Te muffiny to wspomnienie początków jesieni - kiedy słońce ogrzewało nas całkiem jeszcze ciepłymi promieniami, rano do pracy wychodziłam w cienkim swetrze i wcale nie marzłam, a w ogrodzie cienie tańczyły pod złamaną śliwą. Dwa tygodnie temu byliśmy u Marka - Kuzyna D. - w Odense. Tam właśnie urodził się Hans Christian Andersen. Tym razem nie zwiedzaliśmy okolic jego domu, ale park po remoncie - można tam znaleźć rzeźby przedstawiające postacie z baśni autora. Poza tym są wspaniałe, zielone jeszcze wtedy trawniki, które aż proszą się o piknik (tu nigdzie nie znajdziemy tabliczek złowieszczo ogłaszających Nie deptać trawników - one są po to, żeby na nich spokojnie rozłożyć koc, usiąść i odpocząć). Jest też rzeka płynąca przez cały park, kończąca (a może zaczynająca) się jakby wodospadem - szum wody zagłusza kompletnie hałas ulicy. Bardzo przyjemne miejsce. Zdjęć niestety brak - ale w przyszłym roku z pewnością to nadrobię. Mam wielką ochotę tam wrócić - z koszem wypchanym smakołykami.
Właśnie w ramach poczęstunku wizytowego przygotowałam te muffinki. Wyszły pyszne - delikatne, słodko-kwaśne, z chrupką jakby kruszonką. Sama przyjemność jedzenia. Do powtórzenia w kolejnym sezonie śliwkowym.
Przepis od Majki, delikatnie zmodyfikowany z powodu braku amarettini.
Przepis od Majki, delikatnie zmodyfikowany z powodu braku amarettini.
Składniki:
(na 14 sztuk)
suche:
- 150 g mąki pszennej
- 3 łyżeczki proszku do pieczenia
- 100 g cukru
- 150 g ciastek digestive
mokre:
- 2 jajka
- 200 g jogurtu naturalnego
- 75 ml oleju
- 1 łyżka rumu
dodatkowo:
- 250 g śliwek (waga po wypestkowaniu)
Śliwki pokroić w dość drobną kostkę.
Digestive pokruszyć (50 g większych okruchów zostawić do posypania po wierzchu).
W jednej misce wymieszać przesianą mąkę z proszkiem do piecznia, cukrem i okruszkami ciastek.
W drugiej roztrzepać jajko, wlać jogurt, olej i rum, wymieszać.
Wlać mokre składniki do suchych i wymieszać niezbyt dokładnie. Wrzucić śliwki i wymieszać tak, aby ciasto pokryło owoce.
Masę nakładać do formy wyłożonej papilotkami.
Wierzch każdej muffinki obsypać ciastkami, jak kruszonką.
Piec 20-25 minut w 180 st. C.
Wystudzić na kratce.
Smacznego!
Przepis dorzucam do akcji Czas na śliwki:




Kolejne interesujące muffiny. Do wypróbowania:)
OdpowiedzUsuń na zawszeoch! jak ladnie zapakowane w serduszka chyba, tak? :)
OdpowiedzUsuń na zawszeAkurat taką folię mam ;)
OdpowiedzUsuń na zawszeGin, świetny pomysł z tą kruszonką :)
OdpowiedzUsuń na zawsześliczniutkie! mogę?
OdpowiedzUsuń na zawszesmakowite muffinki:) i ta kruszonka, mniam:)
OdpowiedzUsuń na zawszeUwielbiam digestive - muszą być pyszne te muffinki.
OdpowiedzUsuń na zawsze