sobota, 28 sierpnia 2010

Ekstrakt z róży

Mało mnie tu ostatnio, bardzo mało. Pełne czterdzieści godzin pracy w tygodniu, codzienne pokonywanie stu kilometrów, w weekendy szkoła językowa, a do tego walka z dwudziestoma kilogramami śliwek wydaje się być całkiem niezłym wytłumaczeniem. Ciągle chodzę zmęczona. Półprzytomna. Być może to wina pogody, bo ostatnio albo pada, albo wieje, albo mgła, albo wszystko na raz w ciągu kilku zaledwie godzin. W Danii zmiana pogody to kwestia kilki chwil. Ciśnienie skacze niczym młody kangur, i naprawdę nie mam siły siedzieć przed monitorem. Cóż... Uroki nadchodzącej jesieni. Oby wiosna jeszcze nas porozpieszczała... 

Niezwykle pocieszająco działa na mnie zaglądanie do szafki pod lodówką, w której kryje się sporo moich skarbów. Między innymi rubinowy, aromatyczny ekstrakt z róży. Wiem, że to już musztarda po obiedzie, ale może kogoś w przyszłym roku natchnie ten prosty pomysł? Wystarczy trochę wódki, płatki róży i gotowe! Wspaniały dodatek do ciast czeka na wenę. I nawet w środku zimy może zapachnieć wiosną...

A jutro chciałabym zaprosić Was na krótki wpis na temat Europæisk Middelalder Festival. Miałam okazję tam być wczoraj i dziś, i cały czas jestem pod wrażeniem. Coś niesamowitego! Mam nadzieję, że Wam też się spodoba, i może w przyszłym roku się skusicie...?



Składniki:
(na 200 ml)

  • 100 g płatków róży
  • 200 ml wódki

Płatki róży wypłukać i dokładnie wysuszyć. Odciąć białe końcówki. Umieścić w buteleczce, zalać wódką. Odstawić na tydzień, po czym przecedzić prze gęste sitko.

Przechowywać w szczelnie zamkniętej butelce.

Smacznego!

Jest to moja ostatnia propozycja do akcji Pincake:

6 komentarze:

  1. wiem, co oznacza taki nawał obowiązków. u mnie na razie spokój, choc i tak codziennie ciągnę podwójną zmianę, do tego nocki. na głowie mam chrześniaka (ale tylko do wtorku, uff), po godzinach lekcje gry na flecie i chór. a dopiero teraz się zacznie. taa. już się cieszę.
    ale gdybym miała takie skarby... wszystko by wyglądało lepiej. oj, z pewnością!

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  2. O ekstrakcie z róży jeszcze nie słyszałam. Wypróbuję w następnym roku, bo w tym to już za późno.

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  3. fajny pomysł :) biegnę zrywać płatki :)

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  4. Ach, róże!... To świetny dodatek do ciasta:)
    ale czemu ostatnia? Klub Kwiatożerców jest otwarty cały rok:)

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  5. ależ on musi mieć obłędny zapach!

    OdpowiedzUsuń na zawsze

Dziękuję za wizytę :)