://2.bp.blogspot.com/_17Mnkme6ww8/TERVfNyforI/AAAAAAAAAU0/NkdMLQq-huo/s400/DSCF1774.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;My też nie omieszkaliśmy się popluskać. Woda była tak ciepła i przyjemna, że chyba do końca życia bym sobie wyrzucała, że nie zdecydowałam się na kąpiel. Młoda i Duży ruszyli jak dwa morsy - wydaje mi się, że z rozkoszą by pływali nawet gdyby im się o kostki małe kry obijały... W każdym razie taka pierwsza morska kąpiel w roku to jest coś. Tutaj D.:&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_17Mnkme6ww8/TERVttj8GyI/AAAAAAAAAVc/UEv10IJnelc/s1600/DSCF1838.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="300" src="http://1.bp.blogspot.com/_17Mnkme6ww8/TERVttj8GyI/AAAAAAAAAVc/UEv10IJnelc/s400/DSCF1838.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Nasza wycieczka skończyła się spacerem po Mielnie, zakupieniem kilku pocztówek i lodów. Bajka.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;A w sobotę, zgodnie z planem, wybraliśmy się do Ustki. Tu też poleżeliśmy na plaży, znów się wykąpałam, jednak wolałam Mielno - tam wybraliśmy plażę za miastem, tu byliśmy w centrum. Mnóstwo ludzi, dzieci sypiących pasek wszędzie, gdzie się da. Nic to.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Na deptaku tłumy - ale i tak udało się znaleźć kilka przyjemnych atrakcji. Pyszna rybka w całkiem jak na nadmorskie warunki przystępnej cenie, Pan z Balonikami, który zrobił dla mnie balonowego Dużego z kwiatkiem (niestety biedak popękał jeszcze tego samego dnia) i niesamowity Pan Malujący Sprejami - muszę powiedzieć, że z zapartym tchem śledziłam powstający obraz. Był niesamowity. Takie coś mogłabym kiedyś powiesić na ścianie mojego domu.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Główną atrakcją wieczoru były jednak fajerwerki - linka już podawałam, ale jeszcze raz, bo może ktoś by chciał obejrzeć:&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=KGIKXU0pBI8"&gt;&lt;i&gt;fajerwerki w Ustce&lt;/i&gt;&lt;/a&gt;&lt;i&gt;.&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;My mamy tylko kilka zdjęć, dość ciemnych i nie najlepszej jakości, ale cały czas staramy się nauczyć w końcu robić &lt;/i&gt;zdjęcia wieczorne&lt;i&gt;:&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_17Mnkme6ww8/TERVv4RgetI/AAAAAAAAAVk/lj83htZYSpU/s1600/DSCF1934.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="300" src="http://2.bp.blogspot.com/_17Mnkme6ww8/TERVv4RgetI/AAAAAAAAAVk/lj83htZYSpU/s400/DSCF1934.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_17Mnkme6ww8/TERVxf-gPmI/AAAAAAAAAVs/Ka0Sj9-_0tk/s1600/DSCF1935.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="300" src="http://4.bp.blogspot.com/_17Mnkme6ww8/TERVxf-gPmI/AAAAAAAAAVs/Ka0Sj9-_0tk/s400/DSCF1935.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Tak, wiem, wiem, o obu wyjazdach już pisałam. Ale chciałam pokazać nieco więcej zdjęć, i zachęcić Was do wyjazdów nad morze. Jest piękne. Ciepłe i tajemnicze. Ja mogłabym się w nie wpatrywać godzinami. Tutaj też mam zamiar się nam morze wybrać, i choć to ten sam Bałtyk, to jednak nie ma w sobie &lt;/i&gt;tego czegoś&lt;i&gt;... Czy to zasługa polskich plaż, czy po prostu moje nastawienie? Nie mam pojęcia. Grunt, że Mielno, Ustka i mnóstwo innych przyjemnych miejsc czeka, aż odwiedzę je za rok (mam nadzieję...).&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;i&gt;&lt;b&gt;Wszystkim życzę udanych, ciepłych, przyjemnych wakacji. Takich, jak lubicie: wylegiwania się w słońcu, zwiedzania, mnóstwa ruchu lub też świętego spokoju. Obyście odpoczęli.&lt;/b&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;A na wycieczki do Poznania i Krakowa zaproszę już wkrótce.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3756757223612399438-1070253960283498200?l=ginwkuchni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ginwkuchni.blogspot.com/feeds/1070253960283498200/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://ginwkuchni.blogspot.com/2010/07/wakacyjny-czas-nadmorze-mielno-i-ustka.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3756757223612399438/posts/default/1070253960283498200'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3756757223612399438/posts/default/1070253960283498200'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ginwkuchni.blogspot.com/2010/07/wakacyjny-czas-nadmorze-mielno-i-ustka.html' title='Wakacyjny czas: nadmorze (Mielno i Ustka)'/><author><name>gin</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06905248107139422233</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_17Mnkme6ww8/Sw1PQ-Kf4gI/AAAAAAAAAAM/ccySzRuQ_0g/S220/oczko.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_17Mnkme6ww8/TERViPH3T6I/AAAAAAAAAU8/e7OqyR6ql8A/s72-c/DSCF1781.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3756757223612399438.post-3388060294551075844</id><published>2010-07-12T16:31:00.002+02:00</published><updated>2010-07-12T16:35:25.785+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Serniki'/><title type='text'>Sernik z serka wiejskiego</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Dla nikogo, kto tu czasem zagląda tajemnicą nie jest, że kocham serniki. Nawet w taki upał (w tej chwili termometr pokazuje 34,8 st. C., a ja bardzo staram się mu nie wierzyć) jestem w stanie się poświęcić i włączyć piekarnik, żeby wieczorem móc się zajadać kolejnym serniczkiem. Hmm... Prawdopodobnie to zwykłe łakomstwo, ale do tego też ciężko się przed sobą przyznać.&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Sernik z serka wiejskiego ma inny smak niż taki z naszego pysznego, polskiego twarogu. Mi do gustu przypadł. Ten akurat jest dość kremowy, ciężki, w sam raz wilgotny - taki, jak lubię. Ale czego tu się spodziewać, jak nie sukcesu, skoro przepis jest od&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;a href="http://mojewypieki.blox.pl/2007/08/Sour-cream-cheesecake.html"&gt;&lt;i&gt;Dorotki&lt;/i&gt;&lt;/a&gt;&lt;i&gt;, mojego prywatnego sernikowego guru.&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;To chyba jeden z najkrótszych komentarzy na tym blogu, ale sami rozumiecie: ciepło... Towarzystwo gorącego komputera średnio mi teraz odpowiada. Wolę wyciągnąć się w jak najbardziej przewiewnym miejscu z &lt;/i&gt;&lt;a href="http://morfeuszigin.wordpress.com/2010/07/12/430/"&gt;&lt;i&gt;książką&lt;/i&gt;&lt;/a&gt;&lt;i&gt;&amp;nbsp;w dłoni, pogryzając mrożone wiśnie. A przy tym trzymać się jak najdalej od kuchni, bo tam we włączonym piekarniku siedzi kolejny serniczek...&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_17Mnkme6ww8/TDsnE5gxvuI/AAAAAAAAAUk/T_yGIazYh5o/s1600/DSCF9213.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="300" src="http://2.bp.blogspot.com/_17Mnkme6ww8/TDsnE5gxvuI/AAAAAAAAAUk/T_yGIazYh5o/s400/DSCF9213.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;Składniki:&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;(tortownica o średnicy 20 cm)&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;spód:&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;180 g ciastek digestive&lt;/li&gt;&lt;li&gt;70 g masła&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;masa serowa:&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;300 g serka wiejskiego&lt;/li&gt;&lt;li&gt;200 g serka kremowego&lt;/li&gt;&lt;li&gt;skórka starta z 1 cytryny&lt;/li&gt;&lt;li&gt;sok z 1 cytryny&lt;/li&gt;&lt;li&gt;150 g cukru pudru&lt;/li&gt;&lt;li&gt;3 jajka&lt;/li&gt;&lt;li&gt;240 g kwaśnej śmietany (18%)&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;wierzch:&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;250 g jagód&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Masło roztopić i przestudzić.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Ciastka dokładnie pokruszyć. Wymieszać z masłem.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Tortownicę wyłożyć folią aluminiową. Na spodzie ułożyć ciastka,&amp;nbsp;docisnąć dłonią lub łyżką.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Włożyć do lodówki na czas przygotowania masy serowej.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Serek wiejski dokładnie zmiksować blenderem, żeby nie miał grudek.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Wymieszać z serkiem kremowym, cukrem pudrem i skórką z cytryny. Wbijać&amp;nbsp;po kolei jajka, dokładnie muksując po każdym dodaniu. Na końcu wlać sok&amp;nbsp;z cytryny i śmietanę. Wymieszać tak, aby masa miała jednolitą&amp;nbsp;konsystencję (będzie rzadka).&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Masę wylać na wcześniej przygotowany spód.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Piec 75 minut w 160 st. C.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;W razie zbyt szybkiego rumienienia, przykryć z wierzchu folią&amp;nbsp;aluminiową.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Sernik ma być ścięty, o konsystencji galaretki.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Sernik wyjąć z piekarnika, wystudzić, a następnie włożyć do lodówki na&amp;nbsp;co najmniej 3 godziny, a najlepiej na całą noc.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Przed podaniem ozdobić jagodami.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Smacznego!&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_17Mnkme6ww8/TDsnLEX1WXI/AAAAAAAAAUs/C9WaBX23UDs/s1600/DSCF9227.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="298" src="http://3.bp.blogspot.com/_17Mnkme6ww8/TDsnLEX1WXI/AAAAAAAAAUs/C9WaBX23UDs/s400/DSCF9227.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Przepis dorzucam do&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;i&gt;&lt;a href="http://waniliowachmurka.blogspot.com/2010/05/jagodowo-nam-2-zaproszenie.html"&gt;akcji Olci&lt;/a&gt;, mimo, że jagody są tu tylko opcjonalnym dodatkiem:&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_z6f1SewYyBY/TAFhxkmTJqI/AAAAAAAAAyU/buADm9JwF7Q/s1600/Jagodowo+Nam+II.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://1.bp.blogspot.com/_z6f1SewYyBY/TAFhxkmTJqI/AAAAAAAAAyU/buADm9JwF7Q/s320/Jagodowo+Nam+II.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3756757223612399438-3388060294551075844?l=ginwkuchni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ginwkuchni.blogspot.com/feeds/3388060294551075844/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://ginwkuchni.blogspot.com/2010/07/sernik-z-serka-wiejskiego.html#comment-form' title='Komentarze (15)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3756757223612399438/posts/default/3388060294551075844'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3756757223612399438/posts/default/3388060294551075844'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ginwkuchni.blogspot.com/2010/07/sernik-z-serka-wiejskiego.html' title='Sernik z serka wiejskiego'/><author><name>gin</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06905248107139422233</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_17Mnkme6ww8/Sw1PQ-Kf4gI/AAAAAAAAAAM/ccySzRuQ_0g/S220/oczko.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_17Mnkme6ww8/TDsnE5gxvuI/AAAAAAAAAUk/T_yGIazYh5o/s72-c/DSCF9213.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>15</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3756757223612399438.post-430718917866325713</id><published>2010-07-11T12:30:00.000+02:00</published><updated>2010-07-11T12:30:26.045+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Ciasta'/><title type='text'>Pavlova z truskawkami</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Wróciłam z Krakowa. W czwartek późnym wieczorem. I dopadł mnie upał. Jest tak gorąco, że czuję, jak się roztapiam. Wyjście na dwór jest koszmarem. Kluska tylko robi, co trzeba, i zaraz ucieka z powrotem do klatki (mieszkam w bloku, nie trzymam psa w klatce). Kombinujemy na wszystkie możliwe sposoby, jak osiągnąć jak najniższą temperaturę - wszystko na nic. Pięć minut po wyjściu spod prysznica znów jestem spocona. Wiem, że niezbyt apetycznie to brzmi, ale nie mam siły na pisanie o czym innym. Jest po prostu za gorąco.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Dlatego ważne rzeczy, między innymi relacja z pobytu w Krakowie (bardzo udanego, nadal jestem zachwycona tym miastem aż do granic możliwości) oraz kilka słów o przemiłych prezentach od koleżanek blogowiczek, muszą poczekać. Na chłodniejszy dzień. Lub wieczór. Kiedy będę mogła zebrać myśli w jakąś logiczną całość, żeby dobrze oddać mój zachwyt. Żebyście poczuli to, co ja.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Dziś będzie deser. Klasyk. Najprostszy i pyszny. Idealny na upały, bo przecież kiedy włączymy piekarnik, możemy spokojnie oddalić się z kuchni na te półtorej godziny. Potem już tylko kremówka, owoce i można się zajadać. Lekko, słodko, a do tego truskawkowo. Czego chcieć więcej...?&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Ilości owoców nie podałam z premedytacją - po pierwsze nie wiem, ile ich ułożyłam, bo po prostu wyciągałam z pełnej miski dobroci, póki na cieście się miejsce nie skończyło; po drugie każdy może położyć ich, ile dusza zapragnie. Sugeruję - jak najwięcej.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_17Mnkme6ww8/TDmdGMVpSTI/AAAAAAAAAUc/umOaPMTLT1o/s1600/DSCF1862.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="300" src="http://1.bp.blogspot.com/_17Mnkme6ww8/TDmdGMVpSTI/AAAAAAAAAUc/umOaPMTLT1o/s400/DSCF1862.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;Składniki:&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;(na bezę o średnicy 22-24 cm)&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;beza:&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;6 białek&lt;/li&gt;&lt;li&gt;300 g cukru&lt;/li&gt;&lt;li&gt;2 łyżeczki cukru waniliowego&lt;/li&gt;&lt;li&gt;1 łyżeczk octu&lt;/li&gt;&lt;li&gt;1 łyżeczka mąki ziemniaczanej&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;wierzch:&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;500 ml śmietany kremówki (30%)&lt;/li&gt;&lt;li&gt;truskawki&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Białka ubić na sztywną pianę. Pod koniec ubijania partiami wsypywać&amp;nbsp;cukier z cukrem waniliowym. Dodać ocet i mąkę ziemniaczaną, dobrze&amp;nbsp;wymieszać.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Blachę wyłożyć papierem do pieczenia. Narysować okrą o średnicy 20-22&amp;nbsp;cm i wyłożyć pianę z białek.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Piec w 160 st. 10 minut, potem w 120 st. 1,5 h. W czasie pieczenia beza&amp;nbsp;rozejdzie się nieco na boki.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Wystudzić.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Kremówkę ubić. Wyłożyć na zimną bezę, na wierzch wyłożyć truskawki.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Dobrze chłodzić przed podaniem.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Smacznego!&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3756757223612399438-430718917866325713?l=ginwkuchni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ginwkuchni.blogspot.com/feeds/430718917866325713/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://ginwkuchni.blogspot.com/2010/07/pavlova-z-truskawkami.html#comment-form' title='Komentarze (8)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3756757223612399438/posts/default/430718917866325713'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3756757223612399438/posts/default/430718917866325713'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ginwkuchni.blogspot.com/2010/07/pavlova-z-truskawkami.html' title='Pavlova z truskawkami'/><author><name>gin</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06905248107139422233</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_17Mnkme6ww8/Sw1PQ-Kf4gI/AAAAAAAAAAM/ccySzRuQ_0g/S220/oczko.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_17Mnkme6ww8/TDmdGMVpSTI/AAAAAAAAAUc/umOaPMTLT1o/s72-c/DSCF1862.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>8</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3756757223612399438.post-8327181720620352430</id><published>2010-07-04T23:54:00.000+02:00</published><updated>2010-07-04T23:54:04.038+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Muffinki'/><title type='text'>Muffiny karmelowe na jogurcie</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Hmm... Zmęczona jestem. Wczoraj wstałam o szóstej, kładłam się o piątej, dziś na nogach od dziewiątej... Wszystko dlatego, że wybraliśmy się znów nad morze. Tym razem w towarzystwie Mamy Dużego do Ustki, na pokaz fajerwerków, i oczywiście żeby wzmocnić wcześniej nabytą opaleniznę. D. przypłacił to poparzeniami, ja uczuleniową wysypką, ale i tak było cudownie. Fajerwerki można zobaczyć na przykład&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=KGIKXU0pBI8"&gt;&lt;i&gt;tutaj&lt;/i&gt;&lt;/a&gt;&lt;i&gt;, ale na żywo robiły zdecydowanie większe wrażenie. Poza tym dostałam balonikowego Dużego od sympatycznego Pana, przyjrzałam się, jak powstaje obraz malowany sprejem, obejrzałam Neptuna i znów wykąpałam się w morzu (co dla takiego&amp;nbsp;zmarzlaka&amp;nbsp;jak ja jest nie lada wyczynem). Przemiły dzień.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Dziś nieco odpoczęłam, a jutro...? Jutro jedziemy na cztery dni do Krakowa. Bardzo, bardzo się cieszę. Byłam tam raz, a zakochałam się na zabój. Miasto jest piękne, mam nadzieję, że w końcu uda nam się zobaczyć Wawel. Mamy umówioną wizytę u pewnego Pana, od którego - podejrzewam - wyjdę z całą stertą książek. Poza tym chciałabym odwiedzić kilka miejsc, które najbardziej zapadły mi w pamięć. O wszystkim opowiem jak tylko wrócę i w końcu porządnie się wyśpię.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Zostawiam Was z karmelowymi muffinkami, które znalazłam na&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;a href="http://www.cincin.cc/index.php?showtopic=18995"&gt;&lt;i&gt;forum &lt;/i&gt;CinCin&lt;/a&gt;&lt;i&gt;. Są naprawdę smaczne, jogurtowo-karmelowe. Nie można się im oprzeć. Poza tym - jak to muffiny - banalnie wręcz proste, a składniki zawsze są pod ręką. Nie mogą się nie udać.. Czego chcieć więcej...?&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_17Mnkme6ww8/TDECv3CrdTI/AAAAAAAAAUU/Fmk8vUUyVUU/s1600/DSCF9042.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://2.bp.blogspot.com/_17Mnkme6ww8/TDECv3CrdTI/AAAAAAAAAUU/Fmk8vUUyVUU/s400/DSCF9042.jpg" width="300" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;Składniki:&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;(na 12 sztuk)&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;suche:&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;215 g mąki&lt;/li&gt;&lt;li&gt;2 łyżeczki proszku do pieczenia&lt;/li&gt;&lt;li&gt;90 g jasnego brązowego cukru&lt;/li&gt;&lt;li&gt;1/2 łyżeczki soli&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;mokre:&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;2 jajka&lt;/li&gt;&lt;li&gt;300 g jogurtu karmelowego&lt;/li&gt;&lt;li&gt;2 łyżki skondensowanego mleka słodzonego&lt;/li&gt;&lt;li&gt;55 ml oleju&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Do jednej miski przesiać mąkę z proszkiem do pieczenia. Wymieszać z&amp;nbsp;cukrem i solą.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;W drugiej roztrzepać jajka, wlać jogurt, mleko i olej, dokładnie&amp;nbsp;wymieszać.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Wlać mokre składniki do suchych, połaczyć niedbale.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Ciasto wylać do przygotowanej wcześniej formy na muffiny (wyłożonej&amp;nbsp;papilotkami lub wysmarowanej masłem).&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Piec 15-20 minut w 180 st. C.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Wystudzić na kratce.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Smacznego!&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_17Mnkme6ww8/TDECr8g_8XI/AAAAAAAAAUM/I3QrERzPyCE/s1600/DSCF9033.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="300" src="http://2.bp.blogspot.com/_17Mnkme6ww8/TDECr8g_8XI/AAAAAAAAAUM/I3QrERzPyCE/s400/DSCF9033.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3756757223612399438-8327181720620352430?l=ginwkuchni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ginwkuchni.blogspot.com/feeds/8327181720620352430/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://ginwkuchni.blogspot.com/2010/07/muffiny-karmelowe-na-jogurcie.html#comment-form' title='Komentarze (6)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3756757223612399438/posts/default/8327181720620352430'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3756757223612399438/posts/default/8327181720620352430'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ginwkuchni.blogspot.com/2010/07/muffiny-karmelowe-na-jogurcie.html' title='Muffiny karmelowe na jogurcie'/><author><name>gin</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06905248107139422233</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_17Mnkme6ww8/Sw1PQ-Kf4gI/AAAAAAAAAAM/ccySzRuQ_0g/S220/oczko.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_17Mnkme6ww8/TDECv3CrdTI/AAAAAAAAAUU/Fmk8vUUyVUU/s72-c/DSCF9042.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>6</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3756757223612399438.post-2244483096610792157</id><published>2010-07-02T11:16:00.000+02:00</published><updated>2010-07-02T11:16:09.045+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Mrożone'/><title type='text'>Lody limonkowe z karmelizowanym rabarbarem</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Znowu lody? Dlaczego nie. Pogoda jest... Chciałam napisać piękna, ale nie do końca pokrywa się to z moimi odczuciami. Owszem, jest ciepło, wręcz upalnie, i lubię to, ale zwiedzanie przy takich temperaturach to samobójstwo. Wczoraj wróciłam z Poznania, gdzie byliśmy u Brata Dużego. Nabyłam drogą kupna cudną wręcz książkę pt. &lt;/i&gt;Czekoladowy Świat&lt;i&gt;. Jak można się domyśleć, głównym tematem jest czekolada... Ach, jakie pyszności tam proponują! Z pewnością będę z niej często korzystać.Dodatkowym plusem jest fakt, że normalnie jej cena waha się między 60 a 70 zł, a mi się udało dostać ją za 20... Jak stwierdził Duży, za zaoszczędzone 40-50 zł mogę sobie kupić następne.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Poza tym byłam w zoo... Generalnie uczucia mam mieszana co do tej instytucji w ogóle. Uważam, że zwierzęta powinny żyć w swoim środowisku naturalnym, że byłyby tam szczęśliwsze. Ale zobaczyć prawdziwego, żywego słonia, który w dodatku akurat brał kąpiel... Zaparło mi dech z wrażenia. Ogólnie chodziłam z szeroko otwartymi oczyma, i tylko robale przyprawiły mnie o gęsią skórkę...&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Teraz już wracam do meritum, czyli lodów. Jedne z lepszych, jakie jadłam. Najlepsze, jakie sama zrobiłam. Karmelizowany rabarbar tak mi zasmakował przy okazji&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;a href="http://ginwkuchni.blogspot.com/2010/06/creme-brulee-z-karmelizowanym.html"&gt;&lt;i&gt;creme brulee&lt;/i&gt;&lt;/a&gt;&lt;i&gt;, że postanowiłam wykorzystać go do czegoś jeszcze. Ponieważ jest dość słodki, do masy dodałam limonkę - dla zrównoważenia smaków. Wyszło idealnie! Lody są orzeźwiające, słodko-kwaskowe, pyszne po prostu! Wbrew pozorom szybko się je robi, i ręczę, że zadowolą najbardziej wybredne gusta.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_17Mnkme6ww8/TC2uQ5IoYZI/AAAAAAAAAUE/_0pIysch8NU/s1600/DSCF1600.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="300" src="http://3.bp.blogspot.com/_17Mnkme6ww8/TC2uQ5IoYZI/AAAAAAAAAUE/_0pIysch8NU/s400/DSCF1600.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;Składniki:&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;(na 1,6 litra lodów)&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;450 ml śmietany kremówki (38%)&lt;/li&gt;&lt;li&gt;500 ml jogurtu naturalnego&lt;/li&gt;&lt;li&gt;sok z 3 limonek&lt;/li&gt;&lt;li&gt;1 łyżka ekstraktu z limonki&lt;/li&gt;&lt;li&gt;100 g cukru pudru&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;karmelizowany rabarbar:&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;300 g rabarbaru&lt;/li&gt;&lt;li&gt;200 g cukru&lt;/li&gt;&lt;li&gt;100 ml wody&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Rabarbar umyć, pokroić w około 1centymetrowe kawałki.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Cukier z wodą umieścić w rondelku o grubym dnie, sarmelizować. Wrzucić&amp;nbsp;rabarbar, pokotować kilka-kilkanaście minut, żeby rabarbar zmiękł, ale&amp;nbsp;się nie rozpadł. Ostudzić, a następnie dobrze schłodzić w lodówce.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Kremówkę wymieszać z jogurtem. Wlać sok i ekstrakt z limonki, wsypać&amp;nbsp;cukier puder. Bardzo dokładnie wymieszać.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Włożyć do zamrażarki. Co kilkadziesiąt minut przemieszać, żeby rozbić&amp;nbsp;kryształki lodu.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Kiedy masa będzie już mocno gęsta, prawie zupełnie zmrożona, dodać&amp;nbsp;rabarbar i delikatnie zamieszać nie do połączenia, ale żeby powstał&amp;nbsp;&lt;i&gt;marmurek&lt;/i&gt;. Zamrozić całkowicie.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Wyjąć z zamrażarki około 15 minut przed podaniem.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Smacznego!&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Lody dorzucam do&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;a href="http://magiawkuchni.blox.pl/2010/06/AKCJA-LODOWA.html"&gt;Akcji Lodowej&lt;/a&gt;&lt;i&gt;:&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://fotoforum.gazeta.pl/photo/8/ld/nf/xmgi/ErVd21cue2PCTn0pzX.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="218" src="http://fotoforum.gazeta.pl/photo/8/ld/nf/xmgi/ErVd21cue2PCTn0pzX.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3756757223612399438-2244483096610792157?l=ginwkuchni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ginwkuchni.blogspot.com/feeds/2244483096610792157/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://ginwkuchni.blogspot.com/2010/07/lody-limonkowe-z-karmelizowanym.html#comment-form' title='Komentarze (10)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3756757223612399438/posts/default/2244483096610792157'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3756757223612399438/posts/default/2244483096610792157'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ginwkuchni.blogspot.com/2010/07/lody-limonkowe-z-karmelizowanym.html' title='Lody limonkowe z karmelizowanym rabarbarem'/><author><name>gin</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06905248107139422233</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_17Mnkme6ww8/Sw1PQ-Kf4gI/AAAAAAAAAAM/ccySzRuQ_0g/S220/oczko.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_17Mnkme6ww8/TC2uQ5IoYZI/AAAAAAAAAUE/_0pIysch8NU/s72-c/DSCF1600.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>10</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3756757223612399438.post-8252599018237388447</id><published>2010-06-29T20:35:00.001+02:00</published><updated>2010-06-29T20:37:56.057+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Mrożone'/><title type='text'>Sorbet truskawkowy</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Nie było mnie tu kilka dni. Oczywiście zaglądałam, czytałam Wasze komentarze, ale na dodanie czegokolwiek nowego nie miałam czasu... W piątek w nocy przyjechaliśmy do Polski (hurrra! Trzy tygodnie wakacji), w sobotę załatwialiśmy kilka rzeczy związanych z samochodem, trzeba było się przywitać i poopowiadać. I tak mówiliśmy i słuchaliśmy aż do niedzieli, kiedy moja Siostra wpadła na pomysł, żeby pojechać nad morze. I to tak zaraz, od razu. W poniedziałek wstałyśmy rano, zabrałyśmy Dużego i ruszyliśmy w drogę. Było cudownie!&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Po pierwsze, udało nam się w pobliżu Mielna znaleźć niemalże pustą plażę, co jest bardzo ważne ze względu na psa - tym razem zabraliśmy Klusię:&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_17Mnkme6ww8/TCo8u8zF5DI/AAAAAAAAAT8/b35PoaR-XRE/s1600/DSCF1806.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="300" src="http://1.bp.blogspot.com/_17Mnkme6ww8/TCo8u8zF5DI/AAAAAAAAAT8/b35PoaR-XRE/s400/DSCF1806.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Poza tym lubię, jak nie ma ludzi. Cicho, spokojnie, tylko szum fal i lekki wietrzyk... Niebo. Pogoda była znakomita - ciepło, ale nie aż tak gorąco, żebyśmy się rozpływali. Woda o dziwo okazała się nie być zupełnie lodowata, i udało mi się popływać (kiedy zanurzyłam się mniej więcej do pasa, Duży stwierdził, że zaraz zajdzie słońce i należy przyspieszyć ten proces).&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;A później wylegiwanie się na słoneczku... I nieco skonfundowana mina Izy, kiedy wróciła z wyjątkowo krótkiego spaceru wzdłuż plaży. Niechcący trafiła na kawałek przeznaczony dla nudystów... Kto by pomyślał, że jest taka wstydliwa.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_17Mnkme6ww8/TCo8no_hNuI/AAAAAAAAATs/qJpuoxRvqCE/s1600/DSCF1798.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="300" src="http://4.bp.blogspot.com/_17Mnkme6ww8/TCo8no_hNuI/AAAAAAAAATs/qJpuoxRvqCE/s400/DSCF1798.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;A po przyjeździe do domu - sorbet. Pyszny, soczysty, truskawkowy. Zimny. W sam raz na nasze rozognione organizmy i świeżą, piekącą opaleniznę. Polecam!&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_17Mnkme6ww8/TCo8sHAvv3I/AAAAAAAAAT0/P5Enanb0whM/s1600/DSCF1888.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="300" src="http://4.bp.blogspot.com/_17Mnkme6ww8/TCo8sHAvv3I/AAAAAAAAAT0/P5Enanb0whM/s400/DSCF1888.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;Składniki:&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;(na 800 około ml lodów)&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;1 litr truskawek&lt;/li&gt;&lt;li&gt;3 łyżki likieru pomarańczowego&lt;/li&gt;&lt;li&gt;sok z 1 cytryny&lt;/li&gt;&lt;li&gt;2 łyżki cukru pudru&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Truskawki dokładnie zmiksować na pure. Dodoać cukier, likier i sok z&amp;nbsp;cytryny. Wymieszać.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Włożyć do zamrażarki. Co 30-60 minut wyjmować i zamieszać, żeby nie&amp;nbsp;utworzyły się kryształki lodu), aż do całkowitego zmrożenia.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Wyjąć około 30 minut przed podaniem.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Smacznego!&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Sorbet dorzucam do&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;a href="http://www.smakimprezy.pl/2010/05/04/sezon-truskawkowy-2010/"&gt;&lt;i&gt;akcji Olgi&lt;/i&gt;&lt;/a&gt;&lt;i&gt;:&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://www.smakimprezy.pl/images/sezon_truskawkowy_2010/baner_sezon_truskawkowy_2010.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://www.smakimprezy.pl/images/sezon_truskawkowy_2010/baner_sezon_truskawkowy_2010.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;oraz do&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;a href="http://magiawkuchni.blox.pl/2010/06/AKCJA-LODOWA.html"&gt;&lt;i&gt;akcji Kasandry6&lt;/i&gt;&lt;/a&gt;&lt;i&gt;:&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://fotoforum.gazeta.pl/photo/8/ld/nf/xmgi/ErVd21cue2PCTn0pzX.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="218" src="http://fotoforum.gazeta.pl/photo/8/ld/nf/xmgi/ErVd21cue2PCTn0pzX.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3756757223612399438-8252599018237388447?l=ginwkuchni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ginwkuchni.blogspot.com/feeds/8252599018237388447/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://ginwkuchni.blogspot.com/2010/06/sorbet-truskawkowy.html#comment-form' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3756757223612399438/posts/default/8252599018237388447'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3756757223612399438/posts/default/8252599018237388447'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ginwkuchni.blogspot.com/2010/06/sorbet-truskawkowy.html' title='Sorbet truskawkowy'/><author><name>gin</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06905248107139422233</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_17Mnkme6ww8/Sw1PQ-Kf4gI/AAAAAAAAAAM/ccySzRuQ_0g/S220/oczko.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_17Mnkme6ww8/TCo8u8zF5DI/AAAAAAAAAT8/b35PoaR-XRE/s72-c/DSCF1806.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3756757223612399438.post-199201945417450754</id><published>2010-06-23T10:05:00.001+02:00</published><updated>2010-06-23T10:08:26.706+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Placuszki i naleśniki'/><title type='text'>Pancakes z bzem (lilak)</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Choć bez jest już wspomnieniem, chciałabym Wam dziś opowiedzieć o pancakes. Uwielbiam je. Są proste, szybkie, i nieziemsko smaczne. Poza tym po wielu trudach, metodą prób i błędów znalazłam mój idealny przepis. Placuszki są delikatne, leciutkie, a do tego dobrze się przewracają na patelni i nie rwą. Receptura to wielokrotnie modyfikowana synteza przeróżnych przepisów znalezionych w sieci.&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Wrzuciłam do nich bez. Lilak. Z ogródka. Przygotowałam je dwa razy, zanim bez się skończył. I bardzo, bardzo żałuję, że nie udało mi się powtórzyć ich więcej razy. Jednak smażyłam je w innych wersjach smakowych, i muszę powiedzieć, że też są świetne. Po prostu proporcje płynów i suchych składników są bardzo dobrze dobrane.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Ponieważ bałam się, że bez sam z siebie nie będzie smakował zbyt intensywnie, dodałam kilka kropli ekstraktu z pomarańczy (próbowałam też z migdałowym, ale jednak wersja z pomarańczą jest bliższa ideału). Cytrus wyśmienicie tutaj pasuje.&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Polecam do wypróbowania wszystkim placuszko- i kwiatożercom.&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Nie wiem dlaczego, ale jakoś nigdy nie pamiętałam, żeby je policzyć... Być może wina leży po stronie konsumentów, gdyż placuszki znikały bardzo szybko, tak gorące, że aż parzyły język&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_17Mnkme6ww8/TCHAJbr4GAI/AAAAAAAAATk/8oSlF3-s0QM/s1600/DSCF1546.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="300" src="http://1.bp.blogspot.com/_17Mnkme6ww8/TCHAJbr4GAI/AAAAAAAAATk/8oSlF3-s0QM/s400/DSCF1546.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;Składniki:&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;(na kilkanaście placuszków)&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;ul&gt;&lt;li style="text-align: justify;"&gt;150 g mąki&lt;/li&gt;&lt;li style="text-align: justify;"&gt;2 kopiaste łyżki cukru&lt;/li&gt;&lt;li style="text-align: justify;"&gt;1 łyżeczka proszku do pieczenia&lt;/li&gt;&lt;li style="text-align: justify;"&gt;1/3 łyżeczki soli&lt;/li&gt;&lt;li style="text-align: justify;"&gt;200 ml mleka&lt;/li&gt;&lt;li style="text-align: justify;"&gt;130 ml jogurtu naturalnego&lt;/li&gt;&lt;li style="text-align: justify;"&gt;1 jajko&lt;/li&gt;&lt;li style="text-align: justify;"&gt;1 łyżeczka ekstraktu z pomarańczy&lt;/li&gt;&lt;li style="text-align: justify;"&gt;60 ml oleju&lt;/li&gt;&lt;li style="text-align: justify;"&gt;100 kwiatków bzu&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Mąkę przesiać do miski, wymieszać z cukrem, solą i proszkiem do&amp;nbsp;pieczenia.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Jajko roztrzepać. Wlać olej, jogurt, mleko i ekstrakt. Wymieszać.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Do mokrych składników wsypać suche, dokładnie wymieszać, żeby nie było&amp;nbsp;grudek. Na końcu wsypać bez, delikatnie połączyć tak, żeby ciasto&amp;nbsp;oblepiało kwiaty.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Smażyć krótko na patelni bez tłuszczu z obu stron na złoto-brązowy&amp;nbsp;kolor.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Podawać z ulubionymi dodatkami, na przykład złotym syropem, dżemem&amp;nbsp;pomarańczowym lub obsypane cukrem pudrem.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Smacznego!&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Przepis dorzucam do&lt;/i&gt;&amp;nbsp;&lt;a href="http://pinkcake.blox.pl/2010/04/Klub-Kwiatozercow.html"&gt;Klubu Kwiatożerców&lt;/a&gt;&lt;i&gt;:&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://pinkcake.blox.pl/resource/kwiatozercy.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://pinkcake.blox.pl/resource/kwiatozercy.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3756757223612399438-199201945417450754?l=ginwkuchni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ginwkuchni.blogspot.com/feeds/199201945417450754/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://ginwkuchni.blogspot.com/2010/06/pancakes-z-bzem-lilak.html#comment-form' title='Komentarze (11)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3756757223612399438/posts/default/199201945417450754'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3756757223612399438/posts/default/199201945417450754'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ginwkuchni.blogspot.com/2010/06/pancakes-z-bzem-lilak.html' title='Pancakes z bzem (lilak)'/><author><name>gin</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06905248107139422233</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_17Mnkme6ww8/Sw1PQ-Kf4gI/AAAAAAAAAAM/ccySzRuQ_0g/S220/oczko.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_17Mnkme6ww8/TCHAJbr4GAI/AAAAAAAAATk/8oSlF3-s0QM/s72-c/DSCF1546.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>11</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3756757223612399438.post-3244024315614409861</id><published>2010-06-22T09:33:00.003+02:00</published><updated>2010-06-22T09:39:37.632+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Paplanina'/><title type='text'>10-te zdjęcie</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;W końcu upolowała mnie&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;a href="http://www.chillibite.pl/2010/06/10te-zdjecie-i-rozdane-nagrody-w-mini.html"&gt;&lt;i&gt;Chilli&lt;/i&gt;&lt;/a&gt;&lt;i&gt;. Zabawa w 10-te zdjęcie, czyli pokazanie dziesiątego zdjęcia ze swojego komputera jest ostatnio bardzo popularna na kulinarnych blogach. Dlatego też już na wstępie proszę o wybaczenie, że nie wytypuję kolejnych osób - mam wrażenie, że już wszyscy brali udział...&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Wybór akurat tego dziesiątego zdjęcia był wyjątkowo trudny - po pierwsze dlatego, że zdjęcia mam w mnóstwie folderów, część na płytach i ogólnie ciężko dojść do tego, które faktycznie jest tym dziesiątym. W końcu jednak jakoś udało mi się wytypować - i stwierdziłam, że nie ma co pokazywać, bo to jakiś krzak. Nie ma na nim żadnych ciekawych kwiatów - po prostu jakieś brązowe, nudne badyle. W związku z tym wybrałam zdjęcie bardzo niedalekie. Co o nim myślicie...?&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_17Mnkme6ww8/TCBnATTwRyI/AAAAAAAAATc/tGhMiJKvmaI/s1600/DSCF4150.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="300" src="http://4.bp.blogspot.com/_17Mnkme6ww8/TCBnATTwRyI/AAAAAAAAATc/tGhMiJKvmaI/s400/DSCF4150.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Jak się każdy domyślił, są to sarenki. Sztuk dwie. I teraz będzie lekcja poglądowa na temat Danii. W&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="line-height: 19px;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;&lt;i&gt;Århus, tuż nad morzem, jest park. Można tam wchodzić bez biletów, za to pożądany niezwykle jest woreczek z marchewką, kilka jabłek lub - co dziwne mi się do tej pory wydaje - nieugotowany makaron... W parku bowiem luzem biegają sobie sarenki i daniele. Są piękne. I jedzą z ręki. Tak jak na przykład ten (ręka jest moja):&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="line-height: 19px;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_17Mnkme6ww8/TCBm8hko06I/AAAAAAAAATU/Eik25ouu-VY/s1600/2009_0213Dania0035.JPG" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="300" src="http://1.bp.blogspot.com/_17Mnkme6ww8/TCBm8hko06I/AAAAAAAAATU/Eik25ouu-VY/s400/2009_0213Dania0035.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="line-height: 19px;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="line-height: 19px;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="line-height: 19px;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;&lt;i&gt;Najlepiej iść tam jesienią lub zimą - wtedy nie ma trawy, więc chętniej przyjmują smakołyki. Pozwalają się głaskać, są naprawdę przesympatyczne. Jest to jedno z moich ulubionych miejsc w okolicy. Kiedy czuję na dłoni ciepły oddech, miękkie wargi delikatnie wybierające marchewkę - mam wrażenie, że wszystko jest na swoim miejscu. Czuję taki wewnętrzny spokój...&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="line-height: 19px;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;&lt;i&gt;Wyobraź sobie - stoisz na środku drogi. patrzysz, a pod drzewami nieopodal wyleguje się całe stado. Kiedy tylko dojrzą woreczek obiecujący jakieś smakołyki - powoli zaczynają się ruszać. Już po chwili otacza Cię kilkanaście sztuk, ciekawie zaglądają do wyżej wspomnianego woreczka, wkładają mokre nosy w dłoń i do kieszeni, szukają. Trzeba uważać na samce z wielkimi porożami - czasem taki machnie głową, a spotkanie z twardym rogiem do najprzyjemniejszych nie należy. Oczywiście, robią to zupełnie niechcący...&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="line-height: 19px;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;&lt;i&gt;Obowiązuje kolejka - najpierw starsze, potem dzikie młokosy.&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="line-height: 19px;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;&lt;i&gt;Nawet małe dzieci biegają za sarenkami, a one pozwalają się głaskać, lub po prostu odchodzą z godnością. Obcowanie z naturą...&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="line-height: 19px;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="line-height: 19px;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;&lt;i&gt;Te akurat zdjęcia były robione w Walentynki w zeszłym roku. Zapewniam - jedne z bardziej udanych w całym moim życiu.&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="line-height: 19px;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="line-height: 19px;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;&lt;i&gt;Serdecznie polecam odwiedzającym Danię zajrzenie do sarenek - gwarantuję niezapomniane wrażenia.&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="line-height: 19px;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="line-height: 19px;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;&lt;i&gt;A Chilli dziękuję za zaproszenie do zabawy.&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3756757223612399438-3244024315614409861?l=ginwkuchni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ginwkuchni.blogspot.com/feeds/3244024315614409861/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://ginwkuchni.blogspot.com/2010/06/10-te-zdjecie.html#comment-form' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3756757223612399438/posts/default/3244024315614409861'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3756757223612399438/posts/default/3244024315614409861'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ginwkuchni.blogspot.com/2010/06/10-te-zdjecie.html' title='10-te zdjęcie'/><author><name>gin</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06905248107139422233</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_17Mnkme6ww8/Sw1PQ-Kf4gI/AAAAAAAAAAM/ccySzRuQ_0g/S220/oczko.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_17Mnkme6ww8/TCBnATTwRyI/AAAAAAAAATc/tGhMiJKvmaI/s72-c/DSCF4150.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3756757223612399438.post-4377302435623164482</id><published>2010-06-21T14:35:00.000+02:00</published><updated>2010-06-21T14:35:02.660+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Desery'/><title type='text'>Crumble z truskawkami i kardamonem</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Nigdy wcześniej nie jadłam crumble. Nie mam pojęcia, jak to się mogło stać! Tyle lat omijały mnie takie pyszności... Jednak - jak mawia mój znajomy z liceum - &lt;/i&gt;lepiej późno niż później&lt;i&gt;. I tym sposobem dziś na moim stole zagościło właśnie crumble.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Wszystko przez to, że nabrałam nagle ogromnej chęci na truskawki. Akurat miałam paczkę mrożonych, wyjęłam trochę, rozmroziłam i zaczęłam się zastanawiać, jakby tu najlepiej je spożytkować... I wtedy nagle zapaliła się żaróweczka (nikogo ze mną nie było, więc nie wiem, czy była widoczna nad głową jak u postaci z kreskówek). Poszłam do kuchni bez konkretnego przepisu, po prostu wiedząc, że chcę zjeść owoce pod kruszonką.&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Ostatnio mam fazę kardamonową, daję go do wielu, wielu rzeczy, więc i tu nie mogło zabraknąć. Muszę powiedzieć, że z truskawkami komponuje się rewelacyjnie... Bardzo mi to smakowało, niedługo powtórka - z pewnością. Może nawet ukręcę sobie do tego lodów waniliowych...?&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Muszę się jeszcze przyznać, że całą porcję zjadłam sama... Wszystko dlatego, że po siedmiu dniach spędzonych w pracy postanowiłam się troszkę porozpieszczać. Crumble więc było na śniadanie, choć na deser taka porcja zapewne starczy dla dwóch niegłodnych już osób.&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_17Mnkme6ww8/TB9cUCPOjKI/AAAAAAAAATE/jDCLURthfOw/s1600/DSCF1706.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="300" src="http://4.bp.blogspot.com/_17Mnkme6ww8/TB9cUCPOjKI/AAAAAAAAATE/jDCLURthfOw/s400/DSCF1706.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;Składniki:&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;(na naczynie 10x17 cm)&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;185 g truskawek&lt;/li&gt;&lt;li&gt;1 łyżeczka mąki ziemniaczanej&lt;/li&gt;&lt;li&gt;1/2 łyżeczki ekstraktu cytrynowego&lt;/li&gt;&lt;li&gt;1/2 łyżeczki kardamonu&lt;/li&gt;&lt;li&gt;1 łyżka jasnego brązowego cukru&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;kruszonka:&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;20 g mąki&lt;/li&gt;&lt;li&gt;1 łyżka jasnego brązowego cukru&lt;/li&gt;&lt;li&gt;15 g zimnego masła&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Truskawki pokroić na mniejsze kawałki. Wymieszać z mąką ziemniaczaną&amp;nbsp;(wchłonie nieco nadmiar soku), ekstraktem, cukrem i kardamonem. Ułożyć&amp;nbsp;równo w naczyniu do zapiekania.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Przygotować kruszonkę. Wszystkie składniki wsypać do miski i zagnieść.&amp;nbsp;Rozkruszyć na owoce.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Piec w 180 st. C. 25-35 minut, aż kruszonka nabierze apetycznej,&amp;nbsp;złoto-brązowej barwy.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Podawać ciepłe samo lub na przykład z lodami.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Smacznego!&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_17Mnkme6ww8/TB9cWWjLvpI/AAAAAAAAATM/WHcEl-zthT8/s1600/DSCF1713.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="300" src="http://2.bp.blogspot.com/_17Mnkme6ww8/TB9cWWjLvpI/AAAAAAAAATM/WHcEl-zthT8/s400/DSCF1713.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Przepis dorzucam oczywiście do akcji&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;a href="http://www.smakimprezy.pl/2010/05/04/sezon-truskawkowy-2010/"&gt;&lt;i&gt;Olgi Smile&lt;/i&gt;&lt;/a&gt;&lt;i&gt;:&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://www.smakimprezy.pl/images/sezon_truskawkowy_2010/baner_sezon_truskawkowy_2010.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://www.smakimprezy.pl/images/sezon_truskawkowy_2010/baner_sezon_truskawkowy_2010.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3756757223612399438-4377302435623164482?l=ginwkuchni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ginwkuchni.blogspot.com/feeds/4377302435623164482/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://ginwkuchni.blogspot.com/2010/06/crumble-z-truskawkami-i-kardamonem.html#comment-form' title='Komentarze (8)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3756757223612399438/posts/default/4377302435623164482'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3756757223612399438/posts/default/4377302435623164482'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ginwkuchni.blogspot.com/2010/06/crumble-z-truskawkami-i-kardamonem.html' title='Crumble z truskawkami i kardamonem'/><author><name>gin</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06905248107139422233</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_17Mnkme6ww8/Sw1PQ-Kf4gI/AAAAAAAAAAM/ccySzRuQ_0g/S220/oczko.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_17Mnkme6ww8/TB9cUCPOjKI/AAAAAAAAATE/jDCLURthfOw/s72-c/DSCF1706.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>8</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3756757223612399438.post-1730246137010327296</id><published>2010-06-15T22:57:00.008+02:00</published><updated>2010-06-15T23:10:10.214+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Serniki'/><title type='text'>Sernik z musem rabarbarowym</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Długo zastanawiałam się, co napisać o tym serniku. I nie przychodzi mi do głowy żadne słowo, które oddałoby jego cudowny smak. Niewątpliwie jeden z najlepszych serników, jakie w życiu jadłam. Dość ciężki (masa serowa musi być gęsta, żeby mus się nie utopił), wilgotny, aksamitny. I ten rabarbar... Poezja! Polecam, polecam bardzo. Ten sernik pozostawi niezatarte wspomnienia na każdym podniebieniu. Gwarantuję.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Niestety, jest już tylko wspomnieniem... Jak większość rabarbarowych specjałów. Już nigdzie nie mogę znaleźć tego specyficznego, kwaśnego warzywka. A szkoda. Na szczęście mamy teraz truskawki... I to z nimi mam zamiar poszaleć. Tym bardziej, że już niedługo będę w Polsce, a tam sezon truskawkowy w pełni...&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Żeby stworzyć te obezwładniające wręcz pyszności, &lt;/i&gt;zmiksowałam&lt;i&gt; przepisy&amp;nbsp;&lt;a href="http://atinabc.blox.pl/2010/06/Sernik-z-musem-rabarbarowym.html"&gt;Atiny&lt;/a&gt;&amp;nbsp;oraz&amp;nbsp;&lt;a href="http://www.cincin.cc/index.php?showtopic=31106"&gt;Krystyny9&lt;/a&gt;.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_17Mnkme6ww8/TBfpB-K1DnI/AAAAAAAAAS8/hDL7S4bdG9o/s1600/DSCF1462.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://2.bp.blogspot.com/_17Mnkme6ww8/TBfpB-K1DnI/AAAAAAAAAS8/hDL7S4bdG9o/s400/DSCF1462.jpg" width="300" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;Składniki:&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;(na tortownicę o średnicy 26 cm)&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;spód:&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;180 g ciastek digestive&lt;/li&gt;&lt;li&gt;70 g masła&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;mus rabarbarowy:&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;800 g rabarbaru&lt;/li&gt;&lt;li&gt;80 g cukru&lt;/li&gt;&lt;li&gt;50 ml gęstego soku (koncentratu) z żurawin&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;masa serowa:&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;800 g serka kremowego&lt;/li&gt;&lt;li&gt;4 jajka&lt;/li&gt;&lt;li&gt;3 płaskie łyżki kaszy manny&lt;/li&gt;&lt;li&gt;200 g białej czekolady&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;wierzch:&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;500 g kwaśnej śmietany (18%)&lt;/li&gt;&lt;li&gt;2 łyżeczki ekstraktu waniliowego&lt;/li&gt;&lt;li&gt;1 łyżka cukru pudru&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Masło roztopić i przestudzić.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Ciasteczka na spód dokładnie pokruszyć. Wymieszać z masłem i wyłożyć&amp;nbsp;dno tortownicy wyłożonej folią aluminiową, dobrze dociskając.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Schłodzić w lodówce podczas przygotowywania masy serowej.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Rabarbar umyć, odciąć końcówki, pokroić na nieduże kawałki. Zagotować z&amp;nbsp;cukrem i sokiem 650 g. Potrzymać na ogniu, aż zmięknie, około 10-15&amp;nbsp;minut. 2-3 minuty przed końcem gotowania wrzucić resztę. W czasie&amp;nbsp;pieczenia zmięknie, a ładnie będą wyglądać całe kawałki rabarbaru.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Czekoladę rozpuścić na parze i przestudzić.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Serek zmiksować. Dodawać po jednym jajka, dokładnie miksując po każdym&amp;nbsp;dodaniu. Następnie wsypać kaszę mannę, dodać czekoladę. Wszystko razem&amp;nbsp;wymieszać na gładką masę.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Na wcześniej przygotowany ciasteczkowy spód wyłożyć 1/2 masy serowej.&amp;nbsp;Na to 2/3 musu. Następnie resztę sera. Na wierzchu ułożyć resztę musu&amp;nbsp;(nie trzeba go dokładnie rozsmarowywać).&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Piec 75 minut w 150 st. C.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Śmietanę wymieszać łyżką z ekstraktem i cukrem pudrem. Dokładnie, ale&amp;nbsp;szybko, żeby nie napowterzyć masy.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Sernik wyjąć z piekarnika, wyłożyć na wierzch śmietanę. Dokładnie&amp;nbsp;rozsmarować.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Z powortem umieścić w piekarniku.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Podpiekać 10 minut w 150 st. C.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Wyjąć. Brzegi odzielić od tortownicy ostrym nożem.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Pozostawić do ostudzenia w temperaturze pokojowej, następnie schłodzić&amp;nbsp;w lodówce przez kilka godzin, a najlepiej całą noc.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Smacznego!&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Przepis jest moją ostatnią propozycją w ramach&lt;/i&gt;&amp;nbsp;&lt;a href="http://wypiekibeaty.blox.pl/2010/05/Rabarbarowe-Wypieki-zaproszenie.html"&gt;Rabarbarowych Wypieków&lt;/a&gt;&lt;i&gt;:&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://wypiekibeaty.blox.pl/resource/rabarbarowewypieki_kopia.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://wypiekibeaty.blox.pl/resource/rabarbarowewypieki_kopia.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3756757223612399438-1730246137010327296?l=ginwkuchni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ginwkuchni.blogspot.com/feeds/1730246137010327296/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://ginwkuchni.blogspot.com/2010/06/sernik-z-musem-rabarbarowym.html#comment-form' title='Komentarze (16)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3756757223612399438/posts/default/1730246137010327296'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3756757223612399438/posts/default/1730246137010327296'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ginwkuchni.blogspot.com/2010/06/sernik-z-musem-rabarbarowym.html' title='Sernik z musem rabarbarowym'/><author><name>gin</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06905248107139422233</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_17Mnkme6ww8/Sw1PQ-Kf4gI/AAAAAAAAAAM/ccySzRuQ_0g/S220/oczko.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_17Mnkme6ww8/TBfpB-K1DnI/AAAAAAAAAS8/hDL7S4bdG9o/s72-c/DSCF1462.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>16</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3756757223612399438.post-4465237255205263336</id><published>2010-06-12T14:07:00.001+02:00</published><updated>2010-06-12T14:09:59.060+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Desery'/><title type='text'>Creme brulee z karmelizowanym rabarbarem</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Nie mam palnika. Nie mam i już. Nawet nie odczuwam potrzeby posiadania. Po co mi coś, czego będę używała raz na przysłowiowe sto lat, a tylko będzie zajmować miejsce?&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Ale nabrałam ochoty na creme brulee, który zupełnie przypadkowo znalazłam u &lt;a href="http://mojewypieki.blox.pl/2008/02/Creme-brulee.html"&gt;Dorotki&lt;/a&gt;.&amp;nbsp;I zaczęłam żałować, że jednak tego palnika kiedyś tam nie kupiłam, i że miejsca w szafce nie zabiera. Trudno. Zaczęłam kombinować.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Creme brulee sam w sobie nie robi na mnie wrażenia. Ot, lekko podpieczona kremówka z żółtkami. Nic specjalnego. Cała atrakcyjność tego deseru tkwi w skarmelizowanym cukrze. Ta chrupiąca skorupka sprawia, że całość pozostawia niezatarte wspomnienia niesamowitego smaku.&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Podobno można cukier karmelizować w piekarniku, ale z moim wolałam nie próbować - coś mi się wydaje, że i tak nic by z tego nie było... A łyżeczka cukru na wierzchu też nie jest zbyt pociągająca.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Co sprawi, że deser nie będzie mdły, za to zyska jakąś niepowtarzalną rysę? W lodówce leżała odrobina zapomnianego niemalże rabarbaru... W słodkim, różowym sosie prezentuje się zachwycająco, i nadaje kremowi charakteru. Śmiem nawet stwierdzić, że moja wersja dorównuje oryginałowi pod względem wrażeń smakowych. Polecam wszystkim &lt;/i&gt;nieposiadaczom&lt;i&gt; palnika jako naprawdę ciekawą alternatywę.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_17Mnkme6ww8/TBN389GPrZI/AAAAAAAAAS0/dQKuoBujbvw/s1600/DSCF1407.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="300" src="http://4.bp.blogspot.com/_17Mnkme6ww8/TBN389GPrZI/AAAAAAAAAS0/dQKuoBujbvw/s400/DSCF1407.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;Składniki:&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;(na 4 kokilki o średnicy 8 cm)&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;300 ml śmietany kremówki (38%)&lt;/li&gt;&lt;li&gt;4 żółtka&lt;/li&gt;&lt;li&gt;3 łyżki cukru pudru&lt;/li&gt;&lt;li&gt;1 laska wanilii&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;karmelizowany rabarbar:&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;250-300 g rabarbaru&lt;/li&gt;&lt;li&gt;200 g cukru&lt;/li&gt;&lt;li&gt;50 ml wody&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Laskę wanilii przekroić na pół, wyskrobać nasionka do garnka. Wlać&amp;nbsp;kremówkę, wrzucić pustą laskę i zagotować. Ostudzić. Laskę wanilii wyjąc.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;W misce utrzeć żółtka z cukrem - nie do puszystości. Mają tylko zacząć&amp;nbsp;zmieniać kolor. Powoli wlewać ostudzoną kremówkę, nie przestając&amp;nbsp;mieszać.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Można masę przetrzeć przez sitko, żeby pozbyć się ewentualnych grudek.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Masę przelać do kokilek.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Piec w 100 st C. 35 - 50 minut.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Gotowa masą będzie ścięta i nieco galaretowata.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Ostudzić, a następnie schłodzić w lodówce przez co najmniej 3 godziny.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Rabarbar dokładnie umyć, odkroić końce i pokroić w 1-centymetrowe&amp;nbsp;kawałki.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Cukier z wodą umieścić w rondelku o grubym dnie i skarmelizować. Nie&amp;nbsp;mieszać łyżką (może się skrystalizować) tylko delikatnie poruszać&amp;nbsp;rondelkiem.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Kiedy cukier nabierze łądnej złoto-brązowej barwy, wrzucamy do niego&amp;nbsp;pokrojony rabarbar. Trzymamy na ogniu 10-15 minut - rabar nieco&amp;nbsp;zmięknie, ale się nie rozpadnie.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Wyłożyć na talerzyk, ostudzić. Schłodzić w lodówce.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Przed podaniem na creme brulee wyłożyć rabarbar.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Smacznego!&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Deser oczywiście dorzucam do akcji&amp;nbsp;&lt;a href="http://waniliowachmurka.blogspot.com/2010/05/rabarbarowe-wypieki-zapraszamy_08.html"&gt;Olci&lt;/a&gt;&amp;nbsp;i&amp;nbsp;&lt;a href="http://wypiekibeaty.blox.pl/2010/05/Rabarbarowe-Wypieki-zaproszenie.html"&gt;Beaty&lt;/a&gt;:&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://wypiekibeaty.blox.pl/resource/rabarbarowewypieki_kopia.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://wypiekibeaty.blox.pl/resource/rabarbarowewypieki_kopia.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3756757223612399438-4465237255205263336?l=ginwkuchni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ginwkuchni.blogspot.com/feeds/4465237255205263336/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://ginwkuchni.blogspot.com/2010/06/creme-brulee-z-karmelizowanym.html#comment-form' title='Komentarze (10)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3756757223612399438/posts/default/4465237255205263336'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3756757223612399438/posts/default/4465237255205263336'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ginwkuchni.blogspot.com/2010/06/creme-brulee-z-karmelizowanym.html' title='Creme brulee z karmelizowanym rabarbarem'/><author><name>gin</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06905248107139422233</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_17Mnkme6ww8/Sw1PQ-Kf4gI/AAAAAAAAAAM/ccySzRuQ_0g/S220/oczko.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_17Mnkme6ww8/TBN389GPrZI/AAAAAAAAAS0/dQKuoBujbvw/s72-c/DSCF1407.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>10</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3756757223612399438.post-4445442334578279580</id><published>2010-06-11T10:37:00.000+02:00</published><updated>2010-06-11T10:37:26.020+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Ciasta'/><title type='text'>Migdałowe ciasto z rabarbarem i bezą</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Rzadko zdarza mi się piec to samo więcej niż raz. Jest tyle przepisów do wypróbowania, tyle możliwości, że ciągle staram się sięgać po nowe receptury. Tym razem jednak ciasto gościło na naszym stole dwa razy pod rząd! Zawładnęło żołądkami i kubkami smakowymi wszystkich, którzy go spróbowali. Pyszny ucierany spód (do którego przekonałam się właśnie dzięki temu wypiekowi), kwaśna warstwa rabarbaru, a na wierzchu migdałowa beza... Czego chcieć więcej?&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Przepis znalazłam w gazetce &lt;/i&gt;Gotowanie jest proste&lt;i&gt;, numer 3/2007. I pierwszy raz zrobiłam wszystko, jak było napisane. Niestety - ciasto się nie dopiekło, i mieliśmy warstwę płynną między ciastem właściwym a masą bezową. Poza tym wydawało mi się za słodkie... A i tak zniknęło w ciągu jednego dnia! Duży stanowczo domagał się powtórki, więc upiekłam - tym razem po swojemu. I efekt jest absolutnie boski... Ciasto rozpływa się w ustach, nie można się oprzeć kolejnemu kawałkowi. Jestem pewna, że przy okazji przyszłorocznego sezonu rabarbarowego znów u nas zagości.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Teraz w Polsce trwa sezon truskawkowy. Mam na te owoce dziką wręcz ochotę, ale niestety - tu ciągle pada (a zdążyłam pochwalić czerwiec...), więc są koszmarnie drogie... Cóż, będę musiała jeszcze poczekać.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;A póki co, zapraszam na najlepsze ciasto rabarbarowe, jakie jadłam.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_17Mnkme6ww8/TBH1snZrm1I/AAAAAAAAASs/sjScYJ7UtX4/s1600/DSCF1250.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="300" src="http://1.bp.blogspot.com/_17Mnkme6ww8/TBH1snZrm1I/AAAAAAAAASs/sjScYJ7UtX4/s400/DSCF1250.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;Składniki:&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;(na tortownicę o średnicy 26 cm)&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;ciasto:&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;150 g masła&lt;/li&gt;&lt;li&gt;125 g cukru&lt;/li&gt;&lt;li&gt;1 łyżeczka cukru migdałowego&lt;/li&gt;&lt;li&gt;2 jajka&lt;/li&gt;&lt;li&gt;3 żółtka&lt;/li&gt;&lt;li&gt;150 g mąki pszennej&lt;/li&gt;&lt;li&gt;75 g mąki ziemniaczanej&lt;/li&gt;&lt;li&gt;1,5 łyżeczki proszku do pieczenia&lt;/li&gt;&lt;li&gt;400 g rabarbaru&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;beza:&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;3 białka&lt;/li&gt;&lt;li&gt;175 g cukru&lt;/li&gt;&lt;li&gt;2 łyżeczki cukru migdałowego&lt;/li&gt;&lt;li&gt;1 łyżeczka ekstraktu migdałowego&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;dodatkowo:&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;30 g płatków migdałowych&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Miękkie masło utrzeć z cukrem i cukrem&amp;nbsp;migdałowym na puszystą masę. Wbijać po kolei jajka i dodać żółtka,&amp;nbsp;dokładnie miksując po każdym dodaniu. Przesiane mąki wymieszane z&amp;nbsp;proszkiem do pieczenia partiami dodawać do ciasta, nie przerywając&amp;nbsp;mieszania.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Rabarbar obrać, odciąć końcówki i pokroić na około 4-centymetrowe&amp;nbsp;kawałki.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Ciasto wlać do wysmarowanej tłuszczem i wysypanej tartą bułką formy.&amp;nbsp;Na wierzchu ułożyć rabrbar, delikatnie wciskając w ciasto.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Podpiekać 20 minut w 190 st. C.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;W tym czasie ubić białka na sztywno. Pod koniec ubijania partiami&amp;nbsp;dodawać cukier wymieszany z cukrem migdałowym. Na koniec wlać&amp;nbsp;ekstrakt.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Tak przygotowaną bezę wykładamy na podpieczone ciasto łyżką lub za&amp;nbsp;pomocą szprycy. Posypujemy wierzch płatkami migdałowymi.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Piec 8 minut w 200 st. C., po czym zmiejszyć temperaturę do 160 st. C.&amp;nbsp;i piec jeszcze 12 minut.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Wystudzić w uchylonym piekarniku.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Smacznego!&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_17Mnkme6ww8/TBH1qG9VuPI/AAAAAAAAASk/giNZbl26L6U/s1600/DSCF1214.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="300" src="http://1.bp.blogspot.com/_17Mnkme6ww8/TBH1qG9VuPI/AAAAAAAAASk/giNZbl26L6U/s400/DSCF1214.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Przepis dorzucam do&lt;/i&gt;&amp;nbsp;&lt;a href="http://wypiekibeaty.blox.pl/2010/05/Rabarbarowe-Wypieki-zaproszenie.html"&gt;Rabarbarowych Wypieków&lt;/a&gt;&lt;i&gt;:&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://wypiekibeaty.blox.pl/resource/rabarbarowewypieki_kopia.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://wypiekibeaty.blox.pl/resource/rabarbarowewypieki_kopia.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3756757223612399438-4445442334578279580?l=ginwkuchni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ginwkuchni.blogspot.com/feeds/4445442334578279580/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://ginwkuchni.blogspot.com/2010/06/migdaowe-ciasto-z-rabarbarem-i-beza.html#comment-form' title='Komentarze (7)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3756757223612399438/posts/default/4445442334578279580'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3756757223612399438/posts/default/4445442334578279580'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ginwkuchni.blogspot.com/2010/06/migdaowe-ciasto-z-rabarbarem-i-beza.html' title='Migdałowe ciasto z rabarbarem i bezą'/><author><name>gin</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06905248107139422233</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_17Mnkme6ww8/Sw1PQ-Kf4gI/AAAAAAAAAAM/ccySzRuQ_0g/S220/oczko.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_17Mnkme6ww8/TBH1snZrm1I/AAAAAAAAASs/sjScYJ7UtX4/s72-c/DSCF1250.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>7</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3756757223612399438.post-1825414493746515353</id><published>2010-06-09T22:23:00.000+02:00</published><updated>2010-06-09T22:23:36.003+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Paplanina'/><title type='text'>Nakarm psiaka</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Hmm... Chciałam dziś o czym innym, a znowu będzie o psach. Tym razem przez&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;a href="http://wkuchni.usagi.pl/"&gt;&lt;i&gt;Usagi&lt;/i&gt;&lt;/a&gt;&lt;i&gt;. Na jej blogu znalazłam informację o możliwości&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;a href="http://szerlok.pl/szukaj/?search[creator]=6457464e51774a554d673d3d"&gt;&lt;i&gt;nakarmienia psa&lt;/i&gt;&lt;/a&gt;&lt;i&gt;. Wystarczy wybrać pieska - nie trzeba się rejestrować - i kliknąć. Dzięki temu zwierzak dostanie paczkę karmy.&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;a href="http://lodz.szerlok.pl/oferta/jakobs-z-glowienskiego-przytuliska-ID275D.html"&gt;&lt;i&gt;Jacobs&lt;/i&gt;&lt;/a&gt;&lt;i&gt;,&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;a href="http://lodz.szerlok.pl/oferta/tina-z-glowienskiego-schroniska-ID275x.html"&gt;&lt;i&gt;Tina&lt;/i&gt;&lt;/a&gt;&lt;i&gt;,&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;a href="http://lodz.szerlok.pl/oferta/kama-z-glowienskiego-przytuliska-ID275h.html"&gt;&lt;i&gt;Kama&lt;/i&gt;&lt;/a&gt;&lt;i&gt;, i inne psy cały czas czekają. To nic nie kosztuje - a im może dać tak wiele.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Jeśli ktoś poszukuje towarzysza, może któregoś z piesków zaadoptować - one wszystkie czekają na dom i trochę miłości.&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Wiem, że to wyjątkowo niekulinarny wpis, ale mam fioła na punkcie psów. Sama mam dwa - Klusię, która mieszka z moimi rodzicami, ma 5 lat i nie wyobrażam sobie życia bez niej i Tinę - nasze ośmiomiesięczne maleństwo. Puchate stworzonko, którego radość na nasz widok jest niezastąpiona.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Duży ma w domu dwa psy - Sonię, dużą i dostojną, która jednak potrafi się cieszyć jak dzieciak i Psotę - rudą mamę naszej Tiny.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Czasem się też bawię z psem sąsiadów - Daisy. Ta to ma charakter... Ale przecież też jest cudowna.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Kiedy myślę o psach, które zostały skrzywdzone i nikt ich nie chce - chciałabym zabrać je wszystkie. Każdemu dać ciepło, przytulać i głaskać, karmić i spacerować, cieszyć się obecnością futrzastych przyjaciół.&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Dlatego chcę pomóc. I chciałabym poprosić, żebyście Wy też nakarmili pieski. Takie kliknięcie to tylko sekunda, a one nie będą chodzić głodne.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;A tutaj Sonieczka, której jeszcze na blogu nie było:&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_17Mnkme6ww8/TA_3dZMTmGI/AAAAAAAAASc/3_2O92PXIzo/s1600/DSCF5272.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="300" src="http://2.bp.blogspot.com/_17Mnkme6ww8/TA_3dZMTmGI/AAAAAAAAASc/3_2O92PXIzo/s400/DSCF5272.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Ta groźna mina to tylko pozory...&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3756757223612399438-1825414493746515353?l=ginwkuchni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ginwkuchni.blogspot.com/feeds/1825414493746515353/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://ginwkuchni.blogspot.com/2010/06/nakarm-psiaka.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3756757223612399438/posts/default/1825414493746515353'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3756757223612399438/posts/default/1825414493746515353'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ginwkuchni.blogspot.com/2010/06/nakarm-psiaka.html' title='Nakarm psiaka'/><author><name>gin</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06905248107139422233</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_17Mnkme6ww8/Sw1PQ-Kf4gI/AAAAAAAAAAM/ccySzRuQ_0g/S220/oczko.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_17Mnkme6ww8/TA_3dZMTmGI/AAAAAAAAASc/3_2O92PXIzo/s72-c/DSCF5272.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3756757223612399438.post-6129366386188715631</id><published>2010-06-06T21:49:00.000+02:00</published><updated>2010-06-06T21:49:48.649+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Muffinki'/><title type='text'>Muffiny z rabarbarem</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Ostatnio na blogu zrobiło się cicho. Z dwóch powodów właściwie. Po pierwsze: ostatnio więcej czasu spędzam w pracy i po prostu nie chce mi się piec. Nie mam siły na nic skomplikowanego, czasochłonnego i wymagającego. Poza tym przyjechała Żona Kuzyna Dużego, i objęła kuchnię we władanie. Bardzo to przyjemne - robiła pyszności, a ja tylko jadłam, i jadłam... Mniam!&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Jednak chęć pieczenia odzywa się we mnie, i wtedy nie mogę się powstrzymać. Wybieram receptury proste i szybkie - nie mogło się obejść bez muffinek! Bardziej bezproblemowego wypieku na świecie chyba nie ma.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Ponieważ mam ostatnio rabarbaro-manię, wybór nie był trudny. Muffiny są pyszne - słodko-kwaśne, wilgotne, po prostu rewelacyjne. Znikają raz dwa.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Pozakulinarnie - mam nadzieję, że w końcu uda nam się popiknikować, bo czerwiec chyba postanowił nas porozpieszczać. Po deszczowym, chłodnym maju dni zrobiły się cieplejsze, słoneczne, aż żal zamykać się w czterech ścianach. W piątek kilkukilometrowa wyprawa była wręcz rozkoszna - oby w następny weekend pogoda dopisała. Z pewnością nie będziemy siedzieć w domu!&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_17Mnkme6ww8/TAv7vaNIrVI/AAAAAAAAASA/4wET2H6k2Xk/s1600/DSCF1203.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://3.bp.blogspot.com/_17Mnkme6ww8/TAv7vaNIrVI/AAAAAAAAASA/4wET2H6k2Xk/s400/DSCF1203.jpg" width="300" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;Składniki:&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;(na 18 sztuk)&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;suche:&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;300 g mąki pzennej&lt;/li&gt;&lt;li&gt;1łyżeczka proszku do pieczenia&lt;/li&gt;&lt;li&gt;1 łyżeczka sody oczyszczonej&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;mokre:&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;2 jajka&lt;/li&gt;&lt;li&gt;100 ml oleju&lt;/li&gt;&lt;li&gt;300 ml jogurtu naturalnego&lt;/li&gt;&lt;li&gt;2 łyżki złotego syropu&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;dodatkowo:&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;250 g rabarbaru&lt;/li&gt;&lt;li&gt;30 g jasnego brązowego cukru&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Do miski przesiać mąkę, wymieszać z proszkiem do pieczenia i sodą.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;W drugim naczyniu roztrzepać jajka, wlać olej, jogurt i złoty syrop.&amp;nbsp;Dokładnie wymieszać.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Wlać mokre składniki do suchych, zamieszać tylko do połączenia.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Rabarbar obrać, pokroić na 1-2 cm kawałki, dodać do masy. Zamieszać&amp;nbsp;tak, żeby ciasto oblepiło rabarbar.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Wykładać na blaszkę wyłożóną papilotkami mniej więcej do 3/4&amp;nbsp;wysokości.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Posypać wierzch brązowym cukrem.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Piec 30 minut w 190 st. C.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Wystudzić na kratce.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Smacznego!&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_17Mnkme6ww8/TAv7xaNcViI/AAAAAAAAASI/4fCUClPkOMA/s1600/DSCF1208.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="306" src="http://3.bp.blogspot.com/_17Mnkme6ww8/TAv7xaNcViI/AAAAAAAAASI/4fCUClPkOMA/s400/DSCF1208.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Przepis dorzucam do&lt;/i&gt;&amp;nbsp;&lt;a href="http://wypiekibeaty.blox.pl/2010/05/Rabarbarowe-Wypieki-zaproszenie.html"&gt;Rabarbarowych Wypieków&lt;/a&gt;:&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://wypiekibeaty.blox.pl/resource/rabarbarowewypieki_kopia.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://wypiekibeaty.blox.pl/resource/rabarbarowewypieki_kopia.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3756757223612399438-6129366386188715631?l=ginwkuchni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ginwkuchni.blogspot.com/feeds/6129366386188715631/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://ginwkuchni.blogspot.com/2010/06/muffiny-z-rabarbarem.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3756757223612399438/posts/default/6129366386188715631'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3756757223612399438/posts/default/6129366386188715631'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ginwkuchni.blogspot.com/2010/06/muffiny-z-rabarbarem.html' title='Muffiny z rabarbarem'/><author><name>gin</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06905248107139422233</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_17Mnkme6ww8/Sw1PQ-Kf4gI/AAAAAAAAAAM/ccySzRuQ_0g/S220/oczko.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_17Mnkme6ww8/TAv7vaNIrVI/AAAAAAAAASA/4wET2H6k2Xk/s72-c/DSCF1203.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3756757223612399438.post-499643310670978683</id><published>2010-05-31T23:34:00.001+02:00</published><updated>2010-06-01T09:19:31.279+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Ciasta'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Weekendowa Cukiernia'/><title type='text'>Torcik latte-macchiato z jogurtem z Weekendowej Cukierni</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Zabrałam się za niego bardzo, bardzo późno. To znaczy spód zrobiłam rano, a obie masy po południu, po pracy. Jednak dopiero dzisiaj! Maj zleciał mi moment, przy tym pogoda zachęcała raczej do drożdżowych wypieków zjadanych na gorąco prosto z piekarnika, niż delikatnych, lekkich pianek. Wczoraj wieczorem doszłam jednak do wniosku, że tak smakowitej propozycji przegapić nie mogę. I zrobiłam. I mam nadzieję, że będzie pyszny, bo wygląda ślicznie. Próba generalna jutro.&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Uff... Mam zdjęcia, mam przepis, mogę się dzielić.&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Ciasto jest pyszne! Delikatne, po prostu rozpływa się w ustach.&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;a href="http://www.ewelosa.pl/?przepisy,0,02,w,000667,0"&gt;&lt;i&gt;Ewelosie&lt;/i&gt;&lt;/a&gt;&lt;i&gt;&amp;nbsp;należą się wielkie brawa za wybór. Wcześniej przygotowałam&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;a href="http://ginwkuchni.blogspot.com/2010/05/tarta-z-rabarbarem-na-ciescie.html"&gt;&lt;i&gt;ciasto z rabarbarem&lt;/i&gt;&lt;/a&gt;&lt;i&gt;, które również wyszło świetnie. Także majową edycję WC uważam za niezwykle udaną.&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Co jeszcze o torciku? Trzeba działać szybko, żeby ta reszta białej masy, którą wylewamy na wierzch nie stężała. Ponieważ robiłam ciasto na ostatnią chwilę, mogłam skorzystać z rad poprzedniczek. Dlatego żelatynę rozpuściłam w większej ilości wody i wszystko wyszło jak należy, więc to chyba dobra decyzja. Do spodu - standardowo już - sypnęłam nieco mniej cukru i też nie żałuję.&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Podsumowując - ciasto pycha. Szczególnie na ciepłe, słoneczne dni, których, mam nadzieję, będzie coraz więcej.&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;A dlaczego przepis dopiero dziś? Po pierwsze wieczorem nie miałam dobrego światła do zdjęć, po drugie nie mogłam ciasta pokroić, bo bałam się, że wypłynie mi środek. Poza tym Duży zaproponował spacer, zabraliśmy Kuzyna z Małżonką, i ruszyliśmy. Najpierw w las, później uliczkami&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;&lt;i&gt;Hovedgård&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: verdana, arial, helvetica, sans-serif; font-size: 12px;"&gt;&lt;i&gt;&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;i&gt;- naszej najbliższej wioski. Chociaż mieszkam tu już sporo czasu, jakoś nigdy nie miałam okazji do spacerów po tym labiryncie. Wysokie żywopłoty, ciche, kolorowe domy, zadbane trawniki - aż miło popatrzeć. Może i my kiedyś znajdziemy tu swój własny dom...?&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;A teraz już - zapraszam na ciasto:&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_17Mnkme6ww8/TASz4bjZPZI/AAAAAAAAARw/3UxKu9sHq6M/s1600/DSCF1333.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://1.bp.blogspot.com/_17Mnkme6ww8/TASz4bjZPZI/AAAAAAAAARw/3UxKu9sHq6M/s400/DSCF1333.jpg" width="300" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-style: normal;"&gt;&lt;b&gt;Składniki:&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-style: normal;"&gt;(na tortownicę o średnicy 26 cm)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-style: normal;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-style: normal;"&gt;&lt;b&gt;spód:&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-style: normal;"&gt;&lt;i&gt;&lt;div style="display: inline !important;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-style: normal;"&gt;125 g masła&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-style: normal;"&gt;&lt;i&gt;&lt;div style="display: inline !important;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-style: normal;"&gt;60 g cukru&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-style: normal;"&gt;&lt;i&gt;&lt;div style="display: inline !important;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-style: normal;"&gt;2 łyżeczki cukru waniliowego&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-style: normal;"&gt;&lt;i&gt;&lt;div style="display: inline !important;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-style: normal;"&gt;1/4 łyżeczki soli&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-style: normal;"&gt;&lt;i&gt;&lt;div style="display: inline !important;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-style: normal;"&gt;2 jajka&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-style: normal;"&gt;&lt;i&gt;&lt;div style="display: inline !important;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-style: normal;"&gt;100 g mąki pszennej&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-style: normal;"&gt;&lt;i&gt;&lt;div style="display: inline !important;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-style: normal;"&gt;50 g mąki ziemniaczanej&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-style: normal;"&gt;&lt;i&gt;&lt;div style="display: inline !important;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-style: normal;"&gt;2 płaskie łyżeczki proszku do pieczenia&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-style: normal;"&gt;&lt;b&gt;biały krem:&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-style: normal;"&gt;&lt;i&gt;&lt;div style="display: inline !important;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-style: normal;"&gt;750 g jogurtu naturalnego&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-style: normal;"&gt;&lt;i&gt;&lt;div style="display: inline !important;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-style: normal;"&gt;90 g cukru&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-style: normal;"&gt;&lt;i&gt;&lt;div style="display: inline !important;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-style: normal;"&gt;2 łyżeczki cukru waniliowego&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-style: normal;"&gt;&lt;i&gt;&lt;div style="display: inline !important;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-style: normal;"&gt;5 łyżeczek żelatyny&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-style: normal;"&gt;&lt;i&gt;&lt;div style="display: inline !important;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-style: normal;"&gt;125 ml gorącej wody&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-style: normal;"&gt;&lt;i&gt;&lt;div style="display: inline !important;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-style: normal;"&gt;100 ml śmietany kremówki&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-style: normal;"&gt;&lt;b&gt;ciemny krem:&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-style: normal;"&gt;&lt;i&gt;&lt;div style="display: inline !important;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-style: normal;"&gt;450 g jogurtu naturalnego&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-style: normal;"&gt;&lt;i&gt;&lt;div style="display: inline !important;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-style: normal;"&gt;80 g cukru&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-style: normal;"&gt;&lt;i&gt;&lt;div style="display: inline !important;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-style: normal;"&gt;4 łyżki kawy rozpuszczalnej&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-style: normal;"&gt;&lt;i&gt;&lt;div style="display: inline !important;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-style: normal;"&gt;4 łyżeczki żelatyny&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-style: normal;"&gt;&lt;i&gt;&lt;div style="display: inline !important;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-style: normal;"&gt;125 ml gorącej wody&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-style: normal;"&gt;&lt;i&gt;&lt;div style="display: inline !important;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-style: normal;"&gt;100 ml śmietany kremówki&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-style: normal;"&gt;&lt;b&gt;do dekoracji:&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-style: normal;"&gt;&lt;i&gt;&lt;div style="display: inline !important;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-style: normal;"&gt;2-3 łyżki kakao&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-style: normal;"&gt;Ciasto:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-style: normal;"&gt;Miękkie masło utrzeć z cukrem, cukrem waniliowym i solą. Dodawać po&amp;nbsp;&lt;i&gt;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;div style="display: inline !important;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-style: normal;"&gt;&lt;i&gt;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;i&gt;&lt;div style="display: inline !important;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-style: normal;"&gt;jednym jajku, dokładnie miksując. Partiami wsypywać wymieszane,&amp;nbsp;&lt;i&gt;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;i&gt;&lt;div style="display: inline !important;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-style: normal;"&gt;&lt;i&gt;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;i&gt;&lt;div style="display: inline !important;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-style: normal;"&gt;przesiane mąki wraz z proszkiem do pieczenia.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;/i&gt;&lt;/i&gt;&lt;i&gt;&lt;/i&gt;&lt;/i&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-style: normal;"&gt;Tortwonicę wysmarować masłem i wysypać bułką tartą.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-style: normal;"&gt;Masę wlać do tortownicy, wyrównać i wstawić do piekarnika.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-style: normal;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-style: normal;"&gt;Piec 30 minut w 200 st. C.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-style: normal;"&gt;&lt;i&gt;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;div style="display: inline !important;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-style: normal;"&gt;Wystudzić zupełnie.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-style: normal;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-style: normal;"&gt;Spód wyłożyć na talerz i spiąć obręczą do tortów.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-style: normal;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-style: normal;"&gt;Biały krem:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-style: normal;"&gt;Żelatynę rozpuścić w gorącej wodzie. Przestudzić.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-style: normal;"&gt;Jogurt wymieszać trzepaczką z cukrem i cukrem waniliowym.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-style: normal;"&gt;Żelatynę połaczyć z trzema łyżkami masy jogurtowej, następnie z&amp;nbsp;&lt;i&gt;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;div style="display: inline !important;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-style: normal;"&gt;&lt;i&gt;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;i&gt;&lt;div style="display: inline !important;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-style: normal;"&gt;resztą. Dobrze wymieszać.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;/i&gt;&lt;/i&gt;&lt;i&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-style: normal;"&gt;Kremówkę ubić na sztywno i wymieszać z masą.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-style: normal;"&gt;1/3 masy odłożyć i trzymać w temperaturze pokojowej, od czasu do czasu&amp;nbsp;&lt;i&gt;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;div style="display: inline !important;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-style: normal;"&gt;&lt;i&gt;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;i&gt;&lt;div style="display: inline !important;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-style: normal;"&gt;mieszając (żeby nie stężała). Resztę przez kilka minut schłodzić w&amp;nbsp;&lt;i&gt;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;i&gt;&lt;div style="display: inline !important;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-style: normal;"&gt;&lt;i&gt;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;i&gt;&lt;div style="display: inline !important;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-style: normal;"&gt;lodówce, następnie wyłożyć na ciasto (zupełnie płynna masa mogłaby w&amp;nbsp;&lt;i&gt;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;i&gt;&lt;div style="display: inline !important;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-style: normal;"&gt;&lt;i&gt;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;i&gt;&lt;div style="display: inline !important;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-style: normal;"&gt;ciasto wsiąknąć).&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;/i&gt;&lt;/i&gt;&lt;i&gt;&lt;/i&gt;&lt;/i&gt;&lt;/i&gt;&lt;/i&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-style: normal;"&gt;Schłodzić w lodówce przez 15-20 minut.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-style: normal;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-style: normal;"&gt;Ciemny krem:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-style: normal;"&gt;Żelatynę rozpuścić w gorącej wodzie. Przestudzić.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-style: normal;"&gt;Jogurt wymieszać trzepaczką z cukrem i kawą.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-style: normal;"&gt;Żelatynę połaczyć z trzema łyżkami masy jogurtowej, następnie z&amp;nbsp;&lt;i&gt;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;div style="display: inline !important;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-style: normal;"&gt;&lt;i&gt;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;i&gt;&lt;div style="display: inline !important;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-style: normal;"&gt;resztą. Dobrze wymieszać.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;/i&gt;&lt;/i&gt;&lt;i&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-style: normal;"&gt;Kremówkę ubić na sztywno i wymieszać z masą.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-style: normal;"&gt;Schłodzić w lodówce przez kilka minut, po czym wyłożyć na stężałą&amp;nbsp;&lt;i&gt;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;div style="display: inline !important;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-style: normal;"&gt;&lt;i&gt;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;i&gt;&lt;div style="display: inline !important;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-style: normal;"&gt;biała masę.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;/i&gt;&lt;/i&gt;&lt;i&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-style: normal;"&gt;Włożyć do lodówki na 15-20 minut.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-style: normal;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-style: normal;"&gt;Na wierzch wyłożyć resztę białej masy. Dokładnie wygładzić&amp;nbsp;&lt;i&gt;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;div style="display: inline !important;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-style: normal;"&gt;&lt;i&gt;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;i&gt;&lt;div style="display: inline !important;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-style: normal;"&gt;powierzchnię.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;/i&gt;&lt;/i&gt;&lt;i&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-style: normal;"&gt;Schładzać w lodówce kilka godzin (najlepiej przez noc) do zupełnego&amp;nbsp;&lt;i&gt;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;div style="display: inline !important;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-style: normal;"&gt;&lt;i&gt;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;i&gt;&lt;div style="display: inline !important;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-style: normal;"&gt;stężenia.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;/i&gt;&lt;/i&gt;&lt;i&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-style: normal;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-style: normal;"&gt;Przed podaniem wierzch posypać kakao.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-style: normal;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-style: normal;"&gt;Smacznego!&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-style: normal;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_17Mnkme6ww8/TASz7iydP9I/AAAAAAAAAR4/okAElJNXzEg/s1600/DSCF1335.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="300" src="http://2.bp.blogspot.com/_17Mnkme6ww8/TASz7iydP9I/AAAAAAAAAR4/okAElJNXzEg/s400/DSCF1335.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-style: normal;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-style: normal;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;I banerek WC:&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_hoGmB4gL0r8/S0OyViZa5EI/AAAAAAAADz4/eyYQkyMMPgY/s1600/WC1.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://2.bp.blogspot.com/_hoGmB4gL0r8/S0OyViZa5EI/AAAAAAAADz4/eyYQkyMMPgY/s320/WC1.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-style: normal;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3756757223612399438-499643310670978683?l=ginwkuchni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ginwkuchni.blogspot.com/feeds/499643310670978683/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://ginwkuchni.blogspot.com/2010/05/torcik-latte-macchiato-z-jogurtem-z.html#comment-form' title='Komentarze (8)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3756757223612399438/posts/default/499643310670978683'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3756757223612399438/posts/default/499643310670978683'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ginwkuchni.blogspot.com/2010/05/torcik-latte-macchiato-z-jogurtem-z.html' title='Torcik latte-macchiato z jogurtem z Weekendowej Cukierni'/><author><name>gin</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06905248107139422233</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_17Mnkme6ww8/Sw1PQ-Kf4gI/AAAAAAAAAAM/ccySzRuQ_0g/S220/oczko.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_17Mnkme6ww8/TASz4bjZPZI/AAAAAAAAARw/3UxKu9sHq6M/s72-c/DSCF1333.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>8</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3756757223612399438.post-7999514419119872197</id><published>2010-05-30T23:04:00.000+02:00</published><updated>2010-05-30T23:04:03.976+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Muffinki'/><title type='text'>Muffiny owsiane z bananami i żurawiną</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Dzisiaj nieopatrznie przeczytałam pewien artykuł na wp i doszłam do oczywistego wręcz wniosku, że Duży mnie zdradza. Otóż w rzeczonym artykule autor opisywał ileś tam sygnałów, że mężczyzna zdradza. No i jak nic kilka bez problemów do mojego dopasowałam.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;1. Dał mi kwiaty bez okazji (zmusiłam go, żebyśmy pojechali po świeży bez, bo w sobotę zrobiłam z nim pyszne pancakes i mam zamiar ten wyczyn powtórzyć, fotografując przy tym kilka sztuk).&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;2. Wczoraj ładnie się ubrał (znaczy włożył czystą koszulkę na grilla ze znajomymi).&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;3. Nie odbiera telefonu w pracy (ale w sumie nigdy tego nie robi, więc chyba się nie liczy...).&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;4. Rozmawiał z dwoma znajomymi ze szkoły o Światowym Dniu bez Stanika (który jest dziś, a jutro podobno jest Światowy Dzień bez Majtek, ale tej wiadomości Wiki nie potwierdza).&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Hmm... Jakby tak na to patrzeć, to każdego osobnika płci męskiej (tudzież żeńskiej) należałoby o zdradę podejrzewać. Nie jestem pewna, czy to zdrowe...&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;I tak, wiem, zamiast czytać bzdety, mogłabym w tym czasie coś upiec (ale dziś kuzynka - mniej więcej - szalała w kuchni) albo bliżej zapoznać się z bohaterami &lt;/i&gt;Wichrowych Wzgórz&lt;i&gt; (tak, wiem, że to wstyd, że czytam dopiero teraz), ale tak jakoś sama mi się strona otworzyła... I przynajmniej było się z czego pośmiać.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Koniec głupot. Przejdźmy do sedna dzisiejszego wpisu, czyli absolutnie boskich muffinek.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Zrobiłam je już jakiś czas temu, i spieszę się przepisem podzielić, bo przecież już za godzinę koniec &lt;/i&gt;Festiwalu&lt;i&gt;. Przepis znalazłam u&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;a href="http://www.ewelosa.pl/?przepisy,7,17,w,000381,0"&gt;&lt;i&gt;Ewelosy&lt;/i&gt;&lt;/a&gt;&lt;i&gt;, troszkę zmodyfikowałam i z czystym sumieniem mogę powiedzieć, że to jedne z lepszych muffinek jakie jadłam. Mięciutkie, pyszne, no i zdrowe przecież... Wcześniej jakoś płatki owsiane były mi obce, ale polubiłam je niesamowicie i w najbliższym czasie wypróbuję jeszcze co najmniej kilka przepisów z nimi w roli głównej. Banany nadają wilgoci całości, a żurawina... Po prostu ją lubię, a tutaj pasuje doskonale. Polecam serdecznie!&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_17Mnkme6ww8/TALSgJLrrjI/AAAAAAAAARg/BgmZ7RHLjhc/s1600/DSCF0487.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="300" src="http://4.bp.blogspot.com/_17Mnkme6ww8/TALSgJLrrjI/AAAAAAAAARg/BgmZ7RHLjhc/s400/DSCF0487.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;Składniki:&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;(na 12 sztuk)&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;suche:&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;100 g płatków owsianych&lt;/li&gt;&lt;li&gt;200 g mąki&lt;/li&gt;&lt;li&gt;2 łyżeczki proszku do pieczenia&lt;/li&gt;&lt;li&gt;90 g jasnego brązowego cukru&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;mokre:&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;1 jajko&lt;/li&gt;&lt;li&gt;50 ml oleju&lt;/li&gt;&lt;li&gt;sok z 1/4 cytryny&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;dodatkowo:&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;4 banany&lt;/li&gt;&lt;li&gt;80 g suszonej żurawiny&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Mąkę przesiać do miski z proszkiem do pieczenia, wsypać cukier i płatki. Wymieszać.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;W drugiej misce roztrzepać jajko, wlać olej i sok z cytryny, wymieszać.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Banany obrać i dokładnie rozgnieść widelcem. Dodać do masy jajecznej i wymieszać.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Wlać składniki mokre do suchych, połączyć niedbale. Wsypać żurawinę &amp;nbsp;krótko zamieszać.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Masę wylać do wyłożonej papilotkami formy.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Piec w 170 st. C. 35-45 minut, aż do zrumienienia.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Smacznego!&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_17Mnkme6ww8/TALSiLRurnI/AAAAAAAAARo/yDucjAHnAg0/s1600/DSCF0500.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="300" src="http://3.bp.blogspot.com/_17Mnkme6ww8/TALSiLRurnI/AAAAAAAAARo/yDucjAHnAg0/s400/DSCF0500.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Przepis dodaję do &lt;/i&gt;&lt;a href="http://wkuchni.usagi.pl/61/Czas_na_piknik_-_zaproszenie.html"&gt;&lt;i&gt;akcji Usagi&lt;/i&gt;&lt;/a&gt;&lt;i&gt;:&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://wkuchni.usagi.pl/images/przepisy/banery/2010_czas_na_piknik.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://wkuchni.usagi.pl/images/przepisy/banery/2010_czas_na_piknik.jpg" width="213" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;oraz&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;a href="http://rodzinna-kuchnia.blogspot.com/2010/04/festiwal-patkow-owsianych-zaproszenie.html"&gt;&lt;i&gt;Joanny&lt;/i&gt;&lt;/a&gt;&lt;i&gt;:&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_lS88YjIrjsg/S9DOrwiBYuI/AAAAAAAADQQ/wnIZfEbUX6M/s1600/032.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://3.bp.blogspot.com/_lS88YjIrjsg/S9DOrwiBYuI/AAAAAAAADQQ/wnIZfEbUX6M/s320/032.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3756757223612399438-7999514419119872197?l=ginwkuchni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ginwkuchni.blogspot.com/feeds/7999514419119872197/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://ginwkuchni.blogspot.com/2010/05/muffiny-owsiane-z-bananami-i-zurawina.html#comment-form' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3756757223612399438/posts/default/7999514419119872197'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3756757223612399438/posts/default/7999514419119872197'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ginwkuchni.blogspot.com/2010/05/muffiny-owsiane-z-bananami-i-zurawina.html' title='Muffiny owsiane z bananami i żurawiną'/><author><name>gin</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06905248107139422233</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_17Mnkme6ww8/Sw1PQ-Kf4gI/AAAAAAAAAAM/ccySzRuQ_0g/S220/oczko.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_17Mnkme6ww8/TALSgJLrrjI/AAAAAAAAARg/BgmZ7RHLjhc/s72-c/DSCF0487.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3756757223612399438.post-2758464343091349493</id><published>2010-05-26T09:28:00.001+02:00</published><updated>2010-05-26T09:28:20.121+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Przetwory'/><title type='text'>Dżem rabarbarowo-bananowy z ginem</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Z tym wpisem czekałam na dzień dzisiejszy. Dżem zrobiłam już jakiś czas temu, z myślą właśnie o naszych Mamach. Zastanawiałam się, co dobrze przetrzyma podróż z Danii do Polski, w dodatku będzie prezentem oryginalnym , wyjątkowym i takim &lt;/i&gt;od serca&lt;i&gt;. Rozważałam możliwość upieczenia kruchych ciasteczek, które odpowiednio przechowywane długo zachowują świeżość. W końcu jednak padło na dżem - coś, czego jeszcze nigdy nie robiłam. Ba! O robienie tego nie podejrzewała mnie własna Matka! Długo szukałam przepisu. I znalazł się: na&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;a href="http://www.smaczny.pl/forum/topic/3526-dzem-rabarbarowo-bananowy/"&gt;&lt;i&gt;forum &lt;/i&gt;Smaczny.pl&lt;/a&gt;&lt;i&gt;. Właściwie to inspiracja, bo 2 kilo (!) cukru wprawiły mnie w przerażenie, a żadnych żel-fixów nie miałam... Zrobiłam, jak umiałam - i wyszedł. Naprawdę dobry. Z tą wyjątkową nutą, którą zapewnia gin. Słodki od bananów (ilość cukru można jeszcze odrobinę zredukować - trzeba to wziąć &lt;/i&gt;na smaka&lt;i&gt;).&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Koniec końców podróż za pośrednictwem poczty zmieniła się na podróż autkiem w naszym skromnym towarzystwie - udało się zorganizować dłuższy weekend chwilę przed Dniem Matki, i mogliśmy osobiście wręczać prezenty.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;i&gt;&lt;b&gt;Wszystkim Mamom - a szczególnie mojej i Dużego, Mamie Stasia oraz świeżo upieczonej Mamie małego Bartusia - chciałabym życzyć wszystkiego najlepszego. Odkrywania uroków macierzyństwa i wielkiej radości z samodzielności pociech. Dumy z dzieci i umiejętności odnalezienia tak ważnych chwil dla siebie. Wielu uśmiechów i łez - ale tylko tych ze szczęścia. Jak najmniej smutków i kłopotów. I zważywszy na tegoroczną pogodę majową - słońca, słońca i jeszcze raz słońca. Dosłownie i w przenośni.&lt;/b&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_17Mnkme6ww8/S_zNPoYFhOI/AAAAAAAAARY/Rj6pELXY9ng/s1600/DSCF0919.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://2.bp.blogspot.com/_17Mnkme6ww8/S_zNPoYFhOI/AAAAAAAAARY/Rj6pELXY9ng/s400/DSCF0919.jpg" width="300" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;Składniki:&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;(na 3 średnie słoiczki)&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;1 kg rabarbaru&lt;/li&gt;&lt;li&gt;1 kg bananów&lt;/li&gt;&lt;li&gt;300 g cukru&lt;/li&gt;&lt;li&gt;sok z 1/2 cytryny&lt;/li&gt;&lt;li&gt;100 ml ginu&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Rabarbar i banany obrać, pokroić na mniejsze kawałki. Zalać sokiem z&amp;nbsp;cytryny i zasypać cukrem, odstawić na noc (może być do lodówki).&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Następnego dnia zagotować i gotować na niewielkim ogniu aż do&amp;nbsp;otrzymania pożądanej konsystencji - im dłużej dżem jest gotowany, tym&amp;nbsp;będzie gęstszy.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Kiedy już jest gotowy - dolać gin, dobrze wymieszać i zdjąć z palnika.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Przekładać do wyparzonych słoików, mocno zakręcać i ustawiać do góry&amp;nbsp;dnem aż do całkowitego ostygnięcia.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Smacznego!&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Dżemik dorzucam do&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;a href="http://wypiekibeaty.blox.pl/2010/05/Rabarbarowe-Wypieki-zaproszenie.html"&gt;&lt;i&gt;rabarbarowej akcji&lt;/i&gt;&lt;/a&gt;&lt;i&gt;:&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://wypiekibeaty.blox.pl/resource/rabarbarowewypieki_kopia.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://wypiekibeaty.blox.pl/resource/rabarbarowewypieki_kopia.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3756757223612399438-2758464343091349493?l=ginwkuchni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ginwkuchni.blogspot.com/feeds/2758464343091349493/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://ginwkuchni.blogspot.com/2010/05/dzem-rabarbarowo-bananowy-z-ginem.html#comment-form' title='Komentarze (6)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3756757223612399438/posts/default/2758464343091349493'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3756757223612399438/posts/default/2758464343091349493'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ginwkuchni.blogspot.com/2010/05/dzem-rabarbarowo-bananowy-z-ginem.html' title='Dżem rabarbarowo-bananowy z ginem'/><author><name>gin</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06905248107139422233</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_17Mnkme6ww8/Sw1PQ-Kf4gI/AAAAAAAAAAM/ccySzRuQ_0g/S220/oczko.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_17Mnkme6ww8/S_zNPoYFhOI/AAAAAAAAARY/Rj6pELXY9ng/s72-c/DSCF0919.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>6</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3756757223612399438.post-2727057832073165081</id><published>2010-05-24T22:38:00.001+02:00</published><updated>2010-05-30T22:19:08.070+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Przetwory'/><title type='text'>Miód z mniszka lekarskiego</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;W końcu, udało się! Przygotowałam 4 słoiczki miodu z mniszka. I muszę powiedzieć, że jest naprawdę pyszny... Słodki - jak to miód - z nutą cytryny i tym nieokreślonym kwiatowym smakiem i zapachem. Do tego dochodzi niesamowity kolor - jakby herbaty...? Rewelacja.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Za przepis muszę podziękować&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;a href="http://przystole.blox.pl/2008/05/Miod-z-mniszka.html"&gt;&lt;i&gt;Edysi79&lt;/i&gt;&lt;/a&gt;&lt;i&gt;&amp;nbsp;- jest świetny. Szczerze - zebranie takiej ilości kwiatków samemu jest czasochłonne (mi zajęło 40 minut), ale w towarzystwie Dużego to moment. Nie wiem, jak on to robi, ale zanim się obejrzałam, już była pełna miska. Szalony jakiś...&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Zerwane kwiaty należy ułożyć na białym papierze, żeby wszystkie robaczki powychodziły. Jest to o tyle ważne, że przed wrzuceniem do garnka ich nie myjemy. Wiadomo, że czasem będziemy chcieli konsumować herbatkę z miodem w piątek, a niektórzy wtedy mięska nie jadają.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;To tyle, jeśli chodzi o przepis. Polecam serdecznie wszystkim, którzy mają stada mniszków w ogródku - jest to świetny sposób na ich spożytkowanie.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;A poza przepisowo - obejrzałam dzisiaj &lt;/i&gt;Hrabinę&lt;i&gt;. I muszę powiedzieć, że film zrobił na mnie duże wrażenie. Julie Delpy jest w tej roli naprawdę dobra - uwierzyłam w jej postać od początku do końca. Elżbieta Batory nie jest tutaj okrutnym potworem, ale kochającą kobietą, która aby być piękna i młoda - zrobi wszystko. Szaleństwo i okrucieństwo mieszają się z wielką miłością i potrzebą bliskości, która nie może zostać zaspokojona. Film warty obejrzenia.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=ckLuPgC7VQg"&gt;&lt;i&gt;Tutaj trailer.&lt;/i&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_17Mnkme6ww8/S_rjh4h4fJI/AAAAAAAAARQ/de9xFeDV2is/s1600/DSCF1180.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://4.bp.blogspot.com/_17Mnkme6ww8/S_rjh4h4fJI/AAAAAAAAARQ/de9xFeDV2is/s400/DSCF1180.jpg" width="300" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;Składniki:&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;(na 4 średniej wielkości słoiczki)&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;500 kwiatów mniszka lekarskiego&lt;/li&gt;&lt;li&gt;1 kg cukru&lt;/li&gt;&lt;li&gt;1 l wody&lt;/li&gt;&lt;li&gt;1 cytryna&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Kwiaty wrzucić do garnka. Dodać skórkę obraną z cytryny - bez białych&amp;nbsp;części - oraz sok. Zagotować i trzymać na średnim ogniu przez 20 minut.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Odstawić na 24 godziny (może być na blacie w kuchni lub w spiżarce, pod&amp;nbsp;przykryciem).&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Następnego dnia dokładnie odcedzić przez bardzo gęste sitko lub gazę.&amp;nbsp;Do płynu dodać cukier i gotować przez 1-1,5 godziny.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Odstawić na kolejną dobę.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Trzeciego dnia miód gotować na wolnym ogniu do zgęstnienia - u mnie&amp;nbsp;około 2,5 godziny. Uważać, żeby nie zrobił się zbyt ciemny - może&amp;nbsp;nabrać gorzkiego posmaku.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Będzie dobry, kiedy łyżka od mieszania odkładana na talerzyk zacznie&amp;nbsp;się do niego przyklejać.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Miód przelać do wyparzonych słoików, mocno zakręcić i ustawić do góry&amp;nbsp;dnem aż do całkowitego wystygnięcia.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Smacznego!&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Przepis dorzucam do&lt;/i&gt;&amp;nbsp;&lt;a href="http://pinkcake.blox.pl/2010/04/Klub-Kwiatozercow.html"&gt;Klubu Kwiatożerców&lt;/a&gt;&lt;i&gt;:&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://pinkcake.blox.pl/resource/kwiatozercy.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://pinkcake.blox.pl/resource/kwiatozercy.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3756757223612399438-2727057832073165081?l=ginwkuchni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ginwkuchni.blogspot.com/feeds/2727057832073165081/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://ginwkuchni.blogspot.com/2010/05/miod-z-mniszka-lekarskiego.html#comment-form' title='Komentarze (7)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3756757223612399438/posts/default/2727057832073165081'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3756757223612399438/posts/default/2727057832073165081'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ginwkuchni.blogspot.com/2010/05/miod-z-mniszka-lekarskiego.html' title='Miód z mniszka lekarskiego'/><author><name>gin</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06905248107139422233</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_17Mnkme6ww8/Sw1PQ-Kf4gI/AAAAAAAAAAM/ccySzRuQ_0g/S220/oczko.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_17Mnkme6ww8/S_rjh4h4fJI/AAAAAAAAARQ/de9xFeDV2is/s72-c/DSCF1180.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>7</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3756757223612399438.post-3185168091633127557</id><published>2010-05-23T20:13:00.001+02:00</published><updated>2010-05-23T20:14:16.964+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Tarty i tartaletki'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Weekendowa Cukiernia'/><title type='text'>Tarta z rabarbarem na cieście francuskim z Weekendowej Cukierni</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Czy mogę tak na początek nieco niekulinarnie? Otóż od 17 maja w Empikach można kupić &lt;/i&gt;Przedświt&lt;i&gt; - antologię opowiadań fantastycznych. I nie byłoby w tym nic aż tak fascynującego, żeby nie wystarczyła wzmianka na moim drugim blogu gdyby nie fakt, że jedno z opowiadań jest autorstwa Dużego. I muszę to powiedzieć - jestem z niego dumna. Więcej o książce&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;a href="http://morfeuszigin.wordpress.com/2010/04/08/przedswit-antologia-opowiadan-fantastycznych/"&gt;&lt;i&gt;tutaj&lt;/i&gt;&lt;/a&gt;&lt;i&gt;&amp;nbsp;lub na&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;a href="http://papierowymotyl.pl/wydawnictwo/nowosci/7-przedwit.html"&gt;&lt;i&gt;stronie wydawnictwa&lt;/i&gt;&lt;/a&gt;&lt;i&gt;.&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_YLxjSYwHI-A/S7zONcyzqyI/AAAAAAAAB6c/UxZzLgw9MRM/s1600/frontbig.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://3.bp.blogspot.com/_YLxjSYwHI-A/S7zONcyzqyI/AAAAAAAAB6c/UxZzLgw9MRM/s320/frontbig.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Skoro już się, a właściwie Dużego, pochwaliłam, mogę przejść do słodkiej propozycji na ten dłuższy weekend (w Danii jest jutro święto, więc &lt;/i&gt;byczymy się&lt;i&gt; jeden dzień dłużej).&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Kiedy zobaczyłam u&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;a href="http://www.ewelosa.pl/?przepisy,0,02,w,000668,0"&gt;&lt;i&gt;Ewelosy&lt;/i&gt;&lt;/a&gt;&lt;i&gt;&amp;nbsp;taką propozycję, nie mogłam się oprzeć. Miałam wielką ochotę spróbować w końcu czegoś z rabarbarem, a ten przepis brzmiał po prostu pysznie.&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Ciasto francuskie przygotowałam sama - przepis innym razem - ale nic nie stoi na przeszkodzie, żeby skorzystać z kupnego mrożonego.&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Połączenie kwaskowatego rabarbaru ze słodką bitą śmietaną, a to wszystko na lekkim spodzie - po prostu marzenie. Polecam!&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Jedyne, co może bym zmieniła, to zamiast budyniu do masy rabarbarowej dałabym kisiel pomarańczowy. Sądzę, że smak pomarańczy nie zdominowałby rabarbaru, i tak bym przygotowała to ciasto następnym razem.&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Tak czy inaczej - pożarliśmy je na dwa posiedzenia, i nawet Smok zjadł dwa duże kawałki, choć do bezy tej tarcie daleko...&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_17Mnkme6ww8/S_lwLh7FEtI/AAAAAAAAARI/S2maho242VY/s1600/DSCF0899.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="300" src="http://3.bp.blogspot.com/_17Mnkme6ww8/S_lwLh7FEtI/AAAAAAAAARI/S2maho242VY/s400/DSCF0899.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;Składniki:&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;(na formę 28 cm średnicy)&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;spód:&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;450 g ciasta francuskiego&lt;/li&gt;&lt;li&gt;1 jajko&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;kruszonka:&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;180 g mąki&lt;/li&gt;&lt;li&gt;100 g masła&lt;/li&gt;&lt;li&gt;80 g cukru&lt;/li&gt;&lt;li&gt;1/4 łyżeczki cynamonu&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;nadzienie:&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;750 g rabarbaru&lt;/li&gt;&lt;li&gt;350 ml soku z pomarańczy&lt;/li&gt;&lt;li&gt;20 g cukru&lt;/li&gt;&lt;li&gt;2 opakowania budyniu waniliowego (każde na 1/2 l mleka)&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;wierzch:&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;400 g śmietany kremówki&lt;/li&gt;&lt;li&gt;1 łyżka cukru pudru&lt;/li&gt;&lt;li&gt;1 łyżeczka ekstraktu z wanilii&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Ciasto francuskie podzielić na pół. Jedną część rozwałkować i wyłożyć nią formę do tarty. Posmarować roztrzepanym białkiem.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Piec 12-15 minut w 200 st. C.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Przygotować kruszonkę:&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Masło rozpuścić, przestudzić. Wymieszać z mąką, cukrem i cynamonem.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Resztę ciasta francuskiego rozwałkować na okrąg o średnicy formy, podzielić na 12 trójkątów (jak kawałki ciasta). Posmarować roztrzepanym żółtkiem, posypać kruszonką.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Piec 20 minut w 200 st. C.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Rabarbar obrać, odciąć końcówki i pokroić na mniejsze kawałki. Zagotować z 250 ml soku z pomarańczy i cukrem. Pogotować kilka minut, żeby rabarbar zmiękł, ale się nie rozleciał zupełnie.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Budyń rozmieszać w reszcie soku tak, żeby nie było grudek. Wlać do rabarbaru, jeszcze chwilę pogotwać, żeby masa zgęstniała. Ostudzić.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Masę budyniowo-rabarbarową wyłożyć na ostudzony spód i schłodzić w lodówce.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Kremówkę ubić z cukrem pudrem i ekstraktem, wyłożyć na ciasto.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Na tym ułożyć trójkąty z ciasta francuskiego.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Dobrze schłodzić przed podaniem.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Smacznego!&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Ciasto dorzucam do akcji&lt;/i&gt;&amp;nbsp;&lt;a href="http://wypiekibeaty.blox.pl/2010/05/Rabarbarowe-Wypieki-zaproszenie.html"&gt;Beaty&lt;/a&gt;&amp;nbsp;&lt;i&gt;i&lt;/i&gt;&amp;nbsp;&lt;a href="http://waniliowachmurka.blogspot.com/2010/05/rabarbarowe-wypieki-zapraszamy_08.html"&gt;Olci&lt;/a&gt;&lt;i&gt;:&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://wypiekibeaty.blox.pl/resource/rabarbarowewypieki_kopia.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://wypiekibeaty.blox.pl/resource/rabarbarowewypieki_kopia.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;I jeszcze banerek&lt;/i&gt; Weekendowej Cukierni&lt;i&gt;:&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://waniliowachmurka.blox.pl/resource/WC1.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://waniliowachmurka.blox.pl/resource/WC1.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3756757223612399438-3185168091633127557?l=ginwkuchni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ginwkuchni.blogspot.com/feeds/3185168091633127557/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://ginwkuchni.blogspot.com/2010/05/tarta-z-rabarbarem-na-ciescie.html#comment-form' title='Komentarze (8)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3756757223612399438/posts/default/3185168091633127557'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3756757223612399438/posts/default/3185168091633127557'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ginwkuchni.blogspot.com/2010/05/tarta-z-rabarbarem-na-ciescie.html' title='Tarta z rabarbarem na cieście francuskim z Weekendowej Cukierni'/><author><name>gin</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06905248107139422233</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_17Mnkme6ww8/Sw1PQ-Kf4gI/AAAAAAAAAAM/ccySzRuQ_0g/S220/oczko.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_YLxjSYwHI-A/S7zONcyzqyI/AAAAAAAAB6c/UxZzLgw9MRM/s72-c/frontbig.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>8</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3756757223612399438.post-6571349225583290218</id><published>2010-05-20T22:48:00.000+02:00</published><updated>2010-05-20T22:48:33.273+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Ciasteczka'/><title type='text'>Ciasteczka owsiane z żurawiną</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Proszę Państwa, mamy wiosnę! Dziś wyszłam na spacer w bluzce z krótkim rękawem i bez skarpetek, i wcale nie zmarzłam. Szłam sobie z Tiną i żałowałam, że nie wzięłam aparatu. Po niebie sunęły obłoczki układające się w niesamowite kształty: feniks, obok akurat przepływała jakaś fantastyczna ryba w towarzystwie owcy, za nimi wściekała się straszna wiedźma, a nieco dalej, w tle, przejeżdżała na swych saniach zaprzęgniętych w renifery Królowa Śniegu... Nie żartuję - naprawdę to wszystko widziałam.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;I tu miałam dylemat - czy dalej wypatrywać na niebie tych niestworzonych kompozycji, czy zachwycać się soczyście zielonymi polami przeplatanymi złotym rzepakiem znajdującymi się na wyciągnięcie ręki...?&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Ach ten maj! Pełen niespodzianek - oby coraz bardziej słonecznych.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Co do ciasteczek... Tak naprawdę upiekłam je dość dawno temu, ale jakoś zapomniałam o nich napisać. Mój błąd! Dlaczego? Otóż ciasteczka są pyszne, nie można się oprzeć podjadaniu. Drugi wypiek z płatkami owsianymi - i jestem absolutnie pewna, że nie ostatni. Jak dobrze, że w końcu je (płatki) okryłam!&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Przepis znalazłam u&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;a href="http://przystole.blox.pl/2009/08/Owsiane-ciasteczka-z-rodzynkami.html"&gt;&lt;i&gt;Edysi79&lt;/i&gt;&lt;/a&gt;&lt;i&gt;&amp;nbsp;i troszkę go zmieniłam - zamiast rodzynek wrzuciłam moją ulubioną żurawinę i dodałam skórkę z cytryny, która idealnie współgrała z kwaskowatymi owocami. Bajka po prostu...&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Musiałam też dorzucić nieco więcej płatków - tak z 3-4 łyżki (sypałam &lt;/i&gt;na oko&lt;i&gt; z paczki), bo mi się ciasto za bardzo lepiło.&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Generalnie - efekt rewelacyjny przy niewielkim nakładzie pracy. Polecam!&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_17Mnkme6ww8/S_WgBFjNZ_I/AAAAAAAAAQ4/PnUM2kfTlgY/s1600/DSCF0414.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://1.bp.blogspot.com/_17Mnkme6ww8/S_WgBFjNZ_I/AAAAAAAAAQ4/PnUM2kfTlgY/s400/DSCF0414.jpg" width="300" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;Składniki:&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;(na 20 sztuk)&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;220 g płatków owsianych&lt;/li&gt;&lt;li&gt;150 g masła&lt;/li&gt;&lt;li&gt;100 g cukru pudru&lt;/li&gt;&lt;li&gt;8 g cukru waniliowego&lt;/li&gt;&lt;li&gt;skórka otarta z 1 cytryny&lt;/li&gt;&lt;li&gt;1/2 łyżeczki proszku do pieczenia&lt;/li&gt;&lt;li&gt;100 g suszonej żurawiny&lt;/li&gt;&lt;li&gt;1 jajko&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Płatki owsiane podprażyć na suchej patelni. Pokruszyć, ale nie na&amp;nbsp;miazgę.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Masło rozpuścić, wsypać cukier, cukier waniliowy i skórkę cytrynową,&amp;nbsp;gotować, aż cukier się rozpuści. Przestudzić.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Płatki wymieszać z proszkiem do pieczenia i rodzynkami, wlać masło i&amp;nbsp;roztrzepane jajko. Wszystko dokładnie wymieszać łyżką.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Na blachę wyłożoną papierem do pieczenia wykładać porcje ciasta,&amp;nbsp;spłaszczać.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Piec 20 minut w 180 st. C.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Studzić na blaszce - będą miękkie, ale w czasie stygnięcia stwardnieją.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Smacznego!&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_17Mnkme6ww8/S_WgDeavsUI/AAAAAAAAARA/bgTg0J0Yw6I/s1600/DSCF0431.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="300" src="http://4.bp.blogspot.com/_17Mnkme6ww8/S_WgDeavsUI/AAAAAAAAARA/bgTg0J0Yw6I/s400/DSCF0431.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Ponieważ ciasteczka są jak najbardziej owsiane, do rzucam je do akcji&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;a href="http://rodzinna-kuchnia.blogspot.com/2010/04/festiwal-patkow-owsianych-zaproszenie.html"&gt;&lt;i&gt;Joanny&lt;/i&gt;&lt;/a&gt;&lt;i&gt;:&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_lS88YjIrjsg/S9DOrwiBYuI/AAAAAAAADQQ/wnIZfEbUX6M/s1600/032.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://3.bp.blogspot.com/_lS88YjIrjsg/S9DOrwiBYuI/AAAAAAAADQQ/wnIZfEbUX6M/s320/032.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Świetnie nadadzą się też&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;a href="http://wkuchni.usagi.pl/61/Czas_na_piknik_-_zaproszenie.html"&gt;&lt;i&gt;na piknik&lt;/i&gt;&lt;/a&gt;&lt;i&gt;:&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://wkuchni.usagi.pl/images/przepisy/banery/2010_czas_na_piknik.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://wkuchni.usagi.pl/images/przepisy/banery/2010_czas_na_piknik.jpg" width="213" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3756757223612399438-6571349225583290218?l=ginwkuchni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ginwkuchni.blogspot.com/feeds/6571349225583290218/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://ginwkuchni.blogspot.com/2010/05/ciasteczka-owsiane-z-zurawina.html#comment-form' title='Komentarze (7)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3756757223612399438/posts/default/6571349225583290218'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3756757223612399438/posts/default/6571349225583290218'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ginwkuchni.blogspot.com/2010/05/ciasteczka-owsiane-z-zurawina.html' title='Ciasteczka owsiane z żurawiną'/><author><name>gin</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06905248107139422233</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_17Mnkme6ww8/Sw1PQ-Kf4gI/AAAAAAAAAAM/ccySzRuQ_0g/S220/oczko.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_17Mnkme6ww8/S_WgBFjNZ_I/AAAAAAAAAQ4/PnUM2kfTlgY/s72-c/DSCF0414.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>7</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3756757223612399438.post-1518806735035683750</id><published>2010-05-18T21:46:00.001+02:00</published><updated>2010-05-18T21:48:03.470+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Serniki'/><title type='text'>Sernik z czekoladą i wiśniami</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Chwilkę mnie nie było. Wszystko przez bardzo spontaniczny weekendowy wyjazd do Polski. Kiedy okazało się, że oboje mamy cztery dni wolne, nie mogliśmy się powstrzymać. I ruszyliśmy. W nocy z czwartku na piątek udało nam się dojechać w osiem godzin czterdzieści minut. Chwilka po prostu.&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Pogoda niestety nie była łaskawa - padało, wiało, zimno i nieprzyjemnie. A kiedy już musieliśmy wracać - wyszło słońce. Niestety - nie miałam w samochodzie aparatu (znaczy był w aucie, ale w bagażniku pod stertą worków, torb i rabarbarem), więc teraz uwaga - uruchamiamy wyobraźnię.&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Po pierwsze - pola rzepaku wyglądające niemalże jak złoto w promieniach ciepłego, popołudniowego słońca. Ciągnęły się całymi kilometrami, przecinane zielenią lasów lub wielobarwnymi domami. Tak majowo i cudnie...&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Po drugie - w tle różowo-czerwone niebo zabarwione przez zachodzące słońce, przetykane fioletowawymi chmurami. Na pierwszym planie ogromne, majestatyczne wiatraki. Do tego podnosząca się mgła. Nastrojowo, nieco dusznie, nie można wyjść z podziwu dla symbiozy natury i techniki.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;A później widać już tylko czerwone światła jadących z przodu samochodów.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Ciasto, o którym będzie za chwilę, przygotowałam dla Dużego. Bo miał urodziny. I mógł spotkać się z przyjaciółmi, posiedzieć, pogadać, pośmiać się. W Polsce. Bardzo sympatycznie.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Serniczek jest szczerą wariacją - sama nie wiedziałam, czego chcę - poza tym, że miał być pyszny. Zakup mrożonych malin się nie powiódł, ale wiśnie też świetnie się w całość wkomponowały. Panowie zjedli po kilka kawałków, choć usłyszałam też opinię, że za mało słodki. Często ograniczam ilość cukru - takie wypieki bardziej trafiają w moje gusta. Ale jeśli ktoś lubi na słodko, polecam cukru sypnąć więcej.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Nieco spóźniony sernik urodzinowy:&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_17Mnkme6ww8/S_Lu5nP6Z7I/AAAAAAAAAQw/lGPze-15RjY/s1600/DSCF0961.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://1.bp.blogspot.com/_17Mnkme6ww8/S_Lu5nP6Z7I/AAAAAAAAAQw/lGPze-15RjY/s400/DSCF0961.jpg" width="300" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;i&gt;Jeszcze raz: &lt;b&gt;wszystkiego najlepszego!&lt;/b&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;Składniki:&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;(tortownica 20-22 cm)&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;spód:&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;130 g herbatników&lt;/li&gt;&lt;li&gt;60 g masła&lt;/li&gt;&lt;li&gt;1 białko&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;masa serowa:&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;600 g twarogu podwójnie mielonego&lt;/li&gt;&lt;li&gt;500 ml śmietany kremówki&lt;/li&gt;&lt;li&gt;1 żółtko&lt;/li&gt;&lt;li&gt;2 jajka&lt;/li&gt;&lt;li&gt;80 g cukru&lt;/li&gt;&lt;li&gt;100 g ciemnej czekolady (64%)&lt;/li&gt;&lt;li&gt;200 g wiśni - odsączonych z kompotu lub mrożonych bez rozmrażania&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Masło rozpuścić i przestudzić.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Herbatniki dokładnie pokruszyć. Dokładnie wymieszać z masłem.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Ciasteczka równomiernie rozłożyć w formie wyłożonej folią aluminiową,&amp;nbsp;docisnąć.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Piec 15 minut w 175 st. C.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Zaraz po wyjęciu z piekarnika posmarować roztrzepanym białkiem i&amp;nbsp;zostawić do wystudzenia.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Czekoladę posiekać na średniej wielkości kawałki - takie, żeby je było&amp;nbsp;czuć w cieście.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Twaróg zmiksować z kremówką i cukrem. Dodawać po jednym jajku i żółtko,&amp;nbsp;dokładnie miksując po każdym dodaniu. Wsypać czekoladę i wiśnie,delikatnie&amp;nbsp;wymieszać.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Masę serową wyłożyć na wcześniej przygotowany spód.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Piec w 175 st. C. 90-100 minut (przy mniejszej formie czas pieczenia&amp;nbsp;należy wydłużyć).&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Wystudzić w uchylonym piekarniku.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Przed podaniem posypać kakao.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Smacznego!&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_17Mnkme6ww8/S_LuQFc98HI/AAAAAAAAAQo/ZN9ytl6dP9w/s1600/DSCF0976.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://2.bp.blogspot.com/_17Mnkme6ww8/S_LuQFc98HI/AAAAAAAAAQo/ZN9ytl6dP9w/s400/DSCF0976.jpg" width="300" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3756757223612399438-1518806735035683750?l=ginwkuchni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ginwkuchni.blogspot.com/feeds/1518806735035683750/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://ginwkuchni.blogspot.com/2010/05/sernik-z-czekolada-i-wisniami.html#comment-form' title='Komentarze (7)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3756757223612399438/posts/default/1518806735035683750'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3756757223612399438/posts/default/1518806735035683750'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ginwkuchni.blogspot.com/2010/05/sernik-z-czekolada-i-wisniami.html' title='Sernik z czekoladą i wiśniami'/><author><name>gin</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06905248107139422233</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_17Mnkme6ww8/Sw1PQ-Kf4gI/AAAAAAAAAAM/ccySzRuQ_0g/S220/oczko.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_17Mnkme6ww8/S_Lu5nP6Z7I/AAAAAAAAAQw/lGPze-15RjY/s72-c/DSCF0961.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>7</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3756757223612399438.post-7878234252277905366</id><published>2010-05-10T21:17:00.003+02:00</published><updated>2010-05-10T21:30:38.365+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Mrożone'/><title type='text'>Mleczne lody kwiatowe</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Zimno. Mokro. Deszczowo. Bezsłonecznie. Pochmurnie. Czy to naprawdę maj...?&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Na przekór pogodzie i prognozom - u nas lody. I to nie byle jakie - bo pierwsze samodzielnej produkcji. Bez maszyny do lodów (szczęśliwi posiadacze mają ułatwione zadanie), więc nieco czasochłonne. Ale za to jakie dobre...&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Z jednej strony nieprzyzwoicie słodkie przez dodatek mleka skondensowanego słodzonego, z drugiej nieco kwaskowate od cytryny, i jeszcze niesamowicie aromatyczne przez dodatek suszonych kwiatów. Bardzo nam smakowały.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Kwiatki można wrzucić każde. Ja użyłam mieszanki melisy cytrynowej, róży, hibiskusa, jaśminu, pomarańczy, lawendy, bluszczyku kurdybanka oraz nagietka. Zapach jest niesamowity, a smak niezwykle oryginalny.&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Lody kusiły mnie od dawna, nigdy nie jadłam takich domowej produkcji. Kiedy byłam mała, Mama robiła te z paczki - dolewało się mleka, do zamrażarki i gotowe. Były dobre, ale chciałam spróbować takich zrobionych w domu od podstaw, bez bliżej niezidentyfikowanych dodatków. W końcu zaadaptowałam do swoich potrzeb przepis&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;a href="http://mojewypieki.blox.pl/2009/08/Mleczne-lody-malinowe.html"&gt;&lt;i&gt;Dorotki&lt;/i&gt;&lt;/a&gt;&lt;i&gt;. Zmieniłam ilość składników (w Anglii są mniejsze puszki), zaburzyłam nieco proporcje, bo nie chciało mi się liczyć - i są. A właściwie były - mleczne lody kwiatowe.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_17Mnkme6ww8/S-hbr3OamkI/AAAAAAAAAQY/3NPoynbba7o/s1600/DSCF0713.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="300" src="http://4.bp.blogspot.com/_17Mnkme6ww8/S-hbr3OamkI/AAAAAAAAAQY/3NPoynbba7o/s400/DSCF0713.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;Składniki:&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;(na prawie litr lodów)&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;530 g (jedna puszka) mleka skondensowanego słodzonego&lt;/li&gt;&lt;li&gt;300 ml mleka&lt;/li&gt;&lt;li&gt;300 g twarożku śmietankowego&lt;/li&gt;&lt;li&gt;2 łyżki cukru waniliowego&lt;/li&gt;&lt;li&gt;sok z 1/2 cytryny&lt;/li&gt;&lt;li&gt;4 łyżki suszonych kwiatów&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Mleko, mleko skondensowane, twarożek, cukier i sok z cytryny zmiksować&amp;nbsp;na gładką masę. Wsypać kwiaty, wymieszać.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Zamrozić.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Mniej więcej co godzinę aż do całkowitego zamrożenia lody wyjmować i&amp;nbsp;miksować, żeby rozbić tworzące się ryształki lodu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jeśli będą zbyt twarde, włożyć na 30-60 minut przed podaniem do lodówki.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Smacznego!&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Lody dorzucam do&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;a href="http://pinkcake.blox.pl/2010/04/Klub-Kwiatozercow.html"&gt;&lt;i&gt;Kwiatożerczej Akcji&lt;/i&gt;&lt;/a&gt;&lt;i&gt;:&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://pinkcake.blox.pl/resource/kwiatozercy.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://pinkcake.blox.pl/resource/kwiatozercy.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3756757223612399438-7878234252277905366?l=ginwkuchni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ginwkuchni.blogspot.com/feeds/7878234252277905366/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://ginwkuchni.blogspot.com/2010/05/mleczne-lody-kwiatowe.html#comment-form' title='Komentarze (14)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3756757223612399438/posts/default/7878234252277905366'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3756757223612399438/posts/default/7878234252277905366'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ginwkuchni.blogspot.com/2010/05/mleczne-lody-kwiatowe.html' title='Mleczne lody kwiatowe'/><author><name>gin</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06905248107139422233</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_17Mnkme6ww8/Sw1PQ-Kf4gI/AAAAAAAAAAM/ccySzRuQ_0g/S220/oczko.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_17Mnkme6ww8/S-hbr3OamkI/AAAAAAAAAQY/3NPoynbba7o/s72-c/DSCF0713.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>14</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3756757223612399438.post-8242015527915072820</id><published>2010-05-09T20:31:00.001+02:00</published><updated>2010-05-09T20:38:36.490+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Drożdżowe'/><title type='text'>Bardzo pomarańczowe bułeczki</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Dziś miało być o czym innym, ale znalazłam swój sposób na zaklinanie wiosny. Może nie tylko ja mam dość ciągłego wiatru i zachmurzonego nieba? Może komuś innemu te bułeczki też pomogą? Nie mogę pozwolić, żeby tak magiczny przepis tkwił w czeluściach mojego dysku C.&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Znalazłam je na forum &lt;/i&gt;CinCin&lt;i&gt; u&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;a href="http://www.cincin.cc/index.php?showtopic=29905&amp;amp;pid=916449&amp;amp;mode=threaded&amp;amp;start="&gt;&lt;i&gt;Krystyny9&lt;/i&gt;&lt;/a&gt;&lt;i&gt;, jakoś na początku tygodnia. I wymyśliłam sobie, że zrobię je w piątek - bo pogoda jakaś taka nijaka, i drożdżowe będzie pycha. Ale cały dzień bawiłam się w kuchni z czym innym, i nie zdążyłam. W sobotę z kolei pół dnia przespaliśmy, a późnym popołudniem przyjechali goście, więc znów się nie wyrobiłam. W końcu, dzisiaj, jakoś po drugiej zabrałam się do roboty. Jak tylko zagniotłam ciasto i odstawiłam do wyrastania, wyszło słońce! Naprawdę! I jest cały czas. A przez cały weekend wiało, padało i nos wyściubiałam na dwór tylko po to, żeby wyjść z psem na moment. I teraz dręczy mnie pytanie - co by było, gdybym bułeczki upiekła w piątek...?&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Nic to. Wolny mam jeszcze wtorek, więc może załapię się na odrobinę słońca. Wczoraj rozmawiałam z Mamą i mówiła, że całe lato ma być bardziej deszczowe niż słoneczne, raczej zimne niż ciepłe. Troszkę mnie taka perspektywa przeraża... Ale przecież teraz już wiem, co zrobić, żeby wywabić słonko zza chmur.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Bułeczki, a raczej pyszne drożdżowe ciasto do odrywania, są naprawdę mocno pomarańczowe. Skórka i sok w cieście, cytrusowa otoczka i dżem... Oczywiście pomarańczowy.&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Z tym dżemem to w ogóle osobna historia. Zawsze lubiłam pomarańczowy, ale od kilku miesięcy mam na jego punkcie jakiegoś fizia. Nie mogę się oprzeć słoiczkom z napisem &lt;/i&gt;appelsin&lt;i&gt; na etykietce. Teraz kupiłam taki 900 g, ale obawiam się, że na długo nie wystarczy...&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;W oryginalnym przepisie dokonałam kilku zmian, między innymi kremówki na twarożek (śmietana wyszła chwilę wcześniej do lodów). Oczywiście robiłam bez maszyny, której nie posiadam, i ze świeżymi drożdżami zamiast suszonych. Wyszło naprawdę rewelacyjnie - jesteśmy tylko we dwójkę teraz, a połowę zjedliśmy na jedno posiedzenie. Nie jestem pewna, czy kawałeczek zostanie na jutrzejsze śniadanie... Polecam serdecznie.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_17Mnkme6ww8/S-b_N38UdQI/AAAAAAAAAQI/5JLJdY3cKBs/s1600/DSCF0755.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="300" src="http://4.bp.blogspot.com/_17Mnkme6ww8/S-b_N38UdQI/AAAAAAAAAQI/5JLJdY3cKBs/s400/DSCF0755.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;Składniki:&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;(na 8 bułeczek i tortownicę o średnicy 26 cm)&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;400 g mąki&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;15 g świeżych drożdży&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;2 łyżki cukru&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;160 ml letniej wody&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;skórka otarta z 1 pomarańczy&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;sok z 1 pomarańczy&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;50 g twarożku kremowego&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;1/2 łyżeczki soli&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;25 g masła&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;nadzienie:&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;8 łyżeczek dżemu pomarańczowego&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;dodatkowo:&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;70 g masła&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;skórka otarta z 2 pomarańczy&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;90 g jasnego brązowego cukru&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Mąkę przesiać do miski. Zrobić dołek, wkruszyć drożdże, zasypać cukrem&amp;nbsp;i zalać połową wody. Odstawić na 15 minut, żeby drożdże ruszyły.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Masło rozpuścić i przestudzić.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Do miski z mąką dodać resztę wody, skórkę i sok z pomarańczy, twarożek&amp;nbsp;i sól. Zagnieść.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Dodać masło i wyrobić elastyczne ciasto - może się lekko lepić.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Odstawić w ciepłe miejsce na 1,5 godziny do wyrośnięcia.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Rozpuścić i przestudzić resztę masła.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Skórki z pomarańczy dokładnie wymieszać z cukrem w osobnej miseczce.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Wyrośnięte ciasto podzielić na 8 równych części. Z każdej lepić okrągła&amp;nbsp;bułeczkę, nakładając po łyżeczce dżemu. Obtaczać w maśle, a potem w&amp;nbsp;cukrze ze skórkami. Układać w tortownicy blisko siebie - jedną na&amp;nbsp;środku, pozostałe dookoła. Jeśli zostanie skórek - wysypać na wierzch.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Odstawić na 30 minut do napuszenia.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Piec 35-40 minut w 175 st. C.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Smacznego!&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_17Mnkme6ww8/S-b_QhZ4qrI/AAAAAAAAAQQ/CObHc1pdbUo/s1600/DSCF0777.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="300" src="http://3.bp.blogspot.com/_17Mnkme6ww8/S-b_QhZ4qrI/AAAAAAAAAQQ/CObHc1pdbUo/s400/DSCF0777.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3756757223612399438-8242015527915072820?l=ginwkuchni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ginwkuchni.blogspot.com/feeds/8242015527915072820/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://ginwkuchni.blogspot.com/2010/05/bardzo-pomaranczowe-bueczki.html#comment-form' title='Komentarze (10)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3756757223612399438/posts/default/8242015527915072820'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3756757223612399438/posts/default/8242015527915072820'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ginwkuchni.blogspot.com/2010/05/bardzo-pomaranczowe-bueczki.html' title='Bardzo pomarańczowe bułeczki'/><author><name>gin</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06905248107139422233</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_17Mnkme6ww8/Sw1PQ-Kf4gI/AAAAAAAAAAM/ccySzRuQ_0g/S220/oczko.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_17Mnkme6ww8/S-b_N38UdQI/AAAAAAAAAQI/5JLJdY3cKBs/s72-c/DSCF0755.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>10</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3756757223612399438.post-3818667088367082163</id><published>2010-05-08T23:01:00.000+02:00</published><updated>2010-05-08T23:01:42.657+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Napoje'/><title type='text'>Mango lassi</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Dziwnograju, Asiejko - oczywiście, że może być z mango. W sumie to jest właśnie ta najbardziej popularna wersja - ja miałam ochotę wypróbować natychmiast, więc wzięłam to, co było pod ręką - czyli banany.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Kiedy udało mi się zakupić mango, spróbowałam z nim. I muszę przyznać, że bananowe smakowało mi bardziej. Być może sprawił to dodatek kardamonu... Nie mam pojęcia.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Mango przecież lubię, kiedyś miałam okres, że jadłam kilka w tygodniu. Zafascynowały mnie niesamowicie, a ich smak... Po prostu nie mogłam się oprzeć. Teraz mi ta mania przeszła, ale od czasu do czasu zjadłam z przyjemnością.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;To lassi jest delikatne, bardzo mleczne, przyjemnie słodkie. Dobre.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;W ogóle to dzisiaj miał być wpis o zupełnie czym innym, ale przyjechali niespodziewani goście, zrobiło się późno, i... Chce mi się spać. Więc o gościach i debiucie będzie innym razem.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Choć pogoda &lt;/i&gt;nieco niedomaga&lt;i&gt;, zapraszam na pyszne, chłodne mango lassi.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_17Mnkme6ww8/S-XRJpvbZpI/AAAAAAAAAQA/ljemIzdGUy4/s1600/DSCF0504.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://1.bp.blogspot.com/_17Mnkme6ww8/S-XRJpvbZpI/AAAAAAAAAQA/ljemIzdGUy4/s400/DSCF0504.jpg" width="300" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;Składniki:&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;(na 3 porcje)&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;1 dojrzałe mango&lt;/li&gt;&lt;li&gt;250 ml jogurtu naturalnego&lt;/li&gt;&lt;li&gt;100 ml mleka&lt;/li&gt;&lt;li&gt;1 łyżka miodu&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;dodatkowo:&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;kostki lodu&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Mango obrać, pokroić na mniejsze kawałki. Dokłądnie zmiksować. Wlać jogurt i mleko, wymieszać. Dosłodzić miodem - 1 łyżką lub więcej.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Schłodzić.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Podawać z kostkami lodu.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Smacznego!&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3756757223612399438-3818667088367082163?l=ginwkuchni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ginwkuchni.blogspot.com/feeds/3818667088367082163/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://ginwkuchni.blogspot.com/2010/05/mango-lassi.html#comment-form' title='Komentarze (11)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3756757223612399438/posts/default/3818667088367082163'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3756757223612399438/posts/default/3818667088367082163'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ginwkuchni.blogspot.com/2010/05/mango-lassi.html' title='Mango lassi'/><author><name>gin</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06905248107139422233</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_17Mnkme6ww8/Sw1PQ-Kf4gI/AAAAAAAAAAM/ccySzRuQ_0g/S220/oczko.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_17Mnkme6ww8/S-XRJpvbZpI/AAAAAAAAAQA/ljemIzdGUy4/s72-c/DSCF0504.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>11</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3756757223612399438.post-2204110685752474164</id><published>2010-05-07T14:30:00.001+02:00</published><updated>2010-05-16T19:09:44.927+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Muffinki'/><title type='text'>Muffinki z jagodami</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Dlaczego szybkie muffinki są smaczne? Bo są smaczne i szybkie... &lt;i&gt;Parafrazując jedno z naszych ulubionych powiedzonek z czasów licealnych.&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Te były robione błyskawicznie, kiedy okazało się, że goście na progu, a ja nie mam nic słodkiego... No dobra - &lt;/i&gt;coś&lt;i&gt; znajdzie się zawsze. Czekolada na przykład, czy lody... Ale chciałam im zaserwować jakieś ciasto. Nie było czasu - więc przygotowałam muffinki. Zniknęły szybciutko - dodatek jagód sprawił, że były przyjemnie wilgotne, i jakby letnie...&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Tymczasem pogoda za oknem paskudna - wieje, &lt;/i&gt;jakby ktoś się powiesił &lt;i&gt;(jak to subtelnie z rana ujął Tadeusz), więc z wielkich spacerowych planów z Tiną nici. Za to mogę poszaleć w kuchni. Wspomnienie tych muffinek jest jeszcze żywe, ale powoli ucieka... Więc trzeba przygotować coś nowego. Chodzi za mną drożdżowe - w takie zimne, bezsłoneczne dni świetnie poprawia nastrój.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Póki co, zapraszam na pyszne muffinki.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Przepis ze strony&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;a href="http://atinabc.blox.pl/2008/07/Muffinki-z-jagodami.html"&gt;Tak sobie pichcę&lt;/a&gt;&lt;i&gt;, ale pozwoliłam sobie dokonać sporych zmian (z powodu braku czasu całkowicie pominęłam kruszonkę...).&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_17Mnkme6ww8/S-QHqOTJ5hI/AAAAAAAAAP4/-ZXL3PTK4Mk/s1600/DSCF9870.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://4.bp.blogspot.com/_17Mnkme6ww8/S-QHqOTJ5hI/AAAAAAAAAP4/-ZXL3PTK4Mk/s400/DSCF9870.jpg" width="300" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;Składniki:&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;(na 12 sztuk)&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;suche:&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;250 g mąki&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;100 g cukru&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;1/4 łyżeczki soli&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;2 łyżeczki proszku do pieczenia&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;mokre:&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;60 ml oleju&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;1 jajko&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;120 ml mleka&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;dodatkowo:&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;150 g mrożonych jagód&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Mąkę przesiać z proszkiem do pieczenia. Dosypać sól i cukier,&amp;nbsp;wymieszać.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;W drugiej misce roztrzepać jajko, wlać olej i mleko, wymieszać.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Wlać płynne składniki do suchych, połaczyć. Wsypać jagody i wymieszać.&amp;nbsp;Mogą zostać grudki.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Ciasto wyłożyć do przygotowanej formy wyłożonej papilotkami.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Piec 25 minut w 190 st. C.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Smacznego!&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Muffinki w sam raz na&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;a href="http://wkuchni.usagi.pl/61/Czas_na_piknik_-_zaproszenie.html"&gt;&lt;i&gt;piknik z Usagi&lt;/i&gt;&lt;/a&gt;&lt;i&gt;:&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://wkuchni.usagi.pl/images/przepisy/banery/2010_czas_na_piknik.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://wkuchni.usagi.pl/images/przepisy/banery/2010_czas_na_piknik.jpg" width="213" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3756757223612399438-2204110685752474164?l=ginwkuchni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ginwkuchni.blogspot.com/feeds/2204110685752474164/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://ginwkuchni.blogspot.com/2010/05/muffinki-z-jagodami.html#comment-form' title='Komentarze (8)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3756757223612399438/posts/default/2204110685752474164'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3756757223612399438/posts/default/2204110685752474164'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ginwkuchni.blogspot.com/2010/05/muffinki-z-jagodami.html' title='Muffinki z jagodami'/><author><name>gin</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06905248107139422233</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_17Mnkme6ww8/Sw1PQ-Kf4gI/AAAAAAAAAAM/ccySzRuQ_0g/S220/oczko.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_17Mnkme6ww8/S-QHqOTJ5hI/AAAAAAAAAP4/-ZXL3PTK4Mk/s72-c/DSCF9870.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>8</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3756757223612399438.post-9190626492830419170</id><published>2010-05-04T20:33:00.001+02:00</published><updated>2010-05-04T20:37:03.491+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Drożdżowe'/><title type='text'>Drożdżowe ślimaczki cytrusowe</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Dziś proszę Państwa zapraszam na powrót do przeszłości. Nie bardzo dalekiej, zaledwie do ostatniej Wielkanocy. Bowiem uświadomiłam sobie właśnie, że nie podałam przepisu na absolutny hit tych Świąt. Zajadali się wszyscy - Rodzice Dużego i on sam, Młoda, która jest strasznie wybredna i wreszcie Mama, która nie mogła się oderwać od talerza. Poczęstowała też koleżanki z pracy - ponoć bardzo smakowało. Wychwalane pod niebiosa, znikające błyskawicznie, świetnie się prezentujące - ślimaczki drożdżowe!&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Zaczęło się od tego, że Mama w jakiejś gazetce zobaczyła takie właśnie bułeczki. Wyglądały bardzo zachęcająco, ale przepis mnie do siebie nie przekonał. A moment, gdzie należałoby zwijać osobno każdą bułeczkę, odstraszył mnie całkowicie. Jestem leniem - i przyznaję się do tego bez bicia. Takie zabawy mnie nie rajcują - ale Mamie tak się te bułeczki podobały... Więc zaczęłam szukać. I znalazłam szybko, na&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;a href="http://mojewypieki.blox.pl/2007/08/Cynamonki.html"&gt;&lt;i&gt;Moich wypiekach&lt;/i&gt;&lt;/a&gt;&lt;i&gt;. Zmieniłam nieco przepis na cynamonki, żeby dopasować go do Maminej zachcianki - i proszę bardzo. Idealnie wyważone smaki - wyraźne cytrusy, niezbyt słodkie, a na pierwszym planie cudowne ciasto drożdżowe. W ciągu tygodnia piekłam je dwa razy, i wszystkie zniknęły momentalnie.&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;A skoro już o domu mowa - tam, zamiast Tiny mam w kuchni innego towarzysza. Moją Klusieńkę:&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_17Mnkme6ww8/S-BoR81c6CI/AAAAAAAAAPo/Fjb3VvKFIVQ/s1600/DSCF9605.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="300" src="http://2.bp.blogspot.com/_17Mnkme6ww8/S-BoR81c6CI/AAAAAAAAAPo/Fjb3VvKFIVQ/s400/DSCF9605.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Nasze kochanie ma już pięć lat, i nie wyobrażamy sobie domu bez niej. Mama ma na jej punkcie fioła, a Tata, który na początku się zarzekał, że nie przyłoży ręki do wychowania &lt;/i&gt;tego czegoś&lt;i&gt;, teraz z nią śpi i dzieli się kiełbasą (my z Młodą rzadko dostępujemy tego zaszczytu). A ponieważ Tinowatej tu pełno, musiałam w końcu przedstawić mojego psa&lt;/i&gt; pierworodnego&lt;i&gt;.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_17Mnkme6ww8/S-BoUW_xiwI/AAAAAAAAAPw/YSnFcfuPg_8/s1600/DSCF9621.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="300" src="http://1.bp.blogspot.com/_17Mnkme6ww8/S-BoUW_xiwI/AAAAAAAAAPw/YSnFcfuPg_8/s400/DSCF9621.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Już chyba tylko wypada mi przeprosić, że nie podzieliłam się tym przepisem wcześniej - jest rewelacyjny, i &lt;/i&gt;nie zawaham się go użyć&lt;i&gt; ponownie.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_17Mnkme6ww8/S-BoOh9mVFI/AAAAAAAAAPg/8ullTELjh4A/s1600/DSCF9639.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="300" src="http://3.bp.blogspot.com/_17Mnkme6ww8/S-BoOh9mVFI/AAAAAAAAAPg/8ullTELjh4A/s400/DSCF9639.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;Składniki:&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;(na około 50 sztuk)&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;ciasto:&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;240 ml letniego mleka&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;2 jajka&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;800 g mąki pszennej&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;2 kopiaste łyżki cukru&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;125 g masła&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;40 g świeżych drożdży&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;1/3 łyżeczki soli&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;nadzienie:&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;90 g cukru&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;skórka otarta z 2 cytryn&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;skórka otarta z 1 pomarańczy&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;dodatkowo:&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;1 roztrzepane jajko&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;65 g masła&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Wymieszać drożdże z cukrem, 2 łyżkami mąki i 120 ml mleka. Odstawić w&amp;nbsp;ciepłe miejsce na 20-30 minut, do podwojenia objętości.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Masło rozpuścić i przestudzić.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Do miski przesiać mąkę, dodać sól, jajko, resztę mleka i wyrośnięty&amp;nbsp;zaczyn. Dobrze wyrobić.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Dodać masło. Wyrobić elastyczne, nieklejące ciasto.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Odstawić do wyrośnięcia w ciepłe miejsce na 1,5 godziny.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Cytrusowe skórki dokładnie wymieszać z cukrem.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Masło rozpuścić.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Wyrośnięte ciasto podzielić na 4 części.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;1 rozwałkować na prostokąt grubości około 3-4 mm, posmarować rozpuszczonym masłem za pomocą&amp;nbsp;pędzelka, dokładnie rozsmarować cytrusową posypkę. Zwinąć wzdłuż dłuższego boku&amp;nbsp;jak roladę, pokroić na 1,5-2 centymetrowe części.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Układać płasko na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia, smarować&amp;nbsp;roztrzepanym jajkiem.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Piec w 180 st. C. 10-15 minut.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Tak samo postąpić z pozostałym ciastem.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Smacznego!&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3756757223612399438-9190626492830419170?l=ginwkuchni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ginwkuchni.blogspot.com/feeds/9190626492830419170/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://ginwkuchni.blogspot.com/2010/05/drozdzowe-slimaczki-cytrusowe.html#comment-form' title='Komentarze (11)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3756757223612399438/posts/default/9190626492830419170'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3756757223612399438/posts/default/9190626492830419170'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ginwkuchni.blogspot.com/2010/05/drozdzowe-slimaczki-cytrusowe.html' title='Drożdżowe ślimaczki cytrusowe'/><author><name>gin</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06905248107139422233</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_17Mnkme6ww8/Sw1PQ-Kf4gI/AAAAAAAAAAM/ccySzRuQ_0g/S220/oczko.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_17Mnkme6ww8/S-BoR81c6CI/AAAAAAAAAPo/Fjb3VvKFIVQ/s72-c/DSCF9605.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>11</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3756757223612399438.post-7243618369704777702</id><published>2010-05-03T22:40:00.000+02:00</published><updated>2010-05-03T22:40:26.502+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Napoje'/><title type='text'>Bananowe lassi</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Choć pogoda za oknem nie do końca majowa (czyli ciepła, słoneczna, z przyjemnym, lekkim wiaterkiem), postanowiłam wypróbować przepis na lassi. Niedawno przeczytałam&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;a href="http://morfeuszigin.wordpress.com/2010/04/27/sol-i-szafran-kamila-shamsie/"&gt;Sól i szafran&lt;/a&gt;&lt;i&gt;&amp;nbsp;Kamili Shamsie, i lassi mnie zafascynowało. W ogóle książka aż pachnie najróżniejszymi, dla mnie bardzo egzotycznymi aromatami. Autorka, choć nie podaje żadnych przepisów, opisuje jedzenie w taki sposób, że aż ślinka cieknie. Poza tym cała historia jest niezwykle ciekawa, więc książkę polecam.&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Wracając do lassi - przejrzałam wiele stron z przepisami, i w końcu stworzyłam swoją wariację na temat. Bananową, bo mango nie miałam, a chciałam spróbować &lt;/i&gt;tu i teraz&lt;i&gt;.&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Efekt - rewelacja. W ciepłe dni faktycznie świetnie zastąpi colę, podane z dużą ilością lodu przyjemnie chłodzi. W wakacje z pewnością nie raz pojawi się na naszym stole.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Przy okazji - muszę się do czegoś przyznać. Już kiedyś pisałam, że przygodę z pieczeniem zaczęłam od ciast z paczki. Wychodziły zawsze, były bezproblemowe i zachęciły mnie do przygotowywania wszystkiego od podstaw. W weekend chciałam upiec ciasto na kisielu, i w trakcie poszukiwań rzeczonego (bezowocnych niestety) natrafiłam na zapomniane paczki z ciastami. Raz kozie śmierć - pomyślałam, i przygotowałam sernik na zimno.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Nie był zły. Lekki, pewnie taki jak zawsze. Ale... Smakował chemią. Tak się przyzwyczaiłam do domowych ciast, że tamto... Po prostu smakowało mi chemią.&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Teraz zastanawiam się, co zrobić z pozostałymi paczkami...&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Historii zielonych naleśników, z których wyszły gluty (bardzo smaczne, ale jednak gluty) Wam oszczędzę.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Zapraszam na bananowe lassi.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_17Mnkme6ww8/S980nK5GdHI/AAAAAAAAAPY/iM2UPnHpS60/s1600/DSCF0266.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://4.bp.blogspot.com/_17Mnkme6ww8/S980nK5GdHI/AAAAAAAAAPY/iM2UPnHpS60/s400/DSCF0266.jpg" width="300" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;Składniki:&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;(na 3 porcje)&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;250 ml jogurtu naturalnego&lt;/li&gt;&lt;li&gt;250 ml mleka&lt;/li&gt;&lt;li&gt;2 łyżki cukru&lt;/li&gt;&lt;li&gt;2 dojrzałe banany&lt;/li&gt;&lt;li&gt;1/2 łyżeczki mielonego kardamonu&lt;/li&gt;&lt;li&gt;sok z 1/2 cytryny&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;dodatkowo:&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;kostki lodu&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Banany pokroić na mniejsze kawałki, dokładnie zmiksować z cukrem, kardamonem i sokiem z cytryny. Dodać mleko i jogurt, dokładnie wymieszać.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Schłodzić.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Podawać z dużą ilością lodu.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Smacznego!&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3756757223612399438-7243618369704777702?l=ginwkuchni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ginwkuchni.blogspot.com/feeds/7243618369704777702/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://ginwkuchni.blogspot.com/2010/05/bananowe-lassi.html#comment-form' title='Komentarze (6)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3756757223612399438/posts/default/7243618369704777702'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3756757223612399438/posts/default/7243618369704777702'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ginwkuchni.blogspot.com/2010/05/bananowe-lassi.html' title='Bananowe lassi'/><author><name>gin</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06905248107139422233</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_17Mnkme6ww8/Sw1PQ-Kf4gI/AAAAAAAAAAM/ccySzRuQ_0g/S220/oczko.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_17Mnkme6ww8/S980nK5GdHI/AAAAAAAAAPY/iM2UPnHpS60/s72-c/DSCF0266.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>6</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3756757223612399438.post-2844881657203734138</id><published>2010-05-01T23:34:00.000+02:00</published><updated>2010-05-01T23:34:32.118+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Pralinki'/><title type='text'>Czekoladki z cytrynowym ganache</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Arial; font-size: small;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: 13px;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: 'Times New Roman';"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: medium;"&gt;&lt;i&gt;Dziś będzie o drugim prezencie dla Laimy. Chciałam, żeby to było coś małego, a jednocześnie... Wykwintnego? To chyba dobre słowo. Czekoladki, które przygotowałam, choć nie są tak zgrabne, jakbym sobie życzyła, wywołały niemały entuzjazm. Przede wszystkim Panów w domu, którzy podjadali jak tylko się odwróciłam - pierwsza partia zniknęła niezauważenie w ciągu kilkunastu minut. To chyba dobra rekomendacja...?&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Arial; font-size: small;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: 13px;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: 'Times New Roman';"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: medium;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Arial; font-size: small;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: 13px;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: 'Times New Roman';"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: medium;"&gt;&lt;i&gt;Za takie&lt;/i&gt; coś&lt;i&gt; zabrałam się po raz pierwszy. Bałam się strasznie, bo wiadomo, że im się człowiek bardziej stara, tym bardziej wszystko idzie nie tak. Tym razem jednak zostawiłam sobie duży zapas czasu, i wszystko poszło dobrze. Kilka czekoladek rozsypało się przy wyjmowaniu - wyżej wymienieni Panowie mieli pretekst, żeby je od razu pochłonąć.&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Arial; font-size: small;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: 13px;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: 'Times New Roman';"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: medium;"&gt;&lt;i&gt;Czekoladki robiłam w silikonowej formie do lodu - sprawdziła się bardzo dobrze. Używałam różnych czekolad - na zdjęciu widać różnicę w kolorze. Była zwykła 70%, troszkę mlecznej oraz 70% aromatyzowane pomarańczą i maliną. Wszystkie świetnie się komponowały z cytrynowym wnętrzem.&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Arial; font-size: small;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: 13px;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: 'Times New Roman';"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: medium;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Arial; font-size: small;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: 13px;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: 'Times New Roman';"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: medium;"&gt;&lt;i&gt;Sukces zawdzięczam &lt;/i&gt;&lt;a href="http://www.cincin.cc/index.php?showtopic=30542&amp;amp;pid=947767&amp;amp;st=0&amp;amp;#entry947767"&gt;&lt;i&gt;Marg&lt;/i&gt;&lt;/a&gt;&lt;i&gt;, która podała przepis na forum &lt;/i&gt;CinCin&lt;i&gt;, a w&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;a href="http://www.cincin.cc/index.php?showtopic=28884"&gt;&lt;i&gt;innym poście&lt;/i&gt;&lt;/a&gt;&lt;i&gt;&amp;nbsp;udzieliła dokładnej instrukcji, jak działać.&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_17Mnkme6ww8/S9yeNBqGX6I/AAAAAAAAAPI/91IINx7YfDU/s1600/DSCF0276.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="300" src="http://1.bp.blogspot.com/_17Mnkme6ww8/S9yeNBqGX6I/AAAAAAAAAPI/91IINx7YfDU/s400/DSCF0276.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;Składniki:&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;(na około 50 czekoladek, zależnie od wielkości)&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;ganache:&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;150 ml kremówki (38%)&lt;/li&gt;&lt;li&gt;150 g białej czekolady&lt;/li&gt;&lt;li&gt;skórka otarta z 2 cytryn&lt;/li&gt;&lt;li&gt;sok z 1 cytryny&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;dodatkowo:&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;350-400 g czekolady (70%)&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Najpierw przygotować ganache:&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Czekoladę rozpuścić z kremówką, dokładnie wymieszać. Dodać skórkę i sok&amp;nbsp;z cytryny, mocno podgrzać nie przerywając mieszania.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Wystudzić. Schłodzić w lodówce.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Foremkę do czekoladek włożyć do zamrażarki na kilkanaście minut.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Czekoladę rozpuścić w kąpieli wodnej, wystudzić. Ma być płynna, ale&amp;nbsp;chłodna.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Za pomocą małego pędzelka dokładnie wysmarować każde wgłębienie w&amp;nbsp;foremce. Włożyć do zamrażarki lub lodówki na kilkanaście minut.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;W ten sam sposób nałożyć drugą warstwę.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Czekolady ma być dużo - wtedy skorupki będą twardsze i łatwiej dadzą&amp;nbsp;się wyjąć.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Gotowe skorupki napełniać ganache za pomocą szprycy do 4/5 wysokości.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Uważać, żeby nie wybrudzić brzegów - wtedy czekolada się dobrze nie&amp;nbsp;sklei i czekoladka będzie przeciekać.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Odstawić do schłodzenia na około 20 minut.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Po tym czasie wylać na wierzch czekoladę do pełna, dokładnie wyrównać.Schłodzić.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Gotowe czekoladki delikatnie wyjmować z foremki. Można na kilka sekund&amp;nbsp;włożyć do gorącej wody, żeby lepiej odchodziły.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Smacznego!&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_17Mnkme6ww8/S9yePeTFIAI/AAAAAAAAAPQ/80pZbLR6voA/s1600/DSCF0293.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://1.bp.blogspot.com/_17Mnkme6ww8/S9yePeTFIAI/AAAAAAAAAPQ/80pZbLR6voA/s400/DSCF0293.jpg" width="300" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3756757223612399438-2844881657203734138?l=ginwkuchni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ginwkuchni.blogspot.com/feeds/2844881657203734138/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://ginwkuchni.blogspot.com/2010/05/czekoladki-z-cytrynowym-ganache.html#comment-form' title='Komentarze (18)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3756757223612399438/posts/default/2844881657203734138'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3756757223612399438/posts/default/2844881657203734138'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ginwkuchni.blogspot.com/2010/05/czekoladki-z-cytrynowym-ganache.html' title='Czekoladki z cytrynowym ganache'/><author><name>gin</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06905248107139422233</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_17Mnkme6ww8/Sw1PQ-Kf4gI/AAAAAAAAAAM/ccySzRuQ_0g/S220/oczko.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_17Mnkme6ww8/S9yeNBqGX6I/AAAAAAAAAPI/91IINx7YfDU/s72-c/DSCF0276.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>18</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3756757223612399438.post-5950837307330909315</id><published>2010-04-27T21:19:00.000+02:00</published><updated>2010-04-27T21:19:07.660+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Serniki'/><title type='text'>Sernik londyński z bratkami</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Tak, właśnie po to przygotowałam&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;a href="http://ginwkuchni.blogspot.com/2010/04/bratki-w-cukrze.html"&gt;&lt;i&gt;bratki w cukrze&lt;/i&gt;&lt;/a&gt;&lt;i&gt;. Kiedy zobaczyłam sernik z fiołkami po prostu musiałam przygotować coś takiego. Jak już mówiłam - fiołków u mnie &lt;/i&gt;niet&lt;i&gt;. Trudno. Zadowoliłam się bratkami.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Idea powstała już dawno, a realizacji doczekała się z okazji urodzin Laimy - koleżanki Dużego z pracy i mojej coraz bliższej.&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;W ogóle przedsięwzięcie wymagało ode mnie sporo - najpierw rodzaj sernika. Długo się zastanawiałam - i wreszcie wybór padł na londyński od&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;a href="http://mojewypieki.blox.pl/2007/04/Sernik-londynski.html"&gt;&lt;i&gt;Dorotki&lt;/i&gt;&lt;/a&gt;&lt;i&gt;&amp;nbsp;- już go kiedyś piekłam, więc nie bałam się aż tak bardzo. Zamiast wyraźnej cytryny wrzuciłam bratki - i działało.&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Następnie wymyśliłam sobie, że skoro ciasto jest urodzinowe, to nie może zabraknąć napisu (którego niestety nie udało mi się uwiecznić). Masochistka, wygrzebałam rozmówki polsko-litewskie, i stworzyłam &lt;/i&gt;viso geriausio&lt;i&gt;, czyli po prostu &lt;/i&gt;wszystkiego najlepszego&lt;i&gt;. W sumie wiem, że niby nic trudnego, ale jak ja się bałam literówki! Na szczęście obyło się bez wpadki i serniczek wraz z napisem mógł powędrować na stół jubilatki.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Impreza była udana. Grono polsko-litewsko-duńskie dogadało się bez większego problemu (sama odbyłam miłą konwersację z jednym z Duńczyków, który też nie rozumiał litewskich dowcipów), jedzonko było pyszne, a sernik z samego rana zachwycił. Smakował wszystkim, choć Laima nie za bardzo chciała uwierzyć, że może zjeść dekorację.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Wniosek - urodzinowy bukiet można przygotować w niecodzienny sposób.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_17Mnkme6ww8/S9c4bQr5onI/AAAAAAAAAPA/-VsTlvMWKoA/s1600/DSCF0248.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://4.bp.blogspot.com/_17Mnkme6ww8/S9c4bQr5onI/AAAAAAAAAPA/-VsTlvMWKoA/s400/DSCF0248.jpg" width="300" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;Składniki:&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;(na tortownicę o średnicy 20 cm)&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;spód:&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;150 g ciastek digestive&lt;/li&gt;&lt;li&gt;60 g masła&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;masa serowa:&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;600 gtwarożku kremowego&lt;/li&gt;&lt;li&gt;120 g drobnego cukru&lt;/li&gt;&lt;li&gt;3 jajka&lt;/li&gt;&lt;li&gt;3 żółtka&lt;/li&gt;&lt;li&gt;1 łyżeczka ekstraktu z wanilii&lt;/li&gt;&lt;li&gt;10 bratków w cukrze lub świeżych&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;polewa:&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;145 ml kwaśnej śmietany (18%)&lt;/li&gt;&lt;li&gt;1 łyżka cukru pudru spod suszenia bratków&lt;/li&gt;&lt;li&gt;1/2 łyżeczki ekstraktu z wanilii&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;dodatkowo:&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;bratki w cukrze&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Spód:&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Masło rozpuścić.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Ciasteczka dokładnie rozgnieść, wymieszać z roztopionym masłem.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Formę wyłożyć folią aluminiową (na spód położyć folię, zapiąć obręcz i&amp;nbsp;zawinąć resztę folii do góry).&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Ciastkami wyłożyć spód formy, mocno dociskając.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Włożyć do lodówki na czas przygotowania masy serowej.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Masa serowa:&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Serek ubić z cukrem na gładko. Po kolei wbijać jajka i żółtka,&amp;nbsp;dokładnie miksując po każdym dodaniu. Następnie wlać ekstrakt i&amp;nbsp;zmiksować.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Na końcu wsypać płatki braktów (świeże wcześniej dokładnie wypłukać),&amp;nbsp;delikatnie wymieszać łyżką.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Masę serową wylać na przygotowany wcześniej spód.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Piec w 180 st. C. 50 minut w kąpieli wodnej foremkę z ciastem włożyć do&amp;nbsp;większej, wypełnionej gorącą wodą sięgającą mniej więcej do połowy&amp;nbsp;formy z ciastem).&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Ciasto ma być ścięte i dość sztywne.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Przed końcem pieczenia ubić śmietanę z cukrem i ekstraktem. Sernik&amp;nbsp;wyjąć z piekarnika, wyłożyć na niego polewę i dokładnie rozsmarować.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Piec jeszcze 10 minut bez zmian temperatury.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Upieczone ciasto wyjąć z wody, rozpakować z folii i wystudzić.&amp;nbsp;Schłodzić w lodówce przez kilka godzin, a najlepiej przez całą noc.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Przed podaniem ozdobić wierzch bratkami w cukrze.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Smacznego!&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_17Mnkme6ww8/S9c4X-HUdBI/AAAAAAAAAO4/CEHnY3T4Gps/s1600/DSCF0228.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://1.bp.blogspot.com/_17Mnkme6ww8/S9c4X-HUdBI/AAAAAAAAAO4/CEHnY3T4Gps/s400/DSCF0228.jpg" width="300" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Przepis rzecz jasna dorzucam do&lt;/i&gt;&amp;nbsp;&lt;a href="http://pinkcake.blox.pl/2010/04/Klub-Kwiatozercow.html"&gt;Klubu Kwiatożerców&lt;/a&gt;:&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://pinkcake.blox.pl/resource/kwiatozercy.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://pinkcake.blox.pl/resource/kwiatozercy.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3756757223612399438-5950837307330909315?l=ginwkuchni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ginwkuchni.blogspot.com/feeds/5950837307330909315/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://ginwkuchni.blogspot.com/2010/04/sernik-londynski-z-bratkami.html#comment-form' title='Komentarze (15)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3756757223612399438/posts/default/5950837307330909315'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3756757223612399438/posts/default/5950837307330909315'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ginwkuchni.blogspot.com/2010/04/sernik-londynski-z-bratkami.html' title='Sernik londyński z bratkami'/><author><name>gin</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06905248107139422233</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_17Mnkme6ww8/Sw1PQ-Kf4gI/AAAAAAAAAAM/ccySzRuQ_0g/S220/oczko.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_17Mnkme6ww8/S9c4bQr5onI/AAAAAAAAAPA/-VsTlvMWKoA/s72-c/DSCF0248.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>15</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3756757223612399438.post-1817275734456364006</id><published>2010-04-26T10:22:00.001+02:00</published><updated>2010-04-26T10:24:00.862+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Ciasteczka'/><title type='text'>Ciasteczka ANZAC</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Wstyd się przyznać, ale nigdy nie upiekłam nic z dodatkiem płatków. Nie dlatego, żeby mnie te przepisy nie ciekawiły, ale... Jakoś zawsze trafiał się atrakcyjniejszy przepis. Nie oszukujmy się - zwykłe ciasteczka owsiane nie wyglądają piorunująco. Niemy zachwyt zarezerwowany jest dla ciast i ciastek bardziej efektownych.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Jednak wczorajszy dzień w końcu zmotywował mnie do pierwszej próby. Jak uświadomiła mnie&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Australian_and_New_Zealand_Army_Corps"&gt;&lt;i&gt;Wikipedia&lt;/i&gt;&lt;/a&gt;&lt;i&gt;, 25.04 obchodzony jest ANZAC Day - i dlatego chciałam przygotować właśnie te ciasteczka. Podobno składniki dobrano tak, żeby nie zaszkodziła im żadna długa podróż.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Cóż - ciasteczka mają śliczny, złotawy kolor, są pyszne i syte. Z Tiną od rana podbieramy z talerza. I choć wyglądają tak niepozornie, smakują naprawdę dobrze. Płatki są mocno wyczuwalne, całość jest umiarkowanie słodka, i przecież można się oszukiwać, że to prawie samo zdrowie.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Polecam do wypróbowania nie tylko tym, którzy mają przed sobą swój &lt;/i&gt;pierwszy owsiany raz&lt;i&gt;.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;A dziś z kolei mamy&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;a href="http://www.pike.org.pl/index.php?p=komunikaty&amp;amp;sec=aktual_b&amp;amp;id=638"&gt;&lt;i&gt;Światowy Dzień Własności Intelektualnej&lt;/i&gt;&lt;/a&gt;&lt;i&gt;. Moim zdaniem przydałoby się jakieś ogólne na ten temat uświadamianie, bo jest wielu ludzi, którzy - niestety - myślą, że co w internecie, to należy do wszystkich... Ale to tylko taka mała dygresja.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_17Mnkme6ww8/S9VNJCYRv7I/AAAAAAAAAOg/2g5VGJsMf9Q/s1600/DSCF0306.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://1.bp.blogspot.com/_17Mnkme6ww8/S9VNJCYRv7I/AAAAAAAAAOg/2g5VGJsMf9Q/s400/DSCF0306.jpg" width="300" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;Składniki:&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;(na 25-30 ciasteczek)&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;170 g płatków owsianych&lt;/li&gt;&lt;li&gt;170 g mąki&lt;/li&gt;&lt;li&gt;100 g cukru&lt;/li&gt;&lt;li&gt;80 g wiórków kokosowych&lt;/li&gt;&lt;li&gt;125 g masła&lt;/li&gt;&lt;li&gt;2 łyżki złotego syropu&lt;/li&gt;&lt;li&gt;1/2 łyżeczki sody oczyszczonej&lt;/li&gt;&lt;li&gt;1 łyżka wrzącej wody&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Masło rozpuścić w garnuszku, dodać złoty syrop, dobrze wymieszać (nie&amp;nbsp;gotować).&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Sodę rozpuścić we wrzącej wodzie, dolać do masła, wymieszać.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Mąkę przesiać, dodać płatki, cukier i wiórki kokosowe, wymieszać.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Do mąki wlać masło, wymieszać na jednolitą masę. Będzie dość gęsta.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Układać porcje ciasta na blaszce wyłożónej papierem do pieczenia,&amp;nbsp;spłaszczać - ciasteczka nie będą rozlewać się na boki prawie wcale.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Piec 10-15 minut w 180 st. C. na złoty kolor.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Studzić na blaszce - będą bardzo miękkie, stwardnieją w czasie&amp;nbsp;stygnięcia.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Smacznego!&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_17Mnkme6ww8/S9VNLHG98yI/AAAAAAAAAOo/MWne6afblos/s1600/DSCF0313.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="300" src="http://1.bp.blogspot.com/_17Mnkme6ww8/S9VNLHG98yI/AAAAAAAAAOo/MWne6afblos/s400/DSCF0313.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Przepis dorzucam do&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;a href="http://rodzinna-kuchnia.blogspot.com/2010/04/festiwal-patkow-owsianych-zaproszenie.html"&gt;&lt;i&gt;akcji Joanny63&lt;/i&gt;&lt;/a&gt;&lt;i&gt;:&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_lS88YjIrjsg/S9DOrwiBYuI/AAAAAAAADQQ/wnIZfEbUX6M/s1600/032.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://3.bp.blogspot.com/_lS88YjIrjsg/S9DOrwiBYuI/AAAAAAAADQQ/wnIZfEbUX6M/s320/032.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3756757223612399438-1817275734456364006?l=ginwkuchni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ginwkuchni.blogspot.com/feeds/1817275734456364006/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://ginwkuchni.blogspot.com/2010/04/ciasteczka-anzac.html#comment-form' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3756757223612399438/posts/default/1817275734456364006'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3756757223612399438/posts/default/1817275734456364006'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ginwkuchni.blogspot.com/2010/04/ciasteczka-anzac.html' title='Ciasteczka ANZAC'/><author><name>gin</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06905248107139422233</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_17Mnkme6ww8/Sw1PQ-Kf4gI/AAAAAAAAAAM/ccySzRuQ_0g/S220/oczko.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_17Mnkme6ww8/S9VNJCYRv7I/AAAAAAAAAOg/2g5VGJsMf9Q/s72-c/DSCF0306.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3756757223612399438.post-7195288445413771794</id><published>2010-04-23T22:45:00.000+02:00</published><updated>2010-04-23T22:45:56.415+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Dodatki'/><title type='text'>Bratki w cukrze</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Dziś najkrótszy przepis z możliwych. Szybki, aromatyczny, nieskomplikowany. Przyprawiający niemalże o zawrót głowy. A mowa oczywiście o kwiatkach.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Odkąd zobaczyłam&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;a href="http://pinkcake.blox.pl/2010/04/Klub-Kwiatozercow.html"&gt;&lt;i&gt;akcję Pincake&lt;/i&gt;&lt;/a&gt;&lt;i&gt;, wręcz obsesyjnie myślałam o kwiatach i możliwościach ich spożycia. Szczerze mówiąc, miałam wielką ochotę na fiołki, o których się naczytałam na wielu blogach. Niestety - albo jeszcze za zimno, albo żyję w rejonie niefiołkowym. Nie ma. Nigdzie. A przynajmniej tam, gdzie szukałam. W weekend wybieram się na kolejne &lt;/i&gt;polowanie&lt;i&gt; - może tym razem bardziej udane. Zobaczymy.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Póki co, zadowoliłam się bratkami spod okna. Nie ja je sadziłam - ktoś, kto mieszkał tu przede mną. I teraz jestem tej osobie bardzo wdzięczna, bo mogłam zaspokoić moje pierwsze kwiatożercze potrzeby.&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Przygotowałam bratki w cukrze - najprościej, jak się dało. Bez babrania się w białku i tak dalej - i wyszły świetne. Chrupkie, delikatne, nieco łamliwe, ale kto by się tym przejmował. Smak...? Jeszcze się nie przyzwyczaiłam - z pewnością oryginalny, taki... Inny. Zapach? Niezwykle intensywny. Ciekawy.&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Warto spróbować - jedzenie kwiatów to niesamowite doświadczenie. Nie da się przejść obok obojętnie.&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_17Mnkme6ww8/S9IG6QV81yI/AAAAAAAAAOY/cUiMrqMggm8/s1600/DSCF0154.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="300" src="http://2.bp.blogspot.com/_17Mnkme6ww8/S9IG6QV81yI/AAAAAAAAAOY/cUiMrqMggm8/s400/DSCF0154.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;Składniki:&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;bratki&lt;/li&gt;&lt;li&gt;cukier puder&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Bratki dokładnie opłukać, wysuszyć.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Blachę wyłożyć papierem do pieczenia, obsypać warstwą cukru pudru.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Ułożyć bratki, każdy osobno, rozkładając płatki. Obsypać dokładnie&amp;nbsp;cukrem pudrem.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Suszyć w piekarniku w 50 st. C. przez 1 godzinę.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Przechowywać w szczelnym pojemniku.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Smacznego!&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_17Mnkme6ww8/S9IG38HCtpI/AAAAAAAAAOQ/wS4jK-UVdPk/s1600/DSCF0159.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="300" src="http://2.bp.blogspot.com/_17Mnkme6ww8/S9IG38HCtpI/AAAAAAAAAOQ/wS4jK-UVdPk/s400/DSCF0159.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;I banerek:&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://pinkcake.blox.pl/resource/kwiatozercy.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://pinkcake.blox.pl/resource/kwiatozercy.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3756757223612399438-7195288445413771794?l=ginwkuchni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ginwkuchni.blogspot.com/feeds/7195288445413771794/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://ginwkuchni.blogspot.com/2010/04/bratki-w-cukrze.html#comment-form' title='Komentarze (7)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3756757223612399438/posts/default/7195288445413771794'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3756757223612399438/posts/default/7195288445413771794'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ginwkuchni.blogspot.com/2010/04/bratki-w-cukrze.html' title='Bratki w cukrze'/><author><name>gin</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06905248107139422233</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_17Mnkme6ww8/Sw1PQ-Kf4gI/AAAAAAAAAAM/ccySzRuQ_0g/S220/oczko.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_17Mnkme6ww8/S9IG6QV81yI/AAAAAAAAAOY/cUiMrqMggm8/s72-c/DSCF0154.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>7</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3756757223612399438.post-3598505788251921596</id><published>2010-04-21T10:03:00.003+02:00</published><updated>2010-04-21T10:05:54.942+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Serniki'/><title type='text'>Sernik kawowy</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Dziś sernik w pewien sposób urodzinowy. Bo właśnie mija rok, odkąd zaczęliśmy z Dużym prowadzić &lt;a href="http://morfeuszigin.wordpress.com/"&gt;bloga&lt;/a&gt;.&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Generalnie to był jego pomysł. Ja mu tylko przyklasnęłam. Mieć swoje miejsce w sieci - to jest coś.&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Rok minął niepostrzeżenie - w tym czasie przeczytałam ponad 40 książek, o których napisałam kilka słów. Wrzucaliśmy z Dużym swoje opowiadania, które były czytane i komentowane. Dzieliliśmy się wiadomościami o sukcesach wydawniczych naszych znajomych. I będziemy to robić nadal - bo przyzwyczaiłam się do tego. Lubię nasz blog i cieszę się, że podjęliśmy decyzję o jego założeniu. Dzięki temu poznajemy ludzi (tu ukłon w stronę Martyla), i choć jesteśmy tak daleko od siebie, w jakiś sposób poznajemy się dzięki tym krótkim notkom.&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Koniec, bo chyba robię się na starość sentymentalna.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Na jubileuszową notkę na blogu z &lt;/i&gt;naszą radosną twórczością&lt;i&gt; zapraszam wieczorem.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;A tutaj z tej okazji - sernik. Kawowy. Pyszny!&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Nie jest słodki - jeśli ktoś woli słodsze, polecam zwiększyć ilość cukru w masie serowej i użyć mniej gorzkiej czekolady. Tym razem spróbowałam wersji ekstremalnej - i nam do gustu przypadła. Ale lojalnie uprzedzam - polewa jest po prostu gorzka. Jednak - moim zdaniem - wszystko świetnie się razem komponuje.&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Zgodnie stwierdziliśmy, że sernik jest jak najbardziej urodzinowy.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Wyszedł dość niski - w tortownicy 22 cm będzie się zapewne prezentował lepiej (ale ja takiej jeszcze nie mam...).&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Przepis jest bardzo luźną wariacją na temat sernika z&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;a href="http://ko-ko-ko.blogspot.com/2009/07/czekoladowy-sernik-z-espresso-grand.html"&gt;Ko ko ko&lt;/a&gt;&lt;i&gt;.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_17Mnkme6ww8/S86xDtojmxI/AAAAAAAAAOA/I9xXRVVPlxw/s1600/DSCF0091.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="300" src="http://2.bp.blogspot.com/_17Mnkme6ww8/S86xDtojmxI/AAAAAAAAAOA/I9xXRVVPlxw/s400/DSCF0091.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;Składniki:&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;(na tortownicę o średnicy 24 cm)&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;spód:&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;130 g ciastek digestive&lt;/li&gt;&lt;li&gt;55 g masła&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;masa serowa:&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;800 g serka kremowego&lt;/li&gt;&lt;li&gt;150 g jasnego brązowego cukru&lt;/li&gt;&lt;li&gt;200 ml kwaśnej śmietany (18%)&lt;/li&gt;&lt;li&gt;1 jajko&lt;/li&gt;&lt;li&gt;2 żółtka&lt;/li&gt;&lt;li&gt;4 łyżeczki kawy rozpuszczalnej + 60 ml gorącej wody&lt;/li&gt;&lt;li&gt;1 łyżeczka ekstraktu z wanilii&lt;/li&gt;&lt;li&gt;1 łyżka mielonej kawy&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;polewa:&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;200 ml śmietany kremówki (38%)&lt;/li&gt;&lt;li&gt;100 g ciemnej czekolady (81%)&lt;/li&gt;&lt;li&gt;1 łyżka kawy rozpuszczalnej + 2 łyżki gorącej wody&lt;/li&gt;&lt;li&gt;1 łyżeczka żelatyny + 1 łyżka zimnej wody&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;dodatkowo:&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;ziarna kawy z czekolady&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Tortownicę wyłożyć folią aluminiową.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Masło rozpuścić i przestudzić.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Ciastka dokładnie pokruszyć, wymieszać z masłem.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Masą wyłożyć dno tortownicy i schować do lodówki na czas&amp;nbsp;przygotowywania masy serowej.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Kawę rozpuszczalną zalać gorącą wodą, wymieszać i ostudzić.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Serek dokładnie zmiksować z cukrem na jednąlitą, puszystą masę. Dodać&amp;nbsp;kremówkę, jajko i żółka, dokładnie miksując po dodaniu każdego&amp;nbsp;składnika.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Następnie wlać rozpuszczoną kawę, ekstrakt waniliowy i kawę mieloną,&amp;nbsp;połączyć.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Tak przygotowaną masę wylać na ciasteczkowy spód.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Do piekarnika na niższą półkę wstawić naczynie z wodą - dzięki temu&amp;nbsp;sernik nie popęka.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Piec w 175 st. C. 45 minut.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Wystudzić w zamkniętym piekarniku.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Polewa:&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Żelatynę namoczyć w 1 łyżce zimnej wody.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Czekoladę posiekać.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Śmietankę mocno podgrzać. Zdjąć z ognia, wrzucić posiekaną czekoladę.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Dokładnie wymieszać. Dodać kawę. Połaczyć. Lekko przestudzić.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Dodać żelatynę, wymieszać tak, żeby nie było grudek.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Chłodną polewę wylać na ostudzony sernik.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Wierzch udekorować ziarnami kawy z czekolady.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Schłodzić w lodówce 3-4 godziny, a najlepiej przez całą noc.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Smacznego!&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_17Mnkme6ww8/S86xGaEsceI/AAAAAAAAAOI/UMWw-EerZ8I/s1600/DSCF0080.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="300" src="http://2.bp.blogspot.com/_17Mnkme6ww8/S86xGaEsceI/AAAAAAAAAOI/UMWw-EerZ8I/s400/DSCF0080.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3756757223612399438-3598505788251921596?l=ginwkuchni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ginwkuchni.blogspot.com/feeds/3598505788251921596/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://ginwkuchni.blogspot.com/2010/04/dzis-sernik-w-pewien-sposob-urodzinowy.html#comment-form' title='Komentarze (7)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3756757223612399438/posts/default/3598505788251921596'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3756757223612399438/posts/default/3598505788251921596'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ginwkuchni.blogspot.com/2010/04/dzis-sernik-w-pewien-sposob-urodzinowy.html' title='Sernik kawowy'/><author><name>gin</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06905248107139422233</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_17Mnkme6ww8/Sw1PQ-Kf4gI/AAAAAAAAAAM/ccySzRuQ_0g/S220/oczko.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_17Mnkme6ww8/S86xDtojmxI/AAAAAAAAAOA/I9xXRVVPlxw/s72-c/DSCF0091.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>7</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3756757223612399438.post-4455498122667182070</id><published>2010-04-20T09:29:00.000+02:00</published><updated>2010-04-20T09:29:40.404+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Paplanina'/><title type='text'>Paczka</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Dostałam paczkę. Taką:&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_17Mnkme6ww8/S81XNGtQjQI/AAAAAAAAANw/zKioKBdPqpE/s1600/DSCF8099.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://4.bp.blogspot.com/_17Mnkme6ww8/S81XNGtQjQI/AAAAAAAAANw/zKioKBdPqpE/s400/DSCF8099.jpg" width="300" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Przyjechała ze mną z Polski jeszcze zimą. Nie czekała długo na rozpakowanie - wiedziałam, co jest w środku, i aż mnie skręcało, żeby raz po raz przeglądać jej zawartość.&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Paczkę dostałam od Mamy Dużego (bardzo, bardzo dziękuję), a zawierała całą masę przepisów. Powycinanych z gazet, w starych numerach &lt;/i&gt;Kuchni&lt;i&gt;, pokserowanych od koleżanek i znajomych znajomych... Prawdziwa kopalnia wiedzy.&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_17Mnkme6ww8/S81XPtVDYxI/AAAAAAAAAN4/iqKrFrffxa4/s1600/DSCF8106.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://1.bp.blogspot.com/_17Mnkme6ww8/S81XPtVDYxI/AAAAAAAAAN4/iqKrFrffxa4/s400/DSCF8106.jpg" width="300" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Mam odłożone na bok te najciekawsze przepisy, które mam zamiar wypróbować, kiedy tylko będę miała czas. A powinnam się spieszyć, bo za jakiś miesiąc dostanę kolejną...&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3756757223612399438-4455498122667182070?l=ginwkuchni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ginwkuchni.blogspot.com/feeds/4455498122667182070/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://ginwkuchni.blogspot.com/2010/04/paczka.html#comment-form' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3756757223612399438/posts/default/4455498122667182070'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3756757223612399438/posts/default/4455498122667182070'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ginwkuchni.blogspot.com/2010/04/paczka.html' title='Paczka'/><author><name>gin</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06905248107139422233</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_17Mnkme6ww8/Sw1PQ-Kf4gI/AAAAAAAAAAM/ccySzRuQ_0g/S220/oczko.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_17Mnkme6ww8/S81XNGtQjQI/AAAAAAAAANw/zKioKBdPqpE/s72-c/DSCF8099.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3756757223612399438.post-2870338689275851320</id><published>2010-04-19T23:28:00.001+02:00</published><updated>2010-04-19T23:28:54.495+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Bułki'/><title type='text'>Bułeczki z czosnkiem i pietruszką</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Hmm... I znowu zaraz północ, a ja się dopiero za pisanie zabieram. Zmęczona, oczy mi się zamykają... Ale to jest właśnie pora na bułeczki.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Co prawda zrobiłam je w sobotę, zjedzone zostały w mgnieniu oka, ledwo jedną do zdjęcia uchowałam - chwilę po pstrykaniu zniknęła w paszczy Dużego; ale wpis był przygotowywany właśnie na dziś.&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Już dawno chciałam wypróbować przepis&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;a href="http://mojewypieki.blox.pl/2009/10/Buleczki-z-czosnkiem.html"&gt;&lt;i&gt;Dorotki&lt;/i&gt;&lt;/a&gt;&lt;i&gt;, ale jakoś nie było okazji... Na sobotę zaplanowaliśmy otwarcie sezonu grillowego, i pomyślałam, że będą cudownie pasować do pieczonego mięsa. I miałam racje - z karkóweczką, soczystą, lekko pikantną - duet idealny. (Tu czuję się w obowiązku zaznaczyć, że karkówkę przygotował Duży i że była absolutnie boska, idealna i w ogóle wspaniała - rośnij, tylko tak, żeby Ci się i głowa, i stopy w łóżku mieściły.)&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Przygotowanie jest bezproblemowe - nawet, jeśli się ciasto zostawia na noc w lodówce, żeby rano nie czekać, aż urośnie. Bułeczki są puchate, mocno czosnkowe - ale takie właśnie mają być. Zapach, który szybciutko rozchodzi się po całym domu jest bajeczny - o ile ktoś lubi specyfikę czosnkowych aromatów.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Nam smakowało bardzo - polecam.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_17Mnkme6ww8/S8zK1eodq0I/AAAAAAAAANg/SiJD7tFjTL8/s1600/DSCF0034.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="300" src="http://1.bp.blogspot.com/_17Mnkme6ww8/S8zK1eodq0I/AAAAAAAAANg/SiJD7tFjTL8/s400/DSCF0034.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;Składniki:&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;(na 12 bułeczek)&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;400 g mąki pszennej&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;1 łyżka cukru&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;1/2 łyżeczki soli&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;4 g suchych drożdży&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;260 ml mleka&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;30 g masła&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;nadzienie:&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;60 g miękkiego masła&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;8 ząbków czosnku&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;2 łyżeczki suszonej pietruszki&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;dodatkowo:&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;1 roztrzepane jajko&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Masło rozpuścić i przestudzić.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Przesianą mąkę wymieszać z cukrem, solą i drożdżami. Wlać mleko i&amp;nbsp;zmiksować. Na końcu dodać masło i wyrobić nieklejące, zwarte ciasto.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Odstawić w ciepłe miejsce na 1,5 godziny do wyrośnięcia (można też&amp;nbsp;zostawić na noc w lodówce, a rano wyjąć 1/2 godziny przed formowaniem i&amp;nbsp;ogrzać do temperatury pokojowej).&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Wyrośnięte ciasto podzielić na 12 części i ufromować podłużne lub&amp;nbsp;okrągłe bułeczki.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Zostawić do napuszenia na 30 minut.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Czosnek obrać, pokroić. Dodać masło i pietruszkę, zmiksować blenderem&amp;nbsp;na gładką masę.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Wyrośnięte bułeczki nacinać głęboko ostrym nożem, w szparkę wcisnąć&amp;nbsp;nadzienie - najwygodniej za pomocą foliowego woreczka z uciętym rogiem.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Posmarować roztrzepanym jajkiem.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Piec w 180 st. C. 20 minut.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Podawać ciepłe.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Smacznego!&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_17Mnkme6ww8/S8zK39qODTI/AAAAAAAAANo/LGXnaWBk4Bc/s1600/DSCF0054.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="300" src="http://4.bp.blogspot.com/_17Mnkme6ww8/S8zK39qODTI/AAAAAAAAANo/LGXnaWBk4Bc/s400/DSCF0054.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Do przygotowania bułeczek, poza grillem, zmotywował mnie&lt;/i&gt;&amp;nbsp;&lt;a href="http://grumko.blox.pl/2010/03/19042010r-Dzien-Czosnku.html"&gt;Dzień Czosnku&lt;/a&gt;:&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://grumko.blox.pl/resource/czosnek201002.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://grumko.blox.pl/resource/czosnek201002.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3756757223612399438-2870338689275851320?l=ginwkuchni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ginwkuchni.blogspot.com/feeds/2870338689275851320/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://ginwkuchni.blogspot.com/2010/04/bueczki-z-czosnkiem-i-pietruszka.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3756757223612399438/posts/default/2870338689275851320'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3756757223612399438/posts/default/2870338689275851320'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ginwkuchni.blogspot.com/2010/04/bueczki-z-czosnkiem-i-pietruszka.html' title='Bułeczki z czosnkiem i pietruszką'/><author><name>gin</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06905248107139422233</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_17Mnkme6ww8/Sw1PQ-Kf4gI/AAAAAAAAAAM/ccySzRuQ_0g/S220/oczko.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_17Mnkme6ww8/S8zK1eodq0I/AAAAAAAAANg/SiJD7tFjTL8/s72-c/DSCF0034.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3756757223612399438.post-5282390225129475923</id><published>2010-04-18T22:02:00.000+02:00</published><updated>2010-04-18T22:02:42.861+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Bułki'/><title type='text'>Bułeczki z truskawkami i migdałami</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Moje wpisy są ostatnio strasznie lakoniczne. Nie dlatego, że nie chce mi się pisać. Wręcz przeciwnie - uważam to za jedną z przyjemniejszych rzeczy w ciągu dnia. W ogóle pisanie stanowi dla mnie ważny element - choć ostatnio poszło w odstawkę, znów zbieram się, żeby zacząć coś nowego, pokończyć nieskończone.&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Tyle, że nie mam siły... Jakoś tak, kiedy siadam przed monitorem, przygotuję przepis i zdjęcie, słowa wstępu nie chcą się dobrze układać. Zdania zgrzytają, całość bez ładu i składu - drażni. Więc wolę pozostać przy kilku konkretnych, krótkich, szybkich słowach.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Przy poprzednim przepisie chciałam napisać, że Młodej smakowało, że Tata miał nieco zaskoczoną minę, kiedy spróbował. Ale po prostu nie szło...&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Dziś, mimo że już późno, jestem rozluźniona i zadowolona po udanym weekendzie. Choć w Polsce, a szczególnie Krakowie dziś nikomu do śmiechu nie było, mi wreszcie udało się jakoś to wszystko przełknąć, poukładać. Nie myślę już o tym tak obsesyjnie jak przez pierwsze dni. Nadal uważam, że to straszne, nie wyobrażam sobie, co muszą czuć bliscy ofiar - ale stało się. Nikt tego nie odkręci. Po prostu trzeba wrócić do codzienności. I do dłuższych, logiczniejszych wpisów.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Dziś bułeczki z truskawkami. I migdałami - bo miałam na nie wielką ochotę, a poza tym wydawało mi się, że będą pasować. I miałam rację - poezja... Ciasto nie jest zbyt słodkie, z wilgotnym owocem i chrupkimi migdałami smakuje cudownie. Wersja z jagodami jest równie zachwycająca.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Zachciało mi się tych bułeczek na sobotę, ale wiedziałam, że nie będę miała czasu czekać na wyrastające ciasto. Dlatego przygotowałam je w piątek wieczorem i wstawiłam na noc do lodówki. Bułeczki nic na tym nie straciły, a ja miałam wszystko na czas - także polecam taką wersję. Oczywiście można tradycyjnie odstawić do wyrastania na mniej więcej półtorej godziny - jeśli tylko jest taka możliwość.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Przepis znalazłam na&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;a href="http://knedlik.pl/blog/index.php/2009/06/28/truskawkowe-buleczki/"&gt;&lt;i&gt;Knedliku&lt;/i&gt;&lt;/a&gt;&lt;i&gt;&amp;nbsp;- po ogłoszeniu przez Autorkę bloga&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;a href="http://knedlik.pl/blog/index.php/2010/04/09/zestaw-przypraw-do-zgarniecia/"&gt;&lt;i&gt;konkursu&lt;/i&gt;&lt;/a&gt;&lt;i&gt;. Już taka okropna jestem, że jak tylko widzę możliwość dostania jakichś przypraw czy innych kuchennych &lt;/i&gt;przydatników&lt;i&gt; za gotowanie - nie mogę się powstrzymać. Cóż...&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_17Mnkme6ww8/S8tlT92PdwI/AAAAAAAAANQ/wS5EgaJU3bQ/s1600/DSCF0074.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="300" src="http://4.bp.blogspot.com/_17Mnkme6ww8/S8tlT92PdwI/AAAAAAAAANQ/wS5EgaJU3bQ/s400/DSCF0074.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;Składniki:&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;(na 12 bułeczek)&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;500 g mąki pszennej&lt;/li&gt;&lt;li&gt;7 g suchych drożdży&lt;/li&gt;&lt;li&gt;1/4 łyżeczki soli&lt;/li&gt;&lt;li&gt;1 łyżka cukru&lt;/li&gt;&lt;li&gt;1 łyżka cukru migdałowego&lt;/li&gt;&lt;li&gt;1 jajko&lt;/li&gt;&lt;li&gt;250 ml mleka&lt;/li&gt;&lt;li&gt;50 g masła&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;dodatkowo:&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;12 dużych truskawek&lt;/li&gt;&lt;li&gt;35 g migdałów&lt;/li&gt;&lt;li&gt;1 roztrzepane jajko do posmarowania&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Masło rozpuścić i przestudzić.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Mąkę przesiać do miski. Dodać cukier i cukier migdałowy, sól, drożdże i&amp;nbsp;wymieszać. Wlać mleko i wbić jajko, zagnieść ciasto - najlepiej&amp;nbsp;używając miksera z hakami.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Kiedy ciasto będzie dość dobrze wyrobione, ale jeszcze lepkie, wlać&amp;nbsp;masło i miksować dalej. Gotowe będzie zwarte, nieklejące i będzie&amp;nbsp;dobrze odchodzić od ręki.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Odstawić w ciepłe miejsce na 1,5 godziny lub wstawić do lodówki na całą&amp;nbsp;noc. Rano wyjąć i zostawić do ogrzania do temperatury pokojowej.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Wyrośnięte ciasto podzielić na 12 części. Z każdej lepić kulkę,&amp;nbsp;spłaszczać, wkładać jedną truskawkę i dokładnie zlepiać. Układać&amp;nbsp;złączeniem do dołu na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Zostawić do napuszenia na 30 minut.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Napuszone bułeczki smarować roztrzepanym jajkiem, posypać płatkami&amp;nbsp;migdałowymi.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Piec w 200 st. C. 30 minut.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Studzić na kratce.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Smacznego!&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height
